Choć biblioteka produkcji dostępnych na Nintendo Switch rośnie w niesamowitym tempie, brakuje w niej większej liczby gier wyścigowych. Obok Mario Kart 8 Deluxe, FAST RMX, czy Gear.Club Unlimited ciężko znaleźć jakiś tytuł warty uwagi. Niestety, jeżeli zastanawialiście się nad zakupem recenzowanego dziś Grand Prix Rock ‘N Racing, z góry mogę to Wam odradzić.
Według dostępnego w Nintendo eShop opisu, tytuł ten ma zapewnić graczowi najszybsze i najbardziej ekscytujące wyścigi, odbywające się na szerokim wachlarzu tras. Dodatkowo, twórcy obiecują możliwość ulepszania niektórych elementów naszego pojazdu. Niestety, gdy tylko uruchomimy jakiś wyścig, okazuje się, że całość wygląda całkowicie inaczej.
Już w momencie, gdy po zakończonym odliczaniu wszyscy startują, można zauważyć, że coś jest nie tak z naszym bolidem. Przez parę sekund pojazd niemal stoi w miejscu, a praktycznie każdy przeciwnik zaczyna nam uciekać. Pierwszy zakręt ujawnia kolejny problem, który będzie dręczyć nas do końca rozgrywki – tragiczny promień skrętu. Gdyby jednak tego wszystkiego było mało, ktoś najwyraźniej zapomniał zamontować hamulców. Wszystko to kończy się obowiązkowym wypadnięciem z zakrętu na niezwykle prostej trasie.
By osiągnąć sensowną pozycję na mecie, trzeba wyuczyć się odpowiednio szybkiego hamowania. Przed każdym nieco mocniejszym zakrętem zwalniamy więc pojazd do około 50-80 km/h. Przy okazji musimy cały czas uważać na przeciwników, którzy bardzo często nie zważając na zakręty pędzą z pełną prędkością i uderzają prosto w tył naszego bolidu.
Każdy ukończony podczas mistrzostw wyścig przynosi nam parę punktów, pozwalające ulepszyć poszczególne statystyki pojazdu. Do wyboru mamy: przyspieszenie, prędkość maksymalną, opony, hamulce i turbo. Niezależnie jednak od tego, co zdecydujemy się zmodernizować, zmiany są nieodczuwalne. Nieważne jak dużo wpakujemy w bolid ulepszeń i tak dalej steruje się nim fatalnie.
System kolizji jest beznadziejny. Rzadko kiedy działa on prawidłowo. Czasem pojazdy potrafią przenikać przez siebie. Innym razem, uderzony bolid zostanie po prostu zawrócony. Zdarza się też, że jadący z przodu zawodnik zostanie wyrzucony w powietrze. Zdecydowana większość kolizji wiąże się automatycznie z utratą prędkości oraz koniecznością powolnego rozpędzania się od zera.
Oprócz samych mistrzostw, w produkcji zawarto jeszcze dwa dodatkowe tryby rozgrywki. Są to: najbardziej podstawowa próba czasowa oraz lokalny tryb wieloosobowy dla maksymalnie 4 osób. W obu z nich gracze otrzymują na start 20 punktów ulepszeń, które jak już pisałem – nie pozwalają w żadnym stopniu naprawić jakiegokolwiek z problemów z trybu mistrzostw.
Najbardziej udanym elementem całości jest dostępna w tej produkcji muzyka. Jest ona przyjemna dla ucha i nieźle pasuje ogólnie do gry wyścigowej. Gorzej wypada oprawa wizualna produkcji. Choć grafika jest prosta i czytelna, ogólnie prezentuje się dość przeciętnie. Dodatkowo, ciężko nie zauważyć częstych spadków płynności, w szczególności przy rozgrywce na podzielonym ekranie.
Grand Prix Rock ‘N Racing jest jedną z najgorszych i najnudniejszych gier wyścigowych, w jaką było dane mi zagrać. Jedyny obecny w grze pojazd ma bardzo kiepskie przyspieszenie i steruje się nim fatalnie. Dostępne ulepszenia wprowadzają praktycznie nieodczuwalne zmiany. Łącząc to z beznadziejną sztuczną inteligencją, mocno przeciętną oprawą wizualną i problemami z utrzymaniem stałej płynności otrzymujemy tytuł, który ekspresowo zniechęca do dalszej rozgrywki już po pierwszym wyścigu.
Ocena portalu: 2
Grę do recenzji dostarczyło EnjoyUp












Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.