Jedno z klasycznych opowiadań Andrzeja Sapkowskiego, Ostatnie życzenie, dostało komiksową adaptację. Zobaczmy, jak ten Wiedźmin wypada we wspomnianej formie.
Od pewnego czasu Wiedźmin jest niezwykle popularnym tematem. Piszę dla Was często o komiksach i grach. Pod koniec września ukazała się odświeżona wersja Dzikiego Gonu, nosząca podtytuł Remaster. Jest ona dostępna jako darmowa aktualizacja, ale nie to jest tematem dzisiejszego artykułu. Teraz chcę przejść do komiksu Ostatnie życzenie. Sprawdźmy, czy należy mieć ten tom w swojej kolekcji.
Wydarzenia

Jak wspomniałem, Ostatnie życzenie to jedno z najbardziej znanych opowiadań poświęconych Geraltowi z Rivii. Mimo że zdarzenia występujące na jego stronach były często wykorzystywane – między innymi w serialu Netfliksa czy (świetnym!) musicalu na deskach Teatru Muzycznego w Gdyni – to zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy nasi czytelnicy muszą wiedzieć, o co chodzi w tym momencie historii Białego Wilka. Pozwolę więc sobie na przybliżenie zarysu opowieści, ale od razu Was uspokajam. Nie znajdziecie tutaj spoilerów fabularnych i możecie czytać dalej bez obaw. Tyle tytułem wstępu. Akcja Ostatniego życzenia rozpoczyna się dość niewinnie – od łowienia ryb przez tytułowego łowcę potworów i jego przyjaciela – barda Jaskra. W wyniku pewnych perturbacji Jaskier wymaga pilnej wizyty u medyka.
Przyjaciele opuszczają więc okolice jeziora w popłochu i udają się do miasta Rinde. Mimo że komiks nie jest najdłuższy – liczy mniej niż 100 stron – to nie można powiedzieć, aby brakowało w nim interesujących wydarzeń. Będą się one wiązały z Yennefer z Vengerbergu i pierwszym spotkaniem Geralta z tą czarodziejką. Zobaczymy, do czego mogą prowadzić pochopnie wypowiadane życzenia i dowiemy się, czy warto naprzykrzać się płci pięknej. Nie wdając się w szczegóły, Ostatnie życzenie opisuje sporo ważnych sytuacji z życia wiedźmina i pozwala dowiedzieć się co nieco na temat relacji Geralta z Yen. Nie jest to nic odkrywczego – zwłaszcza jeśli znacie wiedźmińskie opowiadania Sapkowskiego. Niemniej jednak historia ta ani trochę się nie zestarzała i czytało mi się ją równie dobrze w formie komiksowej, jak i przed laty na kartach zbioru opowiadań.
Ilustracje i kreska

Doceniam również ilustracje, na jakie postawili Guillermo Fajardo oraz Neeraj Menon. Kadry przedstawiane w komiksie są wyraźne i odczytanie napisów w dymkach nie sprawia najmniejszego problemu. Ogromnie spodobał mi się też dobór palety barw. Kiedy trzeba, są odpowiednio jasne, a w innych sytuacjach – mroczne i sugestywnie niebezpieczne. Na szczęście udało się uniknąć przesady i groteski. Komiks ma swój, nieco surowy, styl. Jest przyjemny dla oka i mimo że doskonale znam historię Ostatniego życzenia, to z szerokim uśmiechem czytałem kolejne strony tej komiksowej adaptacji.
Doceniam również fakt, iż ilustrator postanowił postawić na wariant stroju Geralta znany między innymi (choć nie tylko) z pierwszej gry studia CD Projekt RED. Pozwala to przekonać się, że jest to historia Białego Wilka z początkowych etapów jego powieści. Świetnie współgra to zresztą z umiejscowieniem Ostatniego życzenia w chronologii dzieł Andrzeja Sapkowskiego. Geralt zadebiutował przecież w opowiadaniu (a następnie w dwóch tomach zbiorczych opowiadań) i dopiero potem ukazał się cykl fabularny. Aparycja Geralta w recenzowanym komiksie jest fajnym tego przejawem.
Podsumowanie

Wiedźmin: Ostatnie życzenie to bez dwóch zdań pozycja, którą każdy fan tej postaci powinien mieć w swojej kolekcji komiksów. Jest idealnym przeniesieniem opowiadania Sapkowskiego na powieść obrazkową, która nieustannie zachęca do poznawania dalszych losów znanych postaci. Ilustracje także są przyjemne i można uwierzyć w przedstawiany na ponad 70 stronach świat. Moim ulubionym punktem była reakcja pewnego magicznego bytu na „zaklęcie” Geralta. Nie będę jednak zdradzał, o co dokładnie chodzi. Na to odpowiedź znajdziecie, samemu sięgając po ten komiks. W moim przekonaniu bez cienia wątpliwości warto to zrobić – nawet jeżeli znacie to opowiadanie. Bez wahania wystawiam temu tomowi 5 gwiazdek w pięciogwiazdkowej skali naszego portalu. Tym bardziej, że komiks znajdziecie już za około 20 złotych! Moim zdaniem nie ma się nad czym zastanawiać.


| Liczba stron | 72 |
| Wymiary | 16,7 cm x 25,5 cm |
| Scenarzysta | Marcin Zwierzchowski |
| Ilustratorzy | Guillermo Fajardo, Neeraj Menon |
| Typ oprawy | miękka ze skrzydełkami |
| Cena | od 20,22 zł |
Komiks do zrecenzowania zapewnił Egmont.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.