Sztuczna inteligencja jest obecnie na absolutnym topie. Każdego dnia miliony użytkowników na całym świecie korzystają z narzędzi wspieranych przez AI. Od chatbotów, przez generatory obrazów, aż po zaawansowane systemy analityczne. Ogromne zapotrzebowanie na tę technologię zaczyna jednak odbijać się na rynku podzespołów, a jednym z największych wąskich gardeł staje się pamięć RAM.
Ceny RAM-u poszły w górę
Producenci kości pamięci coraz chętniej kierują swoje moce produkcyjne w stronę największych graczy z branży AI, gdzie marże są znacznie wyższe niż w segmencie konsumenckim. W efekcie dostępność RAM-u dla zwykłych użytkowników maleje, a ceny w ostatnich miesiącach wyraźnie poszybowały w górę.
Skutki tej sytuacji mogą być odczuwalne już w najbliższym czasie. Coraz częściej mówi się, że tańsze smartfony będą trafiać na rynek z zaledwie 4 GB pamięci RAM, podczas gdy jeszcze niedawno standardem było 8 GB. Co więcej, nawet flagowe modele mogą zaliczyć nieoczekiwane cięcia w tym aspekcie. Problem nie omija również graczy. Osoby planujące złożenie peceta do gier muszą dziś zapłacić za pamięć RAM zauważalnie więcej niż jeszcze kilka tygodni czy miesięcy temu.
Co z cenami konsol?
Rosnące ceny i ograniczona dostępność podzespołów to zła wiadomość także dla producentów konsol. Choć nie dysponujemy dokładnymi danymi na temat zapasów firm takich jak Sony, Microsoft czy Nintendo, jedno wydaje się pewne: jeśli problemy z dostępnością pamięci RAM będą się utrzymywać, odbije się to na cenach urządzeń. A te już w ostatnich latach były kilkukrotnie podnoszone.
Jak informuje Insider Gaming, obecna sytuacja może mieć również wpływ na debiut kolejnej generacji konsol. Według źródeł serwisu, na najwyższych szczeblach wielu firm trwają analizy dotyczące ewentualnego opóźnienia premier nowych urządzeń. Powód? Producenci mogą nie być w stanie zapewnić wystarczających dostaw pamięci RAM, by masowo produkować konsole w cenach akceptowalnych dla konsumentów. Rozważane jest więc przesunięcie premier z pierwotnie zakładanego okresu 2027–2028 na czas, gdy dostępność komponentów będzie większa, a koszty niższe.
Dla części graczy taka decyzja mogłaby okazać się dobrą wiadomością. Obecna generacja konsol rozpędzała się wyjątkowo wolno. Początkowe problemy z dostępnością sprzętu sprawiły, że PlayStation 5 i Xbox Series X|S przez długi czas były trudno dostępne. Późniejsze podwyżki cen również nie poprawiły nastrojów. Jednocześnie trudno mówić o rewolucyjnych skokach graficznych, a obecne konsole wciąż skrywają spory, niewykorzystany potencjał.
Opóźnienie premiery kolejnej generacji konsol
W tym kontekście opóźnienie premiery kolejnej generacji konsol może dać deweloperom więcej czasu na dopracowanie technologii, a graczom szansę na dłuższe korzystanie z już posiadanego sprzętu. Ostatecznie więc kryzys na rynku RAM-u niekoniecznie musi oznaczać wyłącznie złe wieści.
A jak wy na to patrzycie? Czekacie na nową generację konsol, czy wolicie, by obecna została z nami na dłużej? Dajcie znać w komentarzach.
Pamiętajcie, że znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.
żródło: insider-gaming
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.
Zdecydowanie lepiej by ta generacja dostała więcej czasu i gier. Następna będzie już pewnie bez rywalizacji między Sony i Microsoftem jeśli chodzi o konsole. Tutaj jeszcze można było się zastanawiać czy kupić XSX/XSS czy PS5.