Surowy, krwawy i zaskakująco osobisty. Wolverine. Tom 1 to esencja Logana w erze „Przeznaczenie X”, dodatkowo przełamana czarnym humorem i chaosem Deadpoola.
Wolverine. Tom 1 z zeszytami #20–25 wpisuje się w szeroki cykl serii Przeznaczenie X. Ukazujące się w nim komiksy kontynuują wątki ze „Świtu X” i z „Rządów X”. Jednak każdy zeszyt próbuje na swój sposób opowiedzieć zamkniętą historię z wyraźnym punktem ciężaru spoczywającym na Loganie. To miks skrupulatnie skonstruowanej mitologii Krakoa z surową, krwawą akcją charakterystyczną dla Logana. Benjamin Percy prowadzi postać przez serię krótkich, dynamicznych epizodów. Od gorzkich konfrontacji z organizacją Hand po nieoczekiwane, groteskowe zagrania drużynowe z Deadpoolem.
Sceny akcji są gęste i bezkompromisowe, a narracja nie boi się poruszać tematów winy, pamięci i odpowiedzialności. Bez wątpienia najmocniejszą stroną tego tomu jest umiejętne balansowanie między odmiennymi tonacjami. Od czarnego humoru w sekwencjach z Deadpoolem po apokaliptyczny splendor fragmentów powiązanych z wydarzeniem A.X.E.: Judgement Day. Autor wykorzystuje crossover jako punkt odniesienia, ale stara się, by opowieść o Loganie zachowała autonomię. Scenariusz tego tomu napisał Benjamin Percy, znany między innymi z komiksów „Green Arrow”, „Nastoletni Tytani” czy „Wolverine – Długa noc”. Rysunki stworzyli Adam Kubert („Ultimate X-Men”, „Wolverine – Geneza II”) i Federico Vicentini („Wolverine – X żywotów/X śmierci”).


Jednoosobowa armia
Wolverine. Tom 1 rozpoczyna się w duchu mrocznego thrillera ninja. Starcie z organizacją Hand i brutalna, bezpośrednia akcja czynią ten zeszyt wraz #22 najbardziej przystępnym dla nowych czytelników. Kontekst Krakoa jest obecny, ale nie przytłacza. Logan funkcjonuje tu przede wszystkim jako samotny wojownik. Drugi zeszyt pogłębia wątki moralne i egzystencjalne. Percy koncentruje się na konsekwencjach nieśmiertelności i powtarzalności przemocy. Numer jest mniej dynamiczny, silniej osadzony w realiach ery Krakoa, przez co może być trudniejszy dla nowych odbiorców, ale dobrze oddaje współczesne spojrzenie na postać.
Duet z Deadpoolem
Trzeci zeszyt, czyli tak naprawdę #22 zmienia ton dzięki duetowi z Deadpoolem. Humor i autoironia przełamują mrok serii, oferując jeden z najlżejszych zeszytów w pierwszym tomie. To znakomity punkt wejścia. Relacja bohaterów działa nawet bez głębokiej znajomości kontekstu. Wolverine #23 wiąże serię z eventem A.X.E.: Judgement Day. Skala narracji rośnie, ale przystępność spada. Niestety bez znajomości historii tego wydarzenia część emocjonalnych stawek może umknąć nowym czytelnikom.
Piąty i szósty zeszyt wraca do kameralnego tonu. Akcja ustępuje miejsca refleksji i zmęczeniu bohatera, co docenią stali czytelnicy, lecz dla nowicjuszy może to być numer zbyt cichy i introspektywny. Zakończenie domyka etap bez spektakularnego finału, porządkując motywy i relacje.


Strona wizualna
Strona wizualna komiksu „Przeznaczenie X. Wolverine. Tom 1” jest surowa, agresywna i podporządkowana fizyczności bohatera. Kubert i pozostali rysownicy stawiają na ciężką kreskę, mocne kontrasty oraz dynamiczne, często poszarpane kadrowanie. Które oczywiście dobrze oddaje brutalność walk i nieustanne napięcie. Anatomia bywa przerysowana, a twarze ekspresyjne, co wzmacnia emocjonalny wydźwięk scen. Kolory, czyli nasycone czerwienie, czernie i zimne zielenie podkreślają krwawy, niepokojący klimat serii. Choć momentami chaos wizualny może utrudniać czytelność akcji. Jednak całość skutecznie buduje atmosferę gniewu i zmęczenia, idealnie pasującą do Logana w erze „Przeznaczenie X”.
| Liczba stron | 168 |
| Wymiary | 16.7 x 25.5cm |
| Scenarzysta | Benjamin Percy |
| Ilustrator | Adam Kubert, Federico Vicentini |
| Tłumacz | Bartosz Czartoryski |
| Typ oprawy | miękka ze skrzydełkami |
| Cena | od 41,99 zł |
Podsumowanie
Czytelnicy szukający spójnej, epickiej historii mogą odczuć fragmentaryczność, ale fani postaci otrzymają dużo tego, co w „Wolverine” najważniejsze. Czyli ból, gniew i gotowość do działania mimo świadomości wysokich strat. Zebrane razem numery tworzą angażującą lekturę i stanowią sensowny fragment większej narracji „Przeznaczenie X”. Dla nowych odbiorców lektura może wymagać odrobiny cierpliwości i znajomości kontekstu, ale nagrodą są silne portrety postaci i momenty, które długo zostają w pamięci.
Komiks do recenzji dostarczył polski wydawca, Egmont.
Pamiętajcie, że znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.