Studio Survios przygotowało nową wersję swojej gry znanej z gogli VR – Alien: Rogue Incursion. Sprawdźmy więc jak wypada Evolved Edition.
Jeżeli regularnie czytacie artykuły na naszym portalu, to z pewnością kojarzycie tytuł, jakim jest Alien: Rogue Incursion. Zadebiutował on już jakiś czas temu na goglach wirtualnej rzeczywistości. Miałem okazję przechodzić wersję przeznaczoną na PlayStation VR2. Swoje wrażenia opisałem oczywiście w odpowiednim wpisie, a zabierze Was do niego ten odnośnik. Pozwolę sobie jednocześnie skopiować z niego mój opis zarysu opowieści, jako że absolutnie nie zmieniło się to w nowej odsłonie tytułu:
Główną bohaterką recenzowanej dziś gry jest Zula Hendricks. Wybiera się ze swoim syntetycznym towarzyszem, Davisem 01, na planetę Purdan. Cel misji jest prosty – odnaleźć nadawcę sygnału SOS i pomóc w opuszczeniu planety. Oczywiście realizacja nie może być tak łatwa, jak mogłoby się wydawać. Nie zaskoczę na pewno nikogo, kto oglądał filmy, pisząc, że w wyniku pewnego niekontrolowanego manewru statek z dwojgiem postaci ląduje awaryjnie na Purdanie. Będziemy musieli wywalczyć sobie drogę do celu. Na naszej drodze stanie sporo zagrożeń – przede wszystkim obcych form życia. Nie będę rozwodził się nad fabułą, aczkolwiek przyznaję, że opowieść jest utrzymana w duchu filmów (tych dobrych!) z uniwersum Obcego. Na pewno wiele osób z przyjemnością będzie wczytywało się w dodatkowe materiały, jak na przykład terminale z mailami, aby zagłębić się w świat.




Studio Survios zapowiedziało jakiś czas później prace nad nie—VR-ową odsłoną swojej produkcji. Już jutro ukaże się ona na konsolach nowej generacji oraz komputerach PC, a ja mogłem przedpremierowo sprawdzić tę edycję. Zapraszam do mojej recenzji wariantu tworzonego z myślą o PS5.
Będziemy polować na Xenomorfy. Zdejm gogle.
Studio Survios bez wątpienia jest najbardziej znane z tworzenia gier z myślą o goglach wirtualnej rzeczywistości. Nie znaczy to, że Alien: Rogue Incursion: Part One – Evolved Edition jest debiutem wspomnianego zespołu poza VR. Oprócz opisywanej dziś produkcji z „płaskich” tytułów stworzyło bowiem również Big Rumble Boxing: Creed Champions i.. to właściwie tyle. Nie sposób nie dostrzec wobec tego, że Survios zdecydowanie najpewniej wydaje się czuć w wirtualnej rzeczywistości. Evolved Edition charakteryzuje się tym, że absolutnie nie wymaga do gry gogli VR. Ponadto ma oferować między innymi poprawioną stronę wizualną. Jak wypadają zapowiedzi w zestawieniu z faktycznym efektem? Za chwilę się dowiecie – na pierwszy ogień idzie oprawa wizualna.
Grafika i funkcje na PS5




Alien: Rogue Incursion: Part One zachwycało grafiką już w goglach wirtualnej rzeczywistości. Nie piszę tu bynajmniej o wersji na komputerowy VR, gdzie komputer może znacząco poprawić wygląd gry, ale o wariancie na PS VR2. Przede wszystkim niesamowicie podobały mi się efekty świetlne i mgła. Nie tylko budowały one świetny klimat, ale współtworzyły też bardzo sugestywną, klaustrofobiczną otoczkę. Na PlayStation 5 wszystko wygląda jeszcze lepiej. Survios nie musiało ograniczać swojej wizji artystycznej, aby zapewnić dobre działanie w goglach i efekt jest naprawdę zachwycający. Xenomorfy prezentują się imponująco i wykończenia naszej postaci są niezwykle brutalne, a zarazem – dzięki strasznie wyraźnym teksturom – sugestywne. Doceniam również obsługę funkcji pada DualSense.




Każda broń – strzelba, karabin pulsacyjny, czy rewolwer – odznaczają się innym oporem na adaptacyjnym spuście. Podobnie zresztą jak lekki opór spustu podczas wciskania go, aby wsunąć do naszego czytnika kartę z danymi. Dla niektórych graczy może to być drobnostka, aczkolwiek w mojej ocenie bardzo korzystnie wpływa to na immersję. Nie zapomniano także o sterowaniu za pomocą żyroskopów, aczkolwiek w moim przekonaniu jest to zawsze tylko ciekawostka i nie inaczej jest tym razem. Szkoda natomiast, że nie pokuszono się o dodanie obsługi głośnika kontrolera. Mogłyby z niego dobiegać komunikaty radiowe lub dźwięki naszego wykrywacza ruchu. Nieco więcej na ten temat napiszę zresztą w następnej części dzisiejszej recenzji.
Różnice względem wersji na VR




Jako że Alien: Rogue Incursion: Part One zadebiutowało w wersji dedykowanej wirtualnej rzeczywistości, nie mogę nie porównać tego wariantu gry z jej „płaskim” odpowiednikiem. Co nie powinno dziwić, na PS5 (bez PS VR2) na liście trofeów nie znajdziemy części pucharków. Nie zostaniemy chociażby docenieni za trzymanie facehuggera przez określony czas, czy za zabicie ksenomorfa, nosząc kask ani za podrzucenie tabletu i „zadokowanie go” strzałem z broni. Jestem w stanie to zaakceptować – to przecież kwestie czysto techniczne decydują o umożliwieniu wdrożenia takich rozwiązań lub nie. Nie mogę natomiast przejść obojętnie obok pewnej prostej, niesamowicie klimatycznej, ale szalenie przydatnej możliwości znanej z wersji VR.


Na prawo – PS5
Grając w goglach, mogłem trzymać czujnik ruchu w jednej ręce, a w drugiej trzymać broń i oddawać z niej strzały. Mogłem też – co po prostu uwielbiałem – postawić czujnik ruchu na jakiejś szafce, czy innej półce, zerkać na niego kątem oka i szukać zbliżających się do mnie Xenomorfów. Tego nie doświadczymy niestety na PS5, co jest w moim przekonaniu poważnym niedopatrzeniem. Zdaję sobie sprawę, że wiele osób nie zauważy tego jeśli nie grało wcześniej w wersję VR – zwłaszcza, że można w opcjach włączyć dźwięk wykrywacza ruchu nawet bez wyciągania go. Niemniej jednak ja mam za sobą edycję VR i wiem, jak wielką różnicę robiła ta możliwość. Doceniam za to stabilne, płynne działanie w 60 klatkach na sekundę. Pod tym względem absolutnie nie mogę się do niczego przyczepić..
Podsumowanie




Alien: Rogue Incursion – Evolved Edition to świetne, niemal perfekcyjne pod względem technicznym przeniesienie wersji z VR na konsole nie wymagające korzystania z gogli wirtualnej rzeczywistości. Strona wizualna gry jest naprawdę świetna, a starcia z Xenomorfami potrafią zapewnić spore skoki adrenaliny. Niemniej jednak mam wrażenie, że w Evolved Edition Obcy stanowią mniejsze zagrożenie niż w VR-owym oryginale (gdzie też nie byli wielkim niebezpieczeństwem). Przeszedłem całą grę na najwyższym poziomie trudności. Etapy, które sprawiały mi trudność w wirtualnej rzeczywistości tu przechodziłem za pierwszym razem. No, może poza końcówką, gdzie musimy się mierzyć z falami Obcych prących na nas po każdorazowym realizowaniu celu fabularnego. Nie podobało mi się to rozwiązanie – widać tu bezpardonowe oskryptowanie sekwencji, co nie wygląda dobrze. Zwłaszcza, że przez wcześniejsze godziny sam odruchowo zamykałem drzwi, by uniemożliwić Xenomorfom przechodzenie przez nie. W końcówce za bardzo postawiono na walkę i w moim przekonaniu nie jest do dobra decyzja.




Przyznaję, że przez większość gry świetnie bawiłem się, poznając Purdan. Z przyjemnością czytałem logi i przemierzałem korytarze. Nawet pomimo ewidentnie niedokończonej polskiej wersji językowej – część komunikatów ma angielskie napisy, zdarzają się też niepoprawnie odmienione słowa. Po przechodzeniu tej produkcji w goglach widać sporo technicznych ograniczeń wynikających z braku niezależnego sterownia dłońmi. Szkoda też, że nie można przypiąć na interfejsie czy położyć w jakimś widocznym miejscu wykrywacza ruchu. Uważam też, że „płaska” konwersja powinna być darmowa dla każdego, kto ma już tę grę dedykowaną wirtualnej rzeczywistości.




Bez dwóch zdań należy mieć tę grę w swojej kolekcji – zwłaszcza, jeśli jesteście fanami Xenomorfów. Zdecydowanie warto sięgnąć po tę produkcję – jej przeniesienie poza gogle zostało zrealizowane świetnie. Alien: Rogue Incursion – Part One: Evolved Edition nie jest idealne, aczkolwiek to jedna z najlepszych gier w świecie Obcego. Czekam na Part Two! Szkoda za to, że nie ma tu wyboru rozdziałów. Przez to wiele osób może nie zdobyć wszystkich trofeów już po przejściu gry. Może dobrze byłoby dodać tę opcję w jakiejś aktualizacji, co, Survios? 😉
Kod recenzencki zapewniła agencja PR, 42 West.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.