• PlayStation
    • PS5 Pro
      • Gry ulepszone na PS5 Pro
    • PlayStation 5
    • PlayStation 4
    • PSVR
    • PS Vita
    • Poradnik: jak zacząć z PS4?
  • Xbox
    • Xbox Series X|S
    • Xbox One
    • Poradnik: jak zacząć z XOne?
    • Testy klawiatur i myszek
      • Logitech G910 i G502 Hero
      • HyperX Alloy Core i PulseFire Core
  • Nintendo
    • Switch 2
      • Nintendo Switch 2
      • Zestawienie wszystkich gier i ulepszeń
    • Switch
    • 3DS
    • WiiU
    • Poradnik: jak zacząć z NSwitch?
  • PC
    • Asus ROG Ally
    • Lenovo Legion Go
    • MSI Claw
    • Steam Deck
  • Recenzje
    • PS Vita
    • PS4
    • Xbox One
    • Nintendo
    • PS5
    • Xbox Series
    • Steam Deck
  • Testy
  • Kultura
    • Filmy i seriale
    • Gry planszowe
    • Recenzje
    • Wszystko
  • Redakcja
22 godziny temuKonrad Bosiacki

Krótkometrażowy film Resident Evil Requiem ukazuje tragedię Raccoon City

1 tydzień temuKonrad Bosiacki

Resident Evil Requiem: 60 FPS-ów w 4k i Ray Tracing na PS5 Pro

1 tydzień temuRedakcja

Graliśmy w Resident Evil Requiem! Nasze wrażenia po 3 godzinach rozgrywki

3 tygodnie temuKonrad Bosiacki

Resident Evil Requiem i 12 minut nowej rozgrywki

Zdjęcie okładkowe wpisu Recenzja: Ys Origin [Nintendo Switch]
Nintendo Switch

Recenzja: Ys Origin [Nintendo Switch]

5 lat temu Magdalena Kucharska

Ys Origin ukazało się pierwszy raz w 2006 roku na PC. Do dziś zostało przeniesione na różne konsole i pozwala nowym rzeszom graczy zapoznać się z uniwersum serii. Jak ten tytuł sprawdza się w wersji na Nintendo Switch?

W Ys Origin mogliście zagrać już praktycznie na wszystkim. Ukazały się wersje na PC, PS4, a nawet na PS Vita! Port przeznaczony na Nintendo Switch nie różni się niczym od innych wersji. Gra nie została technicznie podrasowana w jakikolwiek sposób, ale nie traci też w żadnym aspekcie ze względu na ograniczenia sprzętu.

Tytuł otwiera animacja, która w momencie debiutu na pewno robiła wrażenie. Na tę chwilę niestety jest elementem, który najbardziej pokazuje ile lat minęło od pierwszego wydania. Grając na telewizorze, widać, że wideo jest rozciągnięte i było przygotowane z myślą o ekranach o mniejszych rozdzielczościach. Zaraz po tej scence czeka nas wybór postaci, którą będziemy kierować. Yunica i Hugo to nie tylko odmienne style walki, ale tez zupełnie inne spojrzenie na fabułę. Nie ma jednak rekomendowanego bohatera na pierwsze przejście, możecie spokojnie kierować się preferencjami względem walki. Ja wolę starcia na krótki dystans, dlatego pierwszą przygodę zaczęłam z żeńską postacią, która włada toporem. Kilka przerywników filmowych później mogłam już zacząć przygodę.

Ale o co właściwie tutaj chodzi?

Przyjrzyjmy się fabule. Nasi bohaterowie należą do elitarnych jednostek, które odpowiadają za bezpieczeństwo dwóch bogiń wielbionych na Ys. Niestety nadchodzi dzień, gdy sielanka zostanie przerwana, a na świat napadają hordy demonów. Mieszkańcy, nie wiedząc, uporać się z napastnikami, skrywają się w sanktuarium i postanawiają dzięki mocy magii przenieść swój byt w niebo. Diabelne stworzenia jednak nie odpuściły i wybudowały ogromną wieżę, która sięga aż do stóp nowej bazy Ys. Na domiar złego bronie, w których wszyscy pokładają nadzieje zniknęły. Tak, dobrze myślicie – to właśnie twoim zadaniem, graczu, jest ich odnalezienie. W związku z tym odwiedzasz niesławną wieżę i szybko uświadamiasz sobie, że czeka cię długa i pełna wyzwań przeprawa.

Ok, ale jak?

W zależności od tego, czy wybraliście Yunicę, czy Hugo będziecie walczyć toporem lub korzystać z magii. Poza bazowym zwykłym atakiem są również specjalne umiejętności, które zabierają Wam MP. Nie martwcie się, w przeciwieństwie do niektórych gier z gatunku jRPG tutaj mana odnawia się sama i to w dodatku dość szybko. W miarę, jak będziecie zwiedzać wieżę odnajdziecie różne elementy ekwipunku, które ulepszą waszą wytrzymałość i zdolności w walce. Dodatkowo zdobędziecie też artefakty, które odblokują możliwości 3 żywiołów. Każdy z nich niesie ze sobą nie tylko specyficzny dla siebie atak specjalny – użyjecie ich też do przemieszczania się głębiej w zakątki budowli. W Ys Origins należy postawić na eksplorację, szczególnie gdy gracie na wyższym poziomie trudności. Niekiedy przedmioty są poukrywane w ślepych uliczkach, a bez nowych znalezisk gra może sprawiać trochę trudności. W moim odczuciu tytuł nie ma odpowiednio wyważonego poziomu trudności. Uważam, że w drugiej połowie wątku fabularnego zaciekłość przeciwników i trud, jaki trzeba włożyć w ich pokonanie szybuje zbyt nagle do góry. 

Tym, co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło w grze są na pewno wrogowie i projekt całej wieży. Nie dość, że dostajemy co kilka pięter bardzo zróżnicowane lokacje, to jeszcze każda z nich ma charakterystycznych oponentów. W wielu japońskich produkcjach spotkałam się z zasadą, że nowy świat dawał mi to samo mięso armatnie, ale w zmienionych kolorach. Tutaj nie uświadczycie czegoś takiego. Na waszej drodze często staną przeciwności, których musicie się nauczyć, zaobserwować, jakie mają schematy ataków i wyrobić sobie na nich taktykę. Mimo zamknięcia się na jedną lokację, którą jest wieża o bardzo, bardzo wielu piętrach ani razu nie czułam nudy w trakcie eksploracji czy starć z wrogami. Inną kwestią są niestety potyczki z bossami. Na początku robią bardzo pozytywne wrażenie, ale z każdym kolejnym spotkaniem coraz mniej zaskakują. Nie zmienia to faktu, że ci przeciwnicy nie są łatwi do pokonania. To jedyne momenty gry, kiedy nie można zrobić pauzy, a co za tym idzie – zmienić ekwipunku, albo aktywowanego żywiołu. Jako, że jest to wierny oryginałowi port, to nie uświadczymy tutaj też automatycznego zapisu. Jeśli nasza postać umrze, to wrócimy się do ostatniego spotkania ze statuą bogini – miejscem, gdzie dokonujemy zapisu rozgrywki lub kupujemy ulepszenia postaci za walutę wypadającą z wrogów.

Czy warto?

Ys Origin mimo swoich lat wciąż potrafi wciągnąć i zachwycić. Jeśli nie przeszkadza nam retro stylistyka, to bez problemu będziecie pokonywać korytarze tajemniczej wieży. W kwestii rozgrywki  to dalej bardzo satysfakcjonujący hack’n’slash podobny do takich zachodnich tytułów, jak seria Diablo. Dodatkowym smakiem jest początkowy wybór postaci, który zachęca do zmierzenia się z tytułem minimum dwa razy. Specjalnie napisałam “minimum”, bo po pierwszym zapoznaniu się z napisami końcowymi odblokujemy jeszcze jedną postać, a zarazem 3 ścieżkę fabularną. 

W kwestii samej historii pamiętajcie, że jest to japońska gra – nie tylko ze względu na specyficzny styl wizualny, ale też to, jak napisane są postaci i dialogi. Czasem przyjdzie wam złapać się za głowę, czytając wypowiedzi Yunici, albo obserwując nadęty dialog prowadzony przez wielkookie, dziecinnie wyglądające sylwetki. Nie mniej jednak jest to dużo bliższe zachodnim standardom i mniej fandomowe, niż to co np. w ostatnich latach serwują nam produkcje z Compile Hearts. 

Po tytule widać, że nie wyszedł wczoraj, ale moim zdaniem bardzo godnie się starzeje i nawet dziś może przynieść ogrom frajdy. Jest to na pewno świetna pozycja dla każdego, kto nie zna jeszcze uniwersum Ys – szczególnie, że najnowsza część zmierza powoli do Europy.

Za udostępnienie kopii gry do recenzji dziękujemy agencji PR – Cosmocover.

Podziel się:

  • Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X
  • Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Share on Telegram (Otwiera się w nowym oknie) Telegram
  • Share on WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp

Jrpg Nintendo Nintendo Switch recenzja Switch Ys Origins
+

+ rozgrywka idealnie nadaje się na krótkie sesje na Switcha
+ to wciąż solidny tytuł, który jeszcze się nie zestarzał
+ świetne wejście do uniwersum serii

-

- bardzo "japońska" oprawa, która może odrzucić
- brak ułatwień, znanych z nowszych produkcji

7.5

Magdalena Kucharska

W grach zakochana od 10 roku życia gdy na gwiazdkę dostała PSXa. Od zawsze lubiła te dziwne japońskie gry i tak jej zostało. Grywa głównie w jRPG, uwielbia gry rytmiczne, ale też stara się być na bieżąco z nowościami. Zbiera trofea ?

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.

Mario Party Jamboree kolejną grą z polskimi napisami!

Mario Party Jamboree kolejną grą z polskimi napisami!

Ikona gry Apex Legends

Electronic Arts kończy wspieranie Apex Legends na Nintendo Switch

Electronic Arts i deweloper Respawn Entertainment poinformowały, że w sierpniu skończy się wsparcie gry Apex Legends na konsolach Nintendo Switch.

Mamy garść nowych informacji o Tomodachi Life: Living the Dream!

Wczoraj zobaczyliśmy Nintendo Direct poświęcony nadchodzącemu Tomodachi Life: Living the Dream. Twórcy ujawnili dużo zaskakujących wieści!

Dwóch weteranów opuściło Nintendo

W ciągu ostatnich miesięcy Nintendo straciło dwóch pracowników, którzy byli w firmie od prawie czterech dekad.

8

Recenzja: Animal Crossing: New Horizons (Nintendo Switch 2)

Animal Crossing: New Horizons swoją premierę miało niespełna sześć lat temu. Czy wersja gry z ulepszeniami dla Switcha 2 jest warta uwagi?

Yoshi dołącza do obsady filmu The Super Mario Galaxy Movie

Yoshi dołącza do obsady filmu The Super Mario Galaxy Movie...

📊 Najbardziej wyczekiwana premiera lutego 2026 to...?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

HOT

2 godziny temuBartosz Kałkus

Mario Party Jamboree kolejną grą z polskimi napisami!

Mario Party Jamboree kolejną grą z polskimi napisami!

24 godziny temuKonrad Bosiacki

Resident Evil 4 i Resident Evil Village od dziś po polsku!

Capcom i Cenega poinformowały dziś, że Resident Evil 4 i Resident Evil Village właśnie otrzymały polskie wersje językowe.

2 dni temuBartosz Dula

I Hate This Place – nasz wywiad z Broken Mirror Games

I Hate This Place to pierwsza gra od młodego zespołu Broken Mirror Games. Zapraszamy do sprawdzenia naszego wywiadu z producentem tytułu!

5 dni temuBartosz Dula

Mamy garść nowych informacji o Tomodachi Life: Living the Dream!

Wczoraj zobaczyliśmy Nintendo Direct poświęcony nadchodzącemu Tomodachi Life: Living the Dream. Twórcy ujawnili dużo zaskakujących wieści!

1 tydzień temuRedakcja

Graliśmy w Resident Evil Requiem! Nasze wrażenia po 3 godzinach rozgrywki

Odwiedziliśmy biuro polskiego wydawcy, firmy Cenega, aby spędzić 3 godziny z grą Resident Evil Requiem. Oto nasze wrażenia.

1 tydzień temuRedakcja

Drift: od Przełęczy Usui do Forza Horizon 6

Premiera Forza Horizon 6 już tuż tuż, dziś więc przyjrzymy się fenomenowi driftu, sportowo-kulturowemu wprost z miejsca akcji, Japonii.

  • Redakcja KONSOLOWEinfo
  • Kontakt
  • Polityka Cookies
Copyright 2012 - 2026 © Konsolowe.info
Strona wykorzystuje pliki cookie.

Personalizacja reklam

Hej! Wiemy, że chcesz jak najszybciej wziąć się za czytanie. Krótko i szybko więc:

Na naszej stronie wyświetlamy reklamy AdSense (Google). Od Ciebie zależy, czy będą one personalizowane, czy nie.

  • Personalizowane reklamy wykorzystują dane zebrane o Tobie dane z innych witryn, jest więc większa szansa, że wyświetlą coś, co faktycznie Cię interesuje.
  • Jeśli wolisz jednak reklamy totalnie przypadkowe, wyłącz ich personalizację poniżej.