Zapomniałem 3DS’a, cały weekend grałem na Vicie.
Nastąpił ten smutny moment, kiedy na kilka dni musiałem opuścić swoje PS4, zostawić World of Warcraft i zabrać ze sobą rozrywkę spakowaną w przenośne urządzenie. Coś mnie podkusiło, żeby wziąć Vitę. Pomyślałem sobie, że skończę MotoGP, wbiję trochę trofeów, może wreszcie zabiorę się za The Walking Dead… Czemu nie. Tak jak zawsze byłem w stanie zdzierżyć brak nowych gier na PSV, tak ta moja kilkudniowa przygoda z przenośną konsolą Sony stanowi ostatni gwóźdź do trumny, którą niektórzy rzeźbili zaraz niedługo po premierze.
MotoGP nawet przyjemnie rozpoczęło jeden z moich wieczorów. Pościgałem się trochę, grę wyrzuciło mi raptem 4-5 razy, co byłem w stanie przyjąć bez większego zdenerwowania. Potem odpaliłem Resistance: Burning Skies, żeby wbić wreszcie tę darmową platynę i upiększyć sobie profil PSN. Nie dałem rady. Ta gra jest brzydka, nudna, nie dostarcza żadnej przyjemności, a większość czasu spędzałem na szukaniu w internecie informacji, ile jeszcze zostało do końca. Zrobiło się gorzej.
Postanowiłem dnia następnego sprawdzić fenomen TWD. Kilka moich podejść do tej gry kończyło się fiaskiem. Uznałem, że mogę spróbować raz jeszcze. Mniej więcej co pięć minut ekran freezuje. Mija sekunda lub dwie i wszystko wraca do normy. Można przeżyć? Pewnie. Ten sam błąd z MotoGP wyskoczył mi trzykrotnie podczas dwóch godzin gry i musiałem powtarzać kawałek tej tragedii. “Daj spokój, czepiasz się”? Ok. Wszystko naszpikowane zostało loadingami i wygląda gorzej niż na telefonie. Jak głowa mojego bohatera utknęła w drzwiach samochodu, wyłączyłem aplikację. Dziennikarska rzetelność poszła i nie chce wrócić.
MonsterBag z aktualnego Plusa podsumowuje funkcjonalność Vity. Jakby ktoś się zastanawiał, co teraz wychodzi nowego na naszą “kieszonsolkę”, to macie tutaj definicję dobroci, jaka jest graczom serwowana. Absurdalna gra logiczna, która odpada w momencie, gdy zaczyna używać ekranu dotykowego. W rogach ekranu dotyk nie działa w ogóle. Miałem złapać jakąś rybę skaczącą gdzieś na dole. Nie ma opcji. Musiałem się nakombinować, żeby znalazła się na środku ekranu – tam, gdzie dotyk jeszcze istnieje. Nie wspominam już o tym, że etap z wyłączaniem śmiercionośnego lasera powtarzałem kilkanaście, bo trzeba było zrobić trzy okrężne ruchy palcem. Podejrzewam, że moja Vita nie spodziewa się po prostu po mnie takiego wygimnastykowania.
Cieszcie się, że zapomniałem o grafice. O tym jak to każde przybliżenie sprawia wrażenia, jakbyśmy mieli do czynienia z pixel artem. Ups. Nie zapomniałem.
Aktualnie Vita ma sens wyłącznie w przypadku posiadania Playstation TV. Większość tytułów działa bez zarzutu. Nic nie wyrzuca mnie do ekranu początkowego, nie wymusza łączenia się do sieci co trzy minuty i nie chce żeby mazał palcem po ekranie. Co najważniejsze, mam w rękach pada od PS4. Tylko że nie po to kupowałem Vitę. Lista problemów jest długa i szeroka. Wszystko to moje wrażenia po trzech dniach sam na sam.
Jak ktoś kiedyś zasugeruje, że przecież na pewno w coś grało się świetnie, liczbę takich tytułów mogę wyliczyć na jednym palcu. Tym środkowym.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.
Tekst tendencyjny, przesadzony
Pozdrawiam Kamil
Pewnie troszkę w tym prawdy jest, ale nie aż tak gorzkiej. Jeśli tekst jest pisany z przekąsem to rozumiem, okej. Jeśli pisany jest całkowicie serio, to faktycznie szkoda krzywdzić Vitę i wziąć w łapy 3DS`a. Większych, tak krytycznych i wyolbrzymionych bzdur nie czytałam.
Nie wiem jakim cudem port The Walking Dead pomyślnie przeszedł kontrolę jakości. Każdy moment w którym wchodzimy do akcji jest uprzedzony freezem. Śmiech na sali. To samo tyczy się spadku fpsów przy każdej okazji większej ilości postaci na ekranie. Trudno nie zgodzić się z każdym przytoczonym w felietonie przypadkiem, ale Tomek chyba ruszył wszystko co najgorsze na PSV. Nie zapomnijmy, że biblioteka gier na przenośnej konsoli Sony ma kilka perełek. Porty niestety, wychodzą zazwyczaj pokaleczone.
Gry Telltale sprawują się na Vicie jak się sprawują, ale skreślanie tych perełek z tego powodu to duży błąd. Zresztą zwiechy to chyba charakterystyka silnika gry, bo takie zdarzają się nawet na PS4 i Xbox One 🙂
Zgodze sie w przypadku Resistance: Burning Skies. Zagralem tylko i wylacznie w demo tej gry, a juz mialem jej dosc. Jednakze, nie podzielam twoich uwag na temat zamrazania obrazu w TWD. W moim przypadku odczulem tylko przyciecia, ale na pewno nie mialem zamrozonego ekranu, na szczescie. Co do “fajnych” gier na vite to na pewno zakochalem sie w dwóch tytulach – Gravity Rush i Soul Sacrifice: Delta. Przymykajac oko na straszny system walki, ktory ogranicza sie tylko do kopniaków; na moc poslizgu, która strasznie sie sterowalo oraz brzydka grafike. Gravity Rush jest gra ktora mnie zauroczyla swoim systemem zmiany grawitacji, który natomiast bawil tylko do momentu ukonczenia wszystkich wyzwan. Nastepne bylo Soul Sacrifice: Delta. Ta gra mnie urzekla swoim klimatem, historia opowiadana oraz masa wyzwan, ktore w moim przypadku zajely podajze 170 godzin by ja wyplatynowac. PS: Przepraszam za brak polskich znaków.