“Witaj w przyszłości” tak wita nas gra, ale czy jest to przyszłość godna następnej generacji?
Trials Fusion to czwarta pełnoprawna część cyklu zręcznościówek z motocyklami w roli głównej. Deweloperzy z fińskiego studia RedLynx sięgnęli po sprawdzone rozwiązania, wzbogacając je o kilka nowych elementów.
Podobnie jak w poprzednich grach z serii, Trials Fusion przedstawia rozgrywkę w stylu sportów motocyklowych arcade. Tym razem twórcy zrezygnowali z części naturalnie wyglądających torów i krajobrazów z poprzednich odsłon, ukierunkowując wyścigi na futurystyczne środowisko.
Rozgrywka nie zmieniła się za wiele względem poprzednich odsłon – zadaniem gracza jest sterowanie sportowcem w taki sposób, by dotarł do mety, wykonując przy tym punktowane ewolucje i unikając kontaktu zawodnika z podłożem. Gra oferuje różne tryby zabawy: na przykład standardowe próby czasowe, w których to gracz musi w jak najszybszym czasie dotrzeć do mety, zaliczając przy tym jak najmniej upadków, czy całkowicie nowy tryb – Trick FMX. Pozwala on wyciągnąć z zawodników talent do manewrów lotniczych, takich jak “Superman”, “the ‘driller” i “pocałunek śmierci”. Jednak sukces w dużej mierze sprowadza się do odpowiedniego korzystania z manetki – jadąc na pełnym gazie na pewno nie uda się przejść całej gry.
Największą zmianą jest dodanie elementów kosmicznych i lewitujących lub przesuwających się platform. Wszystko sprowadza się do budowania umiejętności jako motocyklista i opanowania danej maszyny. W ten sposób gracz przejdzie od “łatwych” torów, które mogą być ukończone w mniej niż minutę, aż do denerwująco trudnych tras, które złamią cierpliwość niejednego zawodnika.
Główny motyw kosmiczny jest trochę dziwny, jednak futurystyczne tła i dobrze dobrana do nich muzyka prezentują się imponująco, podobnie jak wysokie budynki połyskujące srebrem i obfitujące w skryptowane wydarzenia, takie jak wybuchy i spadający gruz. Zapewniają ucztę dla oczu, wstrzykując przy tym trochę życia w niegdyś szare środowisko. Błyszczące trasy mogą nieco razić w oczy, dlatego w trybie kariery są też bardziej organiczne, naturalnie wyglądające lokacje.
Recenzowany tytuł posiada znakomity zakres torów dostępnych w trybie kariery. Miejsca są bardzo zróżnicowane – poczynając od lasów deszczowych na wielkich obszarach kończąc. Łącznie jest pięć poziomów, oferujących około 7 – 8 wyzwań w każdym, zakończone ostatecznym testem umiejętności. Celem gracza jest zdobywanie medali z brązu, srebra lub złota. Dane odznaczenie jest przyznawane w zależności od osiągniętego czasu i liczby wypadków. Dodatkowym sposobem na zarabiania pieniędzy jest ukończenie kilku dobrze przemyślanych podwyzwań, takich jak ukończenie trasy bez spuszczania dłoni z manetki gazu.
Strome zbocza, pola grawitacyjne i różnego rodzaju platformy wymagają od gracza pełnego kontrolowania maszyny. Pomimo uproszczonego systemu sterowania – lewy analog odpowiada za pochylenie sportowca, R2 to gaz, a L2 to hamulec – opanowanie motorów potrafi stanowić wyzwanie. Dzieje się tak z konieczności zrozumienia fizyki pojazdu, która staje się coraz ważniejsza w miarę postępów. Podczas gdy weterani mogą łaknąć wyzwań oddanych w ich ręce przez deweloperów, zwykli gracze, którzy świetnie się bawili w rywalizacji o złote medale na “łatwym” i “normalnym” poziomie trudności, kiedy dotrą do etapów, w których będą nieuchronnie ulegali częstym wypadkom mogą się zrazić do produkcji.
Wzbogacanie tytuły przez wspomniany wcześniej nowy tryb FMX pozwala na wykonywanie niesamowitych wręcz kombinacji trików. Do ewolucji gracz wykorzystuje prawą gałkę analogową, wychylając ją w dowolnym kierunku, gdy zawodnik jest w powietrzu. Animacje są wspaniałe, choć system kontroli sztuczek nie jest dobrze wyjaśniony – fakt, iż sztuczka nie zależy tylko od kierunku przesuwania drążka analogowego, ale także od pozycji maszyny oznacza, że trudno wykonywać konsekwentnie triki, które gracz ma na myśli. Niemniej jednak wykonywanie trików w powietrzu wciąga i jest niezbędne, aby wznieść się nad liderów i zakończyć niektóre podwyzwania.
Trials oferuje coś ponad tradycyjne przejechania trasy z punktu “A” do “B”. Dla spragnionych dodatkowych wrażeń jest możliwość poszukiwania ukrytych kolekcji w formie easter eggów, zabawnych opcji dostosowania wyglądu sportowca, czy tryb tworzenia własnych torów. Istnieje szeroki wachlarz możliwości na wyciągnięcie ręki dla wszystkich użytkowników, aby stworzyć naprawdę zachwycające trasy.
W trybie wieloosobowym bierze się udział w wyścigu, w którym to biorą udział łącznie czterej konkurujący ze sobą o najlepszy czas zawodnicy. Jest to element społecznościowy Trials Fusion, który zachęca do powtórnego wsiadania na wirtualny pojazd. W trybie kariery można zobaczyć ducha (wraz z nickiem gracza) z listy przyjaciół, który naprawdę pobudza do lepszej jazdy. Jest to świetna zabawa, a sama rozgrywka wieloosobowa działa bardzo płynnie.
Pomimo kilku bardzo frustrujących tras tytuł jest doskonały. Funkcje społeczne, dodanie trików FMX, wyzwania, tajne gry i kolekcje powodują, że z Trials Fusion bardzo miło spędza się czas.
[youtube id=”lGWIYJofZ1c” width=”618″ height=”348″]




























Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.