Rok 2025 obfitował w całą masę świetnych tytułów do ogrania, niektóre z nich wzięły mnie całkowicie z zaskoczenia. Nie wątpię że tak będzie i w roku następnym, a oto lista tytułów, na możliwość ogrania których czekam najbardziej.
Ace Combat 8
Jak to śpiewał Kenny Loggins – “Revvin’ up your engine, listen to her howlin’ roar…”. Ace Combat nie jest symulatorem myśliwca, jest symulatorem tego, czego na temat dominacji w przestworzach nauczył nas Top Gun czy Żelazny Orzeł. I nie ma w tym absolutnie nic złego, to typowe power fantasy, które pozwala nam poczuć adrenalinę tym większą, im mocniej wduszamy przepustnicę, tocząc starcia za sterami zarówno realnych maszyn jak i całej maści tych bardziej fantazyjnych.
Niebo nad fikcyjnym światem Strangereal pełne jest widowiskowych starć, ogromnych latających superbroni, a także takich legend jak Żółta Trzynastka czy Szwadron Razgriz. I ja to kupuję w całości, bo mało kiedy czuję się równie wolny, co w momencie kiedy wykonuje perfekcyjny manewr post-przeciążeniowy, zamieniając rolę myśliwego z ofiarą, przy akompaniamencie jednej z najlepszych symfonicznych ścieżek dźwiękowych w historii gier wideo.
Assassin’s Creed 4: Black Flag Remake
Równie mocno co przestwór nieba, uwielbiam błękit oceanu. A także większość odsłon serii o bractwie zabójców. I choć uważam, że Black Flag jako część uniwersum AC jest zwyczajnie średnia, tak jako gra o piratach, żegludze i śpiewaniu szant sprawdza się w moim odczuciu po prostu znakomicie.
Oczywiście oryginalna wersja tego tytułu wciąż działa nie tylko na PC, ale i konsolach najnowszej generacji, a silnik wcale źle się nie zestarzał, to jednak chętnie zagram z odświeżoną grafiką oraz potencjalnymi zmianami mechanicznymi, które mają szansę wynieść ten tytuł do poziomu dopracowania jaki prezentują obecne odsłony. Oby okazało się że mam rację.
Nioh 3
Jestem fanem kultury japońskiej, jestem fanem gier soulslike bazujących na mechanice parowania bardziej, niż na unikach. Czego chcieć więcej? Poprzednimi dwiem aodsłonami seria Nioh mocno utkwiła w moim gamingowym serduszku i nie widzę, po ograniu wersji demo, dlaczego miałoby się to zmienić przy najbliższej części.
Daje się odczuć, że twórcom zależy na ewolucji sprawdzonej formuły, bez tracenia sedna i ducha produkcji. Bardzo cenię sobie takie podejście i wierzę, że produkt jaki otrzymamy będzie godnym następcą. Świat przedstawiony, mnogość buildów, kooperacja, mechaniki walki, to wszystko sprawia że jest to jeden z najlepszych, w mojej opinii, przedstawicieli gatunku.
Code Vein 2
A skoro o ciekawych mechanicznie soulslike mowa, nie mogę nie wspomnieć o kolejnym wychodzącym w 2026 sequelu, czyli Code Vein 2. Jedynka wzięła mnie swego czasu mocno z zaskoczenia, prezentując ciekawy postapokaliptyczny świat pełen bardzo specyficznych wampirów, o ile i można w ogóle tak te stworzenia określić, oraz nietuzinkowej walki i systemu rozwoju postaci.
Z tego co widziałem do tej pory na materiałach to Code Vein będzie prezentować to samo, tylko więcej i lepiej. Dla niektórych przeszkodą może być jak bardzo tytuł ten jest “japoński”, nie tylko pod względem stylistyki wizualnej, ale i prowadzenia narracji czy detali mechanicznych, jednak dla mnie to tylko zaleta.
007 First Light
Jestem na tyle stary, że wychowałem się na przygodach Agenta 007 jeszcze długo przed tym zanim w jego rolę wcielił się Daniel Craig, a tytułową piosenkę Tiny Turner do Goldeneye katowałem na walkmanie dopóki w kasecie nie zerwała się taśma od użytkowania. Nie muszę więc zatem chyba wyjaśniać czemu ekscytują mnie najnowsze wirtualne przygody szpiega w służbie Jej Królewskiej Mości.
Tym bardziej, że Bond, w którego się tu wcielimy, jest jeszcze nieopierzonym szczawikiem, który dopiero zaczyna swoją karierę w MI6 i dopiero co zdobył, a może zdobędzie w czasie gry, słynną licencję na zabijanie. Daj to niecodzienną okazję być częścią narodzin szpiegowskiej legendy, która tak głęboko zakorzeniła się już w świadomości masowej przez dekady obecności w różnych aspektach popkultury.
Forza Horizon 6
Było już o Japonii, było o wolności w powietrzu i na wodzie, przyszła kolej na asfalt. Bardzo, ale to naprawdę bardzo rzadko sięgam po tytuły wyścigowe, Niespecjalnie fascynują mnie sporty motoryzacyjne zamknięte na torach i auta, które nie są w żaden sposób legalne na drodze. Ale jest też drifting, ¼ mili i zwykłe auta z pasją przerabiane na potężne bestie przez ludzi, którzy robią to dla czystej frajdy i adrenaliny.
A teraz dodajmy fakt, że nowa odsłona Forzy Horizon osadzona jest w ojczyźnie nie tylko wspomnianego driftingu ale i jednej z najbardziej unikalnych kultur motoryzacyjnych, w tym modding aut i otrzymujemy tytuł, który nie tylko planuję ograć ale i rozłożyć na czynniki pierwsze pod względem oddania realiów kraju i jego historii związanej z czterema kółkami. Mam nadzieję, że Microsoft odda należny hołd jednej z kolebek spalinowej subkultury.
Resident Evil Requiem
Ostatnie dwie główne części serii to dla mnie po prostu złoto. Widok z pierwszej osoby, dobry miks klaustrofobii i stawiania czoła większym grupom przeciwników, a także bardziej widoczna śmiertelność głównego bohatera to coś, o czym Capcom zapomniał na kilka lat. Przede wszystkim tworząc piątą i szóstą numerowana odsłonę.
Patrząc jednak na wspomnianą VII oraz Village jestem nastawiony pozytywnie, wręcz czekam z niecierpliwością. Jest to jedno z moich ulubionych uniwersów (mowa o grach, oraz animacjach 3D, reszta dla mnie nie istnieje) i jestem bardzo ciekaw w jakim kierunku dalej pójdzie jego tworzenie, oraz historia.
2XKO
Tutaj realnie nie wiem co mogę napisać ponad to, że po prostu bardzo lubię bijatyki, podoba mi się styl graficzny, a także spędziłem z League of Legends tyle lat, że pamiętam czasy jak jeszcze podczas bety nie było nawet europejskich serwerów, a lag na poziomie 300 ms nie był przeszkodą, a standardem.
Patrząc na dorobek Riot Games nie spodziewam się szczerze mówiąc tytułu z nie wiadomo jak ambitnymi mechanikami, kombinacjami i elementami, których możemy się spodziewać się po weteranach branży, jednak po cichu mam nadzieję, że miło się zaskoczę, sam tytuł będzie mieć niski próg wejściowy, duży sufit umiejętności i zagości na dłużej w szeregach FGC. Czas pokaże.
Oby nam się!
Oby rok 2026 był dla Was łaskawy, obfitował w masę dobrych giereczkowych wspomnień i tytułów, o których jeszcze nie wiecie, że pokochacie. Nieważny gatunek, wielkość studia, czy budżet, liczy się frajda. Obyśmy mieli ją wszyscy równie wielką! I kto wie, może uda nam się spotkać kiedyś na wirtualnej arenie.
Artykuł przygotował jeden z naszych znajomych.
Pamiętajcie, że znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.