Piąty odcinek The Last of Us przybył do nas odrobinę szybciej. Sprawdźmy więc jak dalej potoczyło się spotkanie Joela i Ellie z Henrym i Samem.
Rewolucja pożera własne dzieci
Poprzedni odcinek obył się bez żadnych retrospekcji. Tym razem zaczęliśmy od skrótu ostatnich tygodni, gdzie w Kansas City doszło do rewolucji. Rewolucjoniści obalili rządy FEDRY w tym mieście. Bynajmniej nie było to pokojowe przejęcie władzy.
Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, nowi włodarze szybko stali się równie niebezpieczni, jeśli nie bardziej niż poprzedni. Kathleen po przejęciu władzy w mieście widzi tylko jedno — zemścić się na tych, którzy kolaborowali z FEDRĄ. Tym samym stała się kopią tyranów, których niedawno obaliła.

Joel wspominał o tym w poprzednim odcinku. Gdy opowiadał Ellie o początkach zarazy powiedział, że FEDRA koncentrowała się na walce nie z tym, z czym trzeba. Zamiast zająć się zainfekowanymi, to walczyli z ludem i wprowadzali swój reżim.
Poznajemy też losy Henry’ego i Sama. Ukrywali się przed zemstą na strychu pewnego domu. Po kilku dniach, kiedy skończyło im się jedzenie, postanowili zaryzykować i uciec z miasta. Pomocna w tym okazała się konfliktowa wizyta Joela i Ellie w mieście.
Ucieczka z Kansas City
Po krótkim wprowadzeniu przechodzimy od razu do momentu, w którym ostatni odcinek się zakończył. Sam i Henry urządzają zasadzkę na śpiących Joela i Ellie. Chwilę później jednak udaje im się dojść do porozumienia i postanawiają razem wydostać się z miasta.
Plan Henry’ego jest prosty — do ucieczki użyją starych tunelów podziemnych. Na początku zarazy żołnierze wepchnęli tam wszystkich zarażonych, którzy zamknięci byli tam przez ponad dwie dekady. Całe miasto wie o tym, przez co nikt o zdrowych zmysłach nie udałby się na taką samobójczą misję. Henry jednak wie, że jakiś czas temu żołnierze rozprawili się z hordami zarażonych. Mimo to ktoś tak uzdolniony, jak Joel przyda się, jeśli sytuacja wymknie się spod kontroli.

Ostatecznie naszym bohaterom udaje się uciec z miasta, ale w ostatniej chwili zostają złapani przez Kathleen i jej wiernych żołnierzy. Wszyscy są tak zapatrzeni na chęć zemsty, że nie zauważają, gdy wybuch jednego z aut uwalnia hordę klikaczy i olbrzymiego bloatera spod ziemi. Korzystając z zamieszania naszym bohaterom udaje się uciec, choć niestety, nie bez szwanku.
Różnice względem gry
Największą różnicą względem gry są postaci Henry’ego i Sama. W grze byli to po prostu pechowi bracia, którzy napotkali wrogą grupę na swojej drodze. W serialu są to mieszkańcy Kansas. Henry kolaborował z FEDRĄ i wydał im brata Kathleen. Nie zrobił tego jednak z błahego powodu. Serialowy Sam jest nie tylko dużo młodszy od swojej wersji z gry video, ale jest też osobą niesłyszącą, która choruje na białaczkę. Jego starszy brat opiekuje się nim i współpracował z wrogiem tylko po to, by zdobyć leki dla Sama. Sam Henry jest też dużo mniej doświadczony i zaprawiony w bojach. Bez wsparcia Joela nie dałby sobie rady.
Zmiana ta dodaje tym postaciom trochę więcej głębi. O ile w grze miło się z nimi przeprawiało przez oblężony Pittsburgh, tak nie były to jakoś wybitnie rozbudowane kreacje. Dodatkowo widok brata, który opiekuje się swoim rodzeństwem, jest kolejnym etapem przemiany w sercu Joela. Widać to szczególnie w scenie, kiedy nasz bohater przeprasza Henry’ego za nazwanie go wcześniej szczurem.

Sam przebieg odcinka zawiera sporo elementów znanych z gry. Mamy przeprawę przez tunel, snajpera w budynku, do którego trzeba się przedostać bokiem i na końcu ostrzeliwanie wrogów z pomocą jego broni. Nie da się jednak ukryć, że ostateczna konfrontacja z hordą zarażonych wygląda niesamowicie. Takiej armii nie widzieliśmy nigdy w grze. Tutaj sprawdza się to idealnie i jest elementem, na który wielu fanów czekało.
Zakończenie
Sama końcówka epizodu wygląda niemalże identycznie jak w grze. Nasza czwórka nocuje w motelu, a nad ranem dowiadujemy się, że Sam został ugryziony. Nie będę tutaj opisywał dokładniej tej sytuacji, natomiast jest tutaj jedna, dość kluczowa różnica. W grze Sam ukrywa swój stan przed wszystkimi. W serialu dzieli się on tym z Ellie. Dziewczyna z wszystkich sił chce pomóc swojemu nowemu koledze. Myśląc, że jej krew może skrywać antidotum na zarazę, postanawia podzielić się nią z chłopakiem. Ostatecznie cały jej plan spalił na panewce i reszta końcówki rozegrała się dokładnie tak jak w grze.

Zmiana ta jest dość istotna, szczególnie w kontekście zakończenia serialu. Nie będę w tej chwili pisał nic więcej, ale nawiążę do tego, jak przyjdzie na to czas.
Podsumowanie
Mamy już za sobą połowę sezonu, a serial dalej trzyma formę. Piąty odcinek powinien przypaść do gustu fanom, bo zawiera to, czego w tym momencie możemy się po serialu spodziewać. Mamy tutaj i ludzkie historie, mamy wrogich sobie żywych, którzy koncentrują się nie na tym, na czym powinni. No i na koniec mamy widowiskową scenę walki z hordą zarażonych.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.