World of Warcraft i Small World — dwie legendarne marki. Jedna ze świata gier wideo, druga ze świata gier planszowych. Teraz łączą swoje siły, by stworzyć nową propozycję dla fanów obu światów. Jak takie połączenie sprawdza się w praniu?
Przejście znanej marki do świata gier planszowych nie zawsze jest udane. To trochę jak z ekranizacjami gier — coś, co sprawdza się na konsoli, niekoniecznie będzie równie atrakcyjne na wielkim ekranie. Mamy mnóstwo przykładów gier, które tylko przyklejają znaną markę do pudełka i na tym koniec. W ten sposób mamy setki różnych wersji Monopoly. Na szczęście w przypadku Small World of Warcraft jest zupełnie inaczej. Jeśli jest jakaś marka, która idealnie pasuje do mechaniki Small World, to jest nią właśnie WoW!
Zasady początkowe
Zasady gry są w dużej mierze identyczne do oryginalnego Small World, więc jeśli graliście kiedyś w ten tytuł, to poczujecie się tutaj od razu jak w domu. Wcielamy się w dowódcę wybranej rasy i naszym celem jest podbicie jak największej liczby regionów. Każda z występujących tutaj ras ma własne zdolności, które wzmacniane są dodatkowymi, losowymi atrybutami.
Obok planszy losowo układa się pary kafelków reprezentujących rasy i ich atrybuty. W ten sposób tworzymy wyjątkowe kombinacje, np. Rybacy Orkowie, Siłacze Nagi, Władcy bestii Trolle czy Zielarze Koboldy. Na kafelkach nadrukowane są liczby jednostek danej rasy, jaką otrzyma gracz po wyborze danej kombinacji. Pierwsza rasa od góry dostępna jest za darmo. Każda poniżej wymaga pozostawienia po jednej monecie na każdej pominiętej rasie. W ten sposób następny gracz wybierający taką parę otrzyma dodatkową gotówkę. Po zwolnieniu miejsca dobiera się kolejną kombinację rasy i atrybutu.
Sporą zmianą na plus względem oryginału jest według mnie plansza do gry. Mamy tutaj 6 dwustronnych kafelków wysp, po 2 duże, średnie i małe. To ile wysp będziemy używać w czasie naszej rozgrywki, zależy od liczby graczy. Instrukcja doskonale to wyjaśnia. Mapy podzielone są na regiony. Część z nich ma własne dodatkowe właściwości. Np. w górach porusza się trudniej, przez co zdobycie takiego pola jest bardziej wymagające. W jeziorach mogą przebywać jedynie wodne stworzenia.
Fakt, że losujemy mapy zdecydowanie pozytywnie wpływa na doznania z zabawy. Zwiększa też jej regrywalność. Jeśli graliście dużo w Small World, to doskonale wiecie, że mapa może się tam szybko znudzić. Owszem możemy zmieniać naszą taktykę, ale na dłuższą metę po zapoznaniu się z wszystkimi zakamarkami nie skrywa ona przed nami tajemnic. Tutaj element losowy sprawia, że każda rozgrywka jest inna.
Rasy i rozwój
W grę grać może od 2 do 5 graczy. W swojej turze gracz wybiera jedną z dostępnych ras (jeśli oczywiście nie zrobił tego wcześniej). Następnie może rozpocząć podbój dostępnych terenów, póki starczy mu jednostek. Za podbite regiony otrzymujemy pieniądze, które w ostatecznym rozrachunku pełnią rolę punktów zwycięstwa. Wygrywa ten gracz, który zdobędzie ich jak najwięcej. Zajęcie pustego terenu wymaga dwóch kafelków rasy. Każdy dodatkowy kafelek już będący na danym polu (np. przedstawiciel innej rasy, kafelek gór, warownia itp.) wymaga użycia dodatkowego kafelka. Liczebność naszych armii jest ograniczona i poza niektórymi wyjątkami nie możemy dobrać ich więcej niż to, co otrzymaliśmy na początku. Każdy ruch jest więc ważny i wymaga sporo zastanowienia i strategii.
Jeśli uznamy, że nasza rasa nie ma już szans na dalszą ekspansję, możemy zdecydować o tym, że ona wymrze. Usuwamy wtedy z każdego zajętego terenu wszystkie kafelki, pozostawiając tylko jeden. W dodatku pozostałe kafelki są odwrócone, co sygnalizować ma właśnie fakt wymierania danej rasy. Wymierająca rasa wciąż przynosi nam dochód, ale nie możemy korzystać z ich unikalnych zdolności (znowu — poza niektórymi wyjątkami). W kolejnej turze gracz może dobrać kolejną aktywną rasę i np. próbować zdobyć inny fragment planszy. Jednocześnie gracz może kontrolować jedną aktywną i jedną wymierającą rasę.
Zasady są proste i przystępne. Jeśli macie za sobą partyjkę w oryginalne Small World to do wersji z Warcraftem zasiądziecie w kilka chwil (zresztą sami twórcy zaznaczyli to w instrukcji). Nowicjusze szybko też dołączą po krótkim instruktażu. Część z jednostek w grze ma identyczne zdolności jak te znane z Small World, inne są inaczej nazwane, ale pełnią identyczną funkcję. Dla przykładu występuje tutaj czempion, który robi dokładnie to samo co smok w oryginale.
Wykonanie i jakość elementów
Bardzo pochwalić trzeba wykonanie gry. Większość elementów wykonanych jest z grubego kartonu opatrzonych pięknymi grafikami. Do tego pudełko wyposażone jest w funkcjonalną wypraskę, w której umieścimy wszystkie elementy. Dzięki temu zachowamy względny porządek i rozkładanie gry zajmie nam mniej czasu. Oczywiście nie polecam zbytniego żonglowania pudełkiem, bo elementy się pomieszają. Oczywiście tak samo jak w oryginalnym Small World otrzymamy też dodatkowe pudełko na żetony ras.
Wszystkich znaczników w grze jest mnóstwo i przy pierwszym kontakcie można złapać się za głowę. Na szczęście wszystko jest jasno opisane w instrukcji. Dodatkowo znajdziemy w niej opis jak co ułożyć w samym pudełku. To bardzo dobra decyzja twórców. Nie zliczę ile razy, przy otwarciu nowej gry planszowej musiałem się głowić, jak wszystkie jej elementy upchać w pudełku. A tak, wszystko mamy podane na tacy! Polecam ten styl!
Na plus zaliczyć trzeba także podręczne karty z opisem wszystkich atrybutów, artefaktów i przedmiotów. Przygotowana jest taka karta dla każdego gracza, więc wszyscy mogą na własną rękę sprawdzić, co dany kafelek robi.
Small World of Warcraft to na szczęście coś więcej niż doklejona skórka do znanej mechaniki gry planszowej. Owszem, większość zasad jest identyczna, ale to wydanie dodaje też coś od siebie. O losowaniu plansz już wspominałem, ale znajdziemy tutaj też mnóstwo smaczków dla fanów gier Blizzarda. Każdy przedmiot, rasa czy artefakt są wyjęte prosto z ekranu komputera, czy konsoli. Są one odpowiednio dostosowane do realiów gry planszowej, tworząc tak naturalne połączenie, jakby od początku zasady Small World były pisane z myślą o Warcraft.
Podsumowanie
Small World of Warcraft to bardzo dobra gra planszowa. Jak wspominałem na początku — to udane małżeństwo dwóch marek, które wydają się dla siebie stworzone. Nie bez powodu oryginał uchodzi za jeden z klasyków. Jeśli do tej pory nie mieliście w swojej kolekcji żadnej edycji tego tytułu, to zdecydowanie polecam sięgnąć po wersję World of Warcraft. Łączy ona nie tylko doskonałą mechanikę oryginału, ale wypełniona jest atrakcjami i klimatem gier Blizzarda. Przystępne zasady czynią ten tytuł doskonałym sposobem, by zapoznać znajomych z fascynującym światem planszówek. To jedna z tych gier, które szybko omówimy i przejdziemy do zasadniczej zabawy. Jeśli natomiast macie już w swojej kolekcji Small World to zasadność zakupu nowej edycji zależy chyba tylko od waszego zaangażowania w świat Azeroth. Ja w każdym razie polecam!
Egzemplarz gry dostarczyła firma Rebel — wydawca gry w Polsce.









Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.