O Orgarythm z tego, co pamiętam pisałem całkiem dawno i gra ta jakoś nie zwróciła mojej uwagi. Postanowiłem ją jednak zrecenzować, abyście i wy wiedzieli, czy warto wydać choćby grosz na tę produkcję.
Jest to moja pierwsza gra, która w głównie opiera się na muzyce. Ale zacznijmy może od samej rozgrywki. Naszej przygody jako bóg. Jednak nie jak byle jaki, tylko bóg słońca. Jest to nasza główna postać. Wokół niej tańczą inne postacie, które są czymś na wzór żywiołaków. Są ich 3 rodzaje: Żółte (Ziemi), Czerwone (Ognia) oraz Niebieskie (wody). Naszym głównym zadaniem jest dotarcie tanecznym krokiem przez całą mapę aż do jej końca. Utrudniać nam to jednak będą przeciwnicy, którzy również są związani z różnymi żywiołami i, jak pewnie domyślacie się, będziemy musieli z nimi walczyć. Robimy to dość intuicyjnie tzn. żywiołaki ognia atakujemy tymi wodnymi itd. Oprócz nich będziemy mieli przyjemność zmierzyć się z licznymi bossami.
Z założenia jest to gra taktyczno-muzyczna. Elementy taktyki polegają na tym, że kiedy już klikniemy w odpowiednim czasie w naszego boga, rozwinie nam się lista jednostek według koloru. Potem znowu w rytm muzyki stukamy kolorek oddziału, który chcemy wybrać. Następnie wybieramy rodzaj ataku (także stukamy w rytm muzyki) i wysyłamy nasz oddział rysując linie na planszy. Wtedy to nasze żywiołaki udają się tanecznym krokiem we wskazane miejsce i oczekują na walkę.
Muzyka w grze jest przyjemna dla ucha i łączy w sobie elektroniczną i rockową. W ciągu rozgrywki wybijany jest cały czas jeden rytm, według którego wybieramy różne opcję. Na początku może się wam wydawać, że nie macie poczucia rytmu, ale nie martwcie się. Po ukończeniu samouczków oraz ograniu paru planszy staniecie się bardziej rytmiczni niż niejeden światowej klasy perkusista.
Co do oprawy graficznej, to gra jest wykonana dość ładnie. Efekty walki są dobrze oddane i wyglądają dość realistycznie. Ruchy postaci są może i trochę sztywne, ale, jakby nie patrzeć, całkiem dobrze tańczą. Szkoda tylko, że cały czas powtarzają te same kroki. Można by trochę ten element urozmaicić.
Sterowanie odbywa się tylko i wyłącznie za pomocą przedniego panelu dotykowego. Sprawuje się on nad wyraz dobrze. Wydawanie poleceń jest intuicyjne i proste. Nie brakuje sterowania analogami czy też przyciskami, gdyż nasz główny bóg porusza się sam po wytyczonej trasie i nic nie jest w stanie jej zmienić, co czasami trochę utrudnia rozgrywkę.
Z przykrością jednak muszę stwierdzić, że gra nie wciągnęła mnie na długo. Rozgrywka jest mało dynamiczna i jedynie pojedynki z bossami urozmaicają ją. Brakuje możliwości sterowania główną postacią oraz możliwości zwiększenia jej prędkości. Wybijany rytm też jest wolny i często uniemożliwia nam szybką reakcję na zagrożenie, przez co wielokrotnie zdarzało mi się ginąć. Trudne jest też opanowanie wszystkich żywiołaków tak, aby zawsze były przy nas, a nie musiały dobiegać z końca planszy. Myślę, że to tyle minusów tej gry. Jest ich trochę ale i tak nie stwierdzę, że czas, który przy niej spędziłem był jakoś szczególnie zmarnowany. Gra ma przyjemną oprawę i na pewno duży potencjał, który nie jest do końca wykorzystany. Odrzucić was może zapewne cena, gdyż gra nie jest aż tyle warta i producent stanowczo powinien dążyć do przeceny. Niestety, ale po porównaniu plusów i minusów grze dałbym notę jakiej jeszcze nie zdarzyło mi się przyznać.
Ocena gry 5/10
Plusy: (Pros)
- Miła oprawa audio wizualna (Nice audio and visuals)
- Duży potencjał gry (Big potential for the game)
- Ciekawy pomysł na grę (Interesting idea for a game)
Minusy: (Cons)
- CENA! (Price!)
- Mało opcji w stosunku do głównej postaci (Little options for the the main character)
- Mało dynamiczna rozgrywka (Low dynamic level of the game)
- Jeżeli ktoś nie polubi gry na początku, to potem już też (If someone doesn’t like the game at the beginning, they won’t some time later)
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.
To gra od wydawcy? Bo jeśli nie, to po co pisać wady i zalety w wersji dwujęzycznej?