Na tegorocznym Gamescomie zajrzeliśmy także do Microids i sprawdziliśmy Asterix & Obelix XXL 3, Blacksad oraz XIII.
Nie ukrywam, że bardzo czekałem na wspomniane trzy tytuły. Z niekłamaną przyjemnością udałem się do stanowiska francuskiego producenta. Pierwszą grą, którą przyszło mi sprawdzić było Asterix & Obelix XXL 3: The Crystal Menhir.
Produkcja ta urzekła mnie od pierwszych minut, jakie z nią spędziłem. Wcześniej byłem zachwycony Asterix & Obelix XXL 2: Remastered. Okazuje się, że w porównaniu z “trójką” wspomniana gra traci na niemal każdym kroku. W The Crystal Menhir animacje są fantastycznie karykaturalne. Grając w Asterix & Obelix XXL 3, czułem się jakby ktoś wprawił w ruch komiks albo jakbym oglądał kolejny film animowany poświęcony przygodom dzielnych Galów. Sama rozgrywka jest prosta – ot mamy naszych dwóch znanych kompanów, którzy starają się, aby niebo nie spało im na głowy, a przy okazji dają łupnia zastępom rzymskich legionów. Co jakiś czas przełączymy jeszcze dźwignię, a w innym miejscu przełączymy się na drugiego Gala, by otworzyć przejście. Graficznie nie mam niczego do zarzucenia – tytuł wygląda pięknie i nie mogę się doczekać premiery. Zaplanowana jest ona na 21 listopada, a dotyczyć będzie wersji na konsole PlayStation 4, Xbox One oraz Nintendo Switch. Warto wspomnieć, że całą grę będzie można przejść we 2 osoby w trybie współpracy.
Po Asteriksie i Obeliksie mogłem zobaczyć, jak na obecnym etapie prac wygląda odświeżona wersja pierwszoosobowej strzelanki – XIII. Przerosło to moje najśmielsze oczekiwania. Oczywiście, twórcy zarzekali się, że obiekty zostały napisane od zera na nowo. Ale wiecie co? To naprawdę widać. Jestem ogromnym fanem pierwotnej części XIII, na PC przeszedłem ją wiele razy. To, co pokazali mi Microids sprawiło, ze zacząłem się zastanawiać, czy mam do czynienia z nowymi poziomami, czy ze zmienionymi znanymi z “podstawki”. Etapy zyskały masę szczegółów – pojawiły się nowe krzewy, posadzka odbija światło, a oświetlenie i cieniowanie zachwycają, pozostając jednocześnie wiernymi grubej komiksowej kresce. Nie mogę się doczekać przyszłego roku. Wtedy to XIII ukaże się na konsolach PlayStation 4, Xbox One oraz Nintendo Switch. Na każdej z nich ma być dostępny, oprócz podstawowego – fabularnego – tryb rozgrywki wieloosobowej.

Ostatnim tytułem, który sprawdziłem u francuskiego studia była przygodowa gra akcji – Blacksad: Under the Skin. Spędziłem z tą grą około godziny, więc możecie się domyślać, że rozgrywka mnie wciągnęła. W tej produkcji wcielamy się w kociego detektywa – Johna Blacksada. John ledwo wiąże koniec z końcem, nie uporał się jeszcze z bólem po jego ostatniej miłości (jeśli tak postanowimy – możemy też zdecydować, że bohater całkowicie już zapomniał o jego stracie), a nowe zlecenia – jeśli już w ogóle jakieś dostaje – są bardzo mało opłacalne. Nie będę oczywiście streszczał Wam całej historii, ale już teraz mogę stwierdzić, że szykuje się całkiem niezła opowieść dla fanów kryminałów. Rozgrywka składa się z sekwencji QTE (których jednak nie jest na szczęście sporo), prowadzenia rozmów, badania otoczenia w poszukiwaniu poszlak i wyciągania wniosków na podstawie znalezionych informacji (łączymy dwa fakty i dostajemy argument do wykorzystanie w rozmowie). Grafika jest niezła, choć niekiedy tekstury były nieco rozmazane, a obiektom zdarzało się przenikać. Pochwalić muszę muzykę – potrafi zadbać o klimat kina noir. Bardzo czekam na tę grę i nie mogę się doczekać, kiedy ją sprawdzę. Blacksa: Under the Skin ukaże się na konsolach PlayStation 4, Xbox One i Nintendo Switch 5 listopada.





Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.