Wczoraj na platformie MAX wylądował trzeci odcinek serialu Pingwin. Zapraszam do mojej lektury najnowszej części historii Cobblepota.
Pingwin dostał wczoraj kolejny, trzeci, odcinek. Nie minęła jeszcze nawet połowa sezonu, a już dzieje się co niemiara. Nie będę owijał w bawełnę. Obejrzałem ten odcinek z niemałą przyjemnością, a gdy się skończył, pomyślałem jedno. „To już? Ja chcę jeszcze!”. W mojej opinii na temat trzeciego odcinka nie będę przekazywał spoilerów co do jego fabuły. Jeżeli więc macie za sobą dwa poprzednie odcinki oraz film Batman z 2022 roku, to zapraszam Was do lektury.
Nie tylko Pingwin

Tym razem to nie tytułowa postać wydaje się być najważniejszym bohaterem. Na pierwszy plan wysuwa się bowiem Victor. Dowiemy się chociażby, jak wyglądało jego spokojne życie i poznamy członków jego rodziny. Będziemy wiedzieć, jaki zawód wykonywał ojciec Vica i co osiągnął przez wiele lat pracy. Będziemy też świadkami wpływu detonacji bomb Człowieka-Zagadki z filmu na mały świat Vica. Niewykluczone, że doprowadzi to też do pewnego rodzaju traumy, aczkolwiek nie będę się zagłębiał w szczegóły. Podobało mi się również pokazanie dylematu Victora. Pewne wydarzenia sprawią, że będzie musiał wybrać pomiędzy wygodnym, choć niebezpiecznym życiem, a prostszym żywotem w zdecydowanie bardziej ubogich warunkach. Jedna z tych opcji będzie tym bardziej kusząca, że do świata Vica powróci pewnego rodzaju materializacja marzenia z przeszłości. W którą stronę pójdzie chłopak? Tego Wam oczywiście nie zdradzę. Przyznaję jednak, że jego rozterki przedstawiono moim zdaniem naprawdę bardzo dobrze i przekonywująco.
Rozwój współpracy – Oz i Sofia

Najważniejszą parą ekranową serialu nierzadko jest duet Sofia i Pingwin. Nie inaczej jest w przypadku wczorajszego odcinka. Widać, że działają oni wspólnie z konieczności. Sofia ma bowiem wyrobione nazwisko i wiążącą się z tym pozycję negocjacyjną. Nie można tego powiedzieć o Cobblepocie, aczkolwiek nadrabia to znajomością Gotham od samej podszewki. Oczywiście Oz stara się działać jednocześnie zarówno z Sofią, jak i rodziną Maroni. Trzeba tylko czekać aż powinie mu się noga. Ostatnia scena wyraźnie wskazuje na to, że nastąpi to już niedługo. Niemałe znaczenie w serialu ma również relacja między Pingwinem, a Victorem. W nowym odcinku zostaje ona wystawiona na ogromną próbę. Czy ta dość problematyczna przyjaźń upora się z trudnościami? Tego dowiecie się po obejrzeniu odcinka.
Podsumowanie – na co czekać?

Trzeci odcinek serialu Pingwin rozpoczyna się dość spokojnie i myślę, że część osób może przez to zrezygnować z seansu. Warto jednak dać mu szansę, bo znajduje się tu wiele bardzo istotnych scen. Z pewnością będą one stanowiły pomosty do dalszego rozwijania opowieści. Dowiemy się między innymi co nieco na temat wysłania Sofii do Arkham. Poznamy także odpowiedź na dość filozoficzne pytanie – być czy mieć? Odpowiedź ta bynajmniej nie musi być od razu jasna i klarowna. Na ogromną pochwałę zasługują dialogi. Sofia i Pingwin (jak również członkowie pewnej organizacji przestępczej) rozmawiają ze sobą w bardzo spokojny sposób, choć jednocześnie wyraźnie można wyczuć atmosferę zniecierpliwienia i zbliżające się niebezpieczeństwo. Bardzo jestem ciekaw 4 odcinka i już nie mogę się doczekać 14 października. W najbliższy wtorek również podzielę się moim zdaniem na temat odcinka. Zachęcam więc do zajrzenia na naszą stronę oraz do mediów społecznościowych.
A jak Wam podobał się najnowszy Pingwin? Dajcie nam znać w komentarzach lub na Facebooku, czy w serwisie X (na dawnym Twitterze). Odnośniki do naszych kont w tych portalach znajdują się pod treścią dzisiejszej recenzji.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.