• PlayStation
    • PS5 Pro
      • Gry ulepszone na PS5 Pro
    • PlayStation 5
    • PlayStation 4
    • PSVR
    • PS Vita
    • Poradnik: jak zacząć z PS4?
  • Xbox
    • Xbox Series X|S
    • Xbox One
    • Poradnik: jak zacząć z XOne?
    • Testy klawiatur i myszek
      • Logitech G910 i G502 Hero
      • HyperX Alloy Core i PulseFire Core
  • Nintendo
    • Switch 2
      • Nintendo Switch 2
      • Zestawienie wszystkich gier i ulepszeń
    • Switch
    • 3DS
    • WiiU
    • Poradnik: jak zacząć z NSwitch?
  • PC
    • Asus ROG Ally
    • Lenovo Legion Go
    • MSI Claw
    • Steam Deck
  • Recenzje
    • PS Vita
    • PS4
    • Xbox One
    • Nintendo
    • PS5
    • Xbox Series
    • Steam Deck
  • Testy
  • Kultura
    • Filmy i seriale
    • Gry planszowe
    • Recenzje
    • Wszystko
  • Redakcja
6 dni temuAngie Adams

Nowy darmowy Raider Tool w ARC Raiders!

2 tygodnie temuAngie Adams

ARC Raiders z 12 milionami sprzedanych kopii

1 miesiąc temuAngie Adams

ARC Raiders z kilkoma kampaniami z nagrodami dla graczy

1 miesiąc temuAngie Adams

ARC Raiders: gdzie znaleźć Candleberries na Spaceport?

Zdjęcie okładkowe wpisu Recenzja: Final Fantasy XVI (PlayStation 5)
PlayStation 5

Recenzja: Final Fantasy XVI (PlayStation 5)

3 lata temu Paweł Matyjewicz
Recenzowanie każdej kolejnej odsłony Final Fantasy to dla mnie prywatnie wielki przywilej. Gatunek japońskich gier RPG kocham miłością prawdziwą i nie mała jest w tym zasługa właśnie tej serii. Nakłada to jednocześnie na mnie sporą presję. Czy po tylu latach jestem w stanie podejść do jednej z ukochanych serii gier obiektywnie?

To ostateczna, czy nie ostateczna fantazja?

Przed rozpoczęciem swojej przygody z “szesnastką” z materiału na materiał nachodziły mnie coraz większe obawy. Coś w kościach mówiło mi bowiem, że prezentowane zmiany nie będą dla serii korzystne. Niestety już po premierze okazało się, że przeczucie mnie nie myliło. Final Fantasy XVI jest niesamowicie udanym i grywalnym tytułem. Jednak niekoniecznie jest to dobre Final Fantasy.

Japońska szkoła gier RPG rządzi się swoimi prawami i przez to jest na tle konkurencji zawsze unikalnym doświadczeniem. Tytuły pokroju Tales of Arise, czy nawet wydanego już kilka lat temu Dragon Quest XI udowodniły, że sprawdzona formuła ma jeszcze wiele do zaoferowania. Ba, nawet przejście Yakuzy na bardziej klasyczny model rozgrywki sprawdziło się w mojej ocenie wyśmienicie (choć wiadomo, że nie każdy się ze mną zgodzi). Tymczasem Square Enix po raz kolejny zapatrzyło się na zachodnią konkurencję. Niestety tym samym skruszyło nieco filary, które utrzymywały serię przez lata.

Zmiany na dobre, czy na złe?

Tu pojawia się pewnego rodzaju paradoks, bo… bardzo lubię eksperymenty Square. Dzięki nim każda kolejna odsłona Final Fantasy była inna, dawała też unikalne doświadczenie. Jednocześnie nie mogę się oprzeć wrażeniu, że przy szesnastce twórcy zagalopowali się o jeden krok za daleko. Co finalnie (!) doprowadziło do tego, że jest to w wielu aspektach gra bliższa zachodnim niż japońskim tytułom. Nie do końca jest to wada. No nie dla wszystkich. Myślę wręcz, że wielu graczy, których odrzucała starsza formuła dopiero teraz polubi markę. Jednak pod wieloma aspektami wyraźnie widać, że Square chciało zjeść ciastko i mieć ciastko. Przez to rozgrywka bywa zwyczajnie nierówna.

Niewątpliwie bardziej średniowieczne scenerie i dojrzały, wręcz brutalny nastrój historii mogą się podobać. Gra nie przebiera w słowach – dosłownie, bo występuje w niej sporo wulgaryzmów. Nie bierze też jeńców; krwi oraz śmierci tu co nie miara. I gdyby traktować Final Fantasy XVI jako tytuł z poza serii, mógłby to być nawet początek nowej marki Square. Tymczasem właśnie w tej ponurej narracji tkwi mój główny zarzut. Choć wszystko wydaje się być na właściwym miejscu, znane fanowi serii elementy nie do końca wywołują emocje, jakich bym się mógł po nich spodziewać.

Atak Eikonów

Spokojnie, nie zamierzam w tym miejscu zdradzać choćby strzępka historii, bo ta jest naprawdę dobra i potrafi sobą zaintrygować. Ale gdybym miał ją do czegoś porównywać, chyba powiedziałbym, że jest to skrzyżowanie Gry o Tron z Atakiem Tytanów przyprawione fajnalowymi ozdobnikami. Fabułę można tu bowiem dzielić niejako na dwa motywy przewodnie. Polityczny, w którym poznajemy niesnaski występujących w świecie nacji oraz walkę z własnymi słabościami głównego bohatera. Staje on przed coraz trudniejszymi wyborami i próbuje on tak naprawdę odnaleźć swoją własną drogę w tych brutalnych realiach.

Walka Clive’a z samym sobą została zresztą przedstawiona naprawdę rewelacyjnie. Gdy dochodzi do głównych wydarzeń fabularnych, emocje aż wylewają się z ekranu. Trudno miejscami nie krzyknąć z zachwytu lub uronić łzy. Niestety, tym bardziej koliduje to z nudnawą eksploracją i nieciekawymi zadaniami pobocznymi. Co prawda niektóre z nich są zręcznie napisane i przedstawiają nawet poważne historie. Jednak bardziej rozbija się tu o ich samo wykonanie. Najczęściej przypomina rozmowę dwóch pieńków drzew przełamaną przez wymuszoną rąbaninę potworków.

Nawet aktorzy głosowi jakoś specjalnie nie silą się w zadaniach pobocznych. Często miałem wrażenie, że aktywności te zostały na prędko dodane do tytułu, co by go bardziej urozmaicić i przedłużyć. Zdecydowanie tworząc kolejną odsłonę swojej kluczowej marki Square mogło bardziej się postarać. Choć nie ukrywam, że widząc przed premierą nazwisko Hiroshiego Takai nie spodziewałem się wiele. Nie zrozumcie mnie źle. Czternastka jest bardzo dobrą grą online, ale… no właśnie. Nie wszystko co online sprawdza się w singlowej rozgrywce a poza tym Takai najbardziej znany jest z The Last Remnant. Umówmy się, że nie jest to najlepszy tytuł “kwadratowych”. Tak czy inaczej, w Final Fantasy XVI wyraźnie widać pewną manierę twórcy. Gównie przy konstrukcji zadań pobocznych i prowadzeniu narracji poza wątkiem fabularnym.

Można głaskać pieska!

Marudzenie marudzeniem, ale – jak już wspomniałem – szesnastka to naprawdę dobra gra. Poza dojrzałą historią ma jeszcze jeden element, dzięki któremu lśni niczym diament. Chodzi oczywiście o walkę. Nadal ubolewam, że protagoniście nie towarzyszy drużyna w tradycyjnym wydaniu. Dla jasności, przez większość czasu podróżujemy z psem Torgalem i fabularną postacią. Jednak nie możemy w żaden sposób ingerować w umiejętności, statystyki czy ekwipunek kompanów. Choć… tak, możemy głaskać i bawić się z psem, więc miłośnicy czworonogów powinni być usatysfakcjonowani. Chociaż tyle.

Wracając jednak do sedna, to jest to tak naprawę pierwsza tak dynamiczna, nastawiona na zręczność odsłona. Pozostawia w tyle pod tym względem nawet piętnastkę i Stranger of Paradise. Choć początkowo tytuł może wydawać się przez to trudniejszy, to jednak zdecydowanie jest sprawiedliwy i z czasem można go polubić. Odrywając też nowe moce Eikonów, jesteśmy w stanie dopasować styl walki do własnych potrzeb. Poszczególne ścieżki rozwoju nie są rozległe, ale mimo tego dają spore pole do manewru, zwłaszcza graczom, którzy poświęcą więcej czasu na maksowanie poszczególnych zdolności.

Walki

Najważniejsze jest to, że każdy Eikon jest inny i używanie jego domeny diametralnie odmienia pole walki. Ponadto system walki jest zwyczajnie widowiskowy i wykonywanie poszczególnych finisherów oraz combosów nie tylko cieszy oczy, ale również daje spore pokłady satysfakcji. Na osobny wątek zasługują starcia potężnych Eikonów. W nich aż daje odczuć się potęgę każdej z bestii. Oczywiście większość takich starć jest w dużej mierze oskryptowana. Dzięki temu są one jeszcze bardziej filmowe i czasami trudno odróżnić te walki od świetnie wykonanej animacji.

Muzyka

A skoro walki są prowadzone na wręcz epicką skalę, to również taka musi być ścieżka dźwiękowa. Za całość odpowiada Masayoshi Soken, który fanom najbardziej powinien być znany z czternastej fantazji. Jest to dobra, bardzo emocjonalna ścieżka. Choć przyznaję, że na chwilę obecną trudno słucha mi się jej poza samą grą. Ale jest to zwyczajnie kwestia dłuższego osłuchania. Niewątpliwie najbardziej zapadają tu utwory bezpośrednio powiązane z walkami fabularnymi. Bo te towarzyszące eksploracji… powiedzmy, że są i nie przeszkadzają w rozgrywce więc spełniają swoją rolę.

Strona techniczna nowego Final Fantasy

Nie wspomniałem jeszcze o technicznym wykonaniu Final Fantasy XVI. Gra artystycznie jest zwyczajnie piękna. Nie jest w żaden sposób przesadzona w designie, czym często charakteryzuje się seria. Jak mówiłem, twórcy tym razem postanowili pójść bardziej w realistyczne motywy i dla jednych będzie to wadą, a dla innych zaletą. Ja uważam, że – biorąc pod uwagę obrany styl artystyczny – jest naprawdę dobrze. Są też lokacje, które potrafią zaprzeć dech w piersiach. Przez całą rozgrywkę nie doświadczyłem również poważniejszych błędów. Gra działa bardzo płynnie na obu konfiguracjach i wygląda równie pięknie.

Początkowo miałem jednak bardzo poważne problemy z efektem rozmycia ekranu. Na tyle, że wywoływał on u mnie mocny ból głowy. Na szczęście, gdy czytacie recenzję problem też został już przez łatkę naprawiony. Prawdopodobnie Square samo zdawało sobie sprawę z tego niedociągnięcia. Bardzo sprawnie zareagowało na prośby graczy. Gdy zaczynałem przygodę, nie do końca pasowały mi także konfiguracje przycisków. Uskakiwanie na R1 było bowiem przy walkach z bossami bardzo niewygodne. Na szczęście ponownie twórcy, wychodząc fanom na przeciw, dodali więcej możliwych konfiguracji.

Po prostu inne Final Fantasy

Final Fantasy XVI zatem okazało się dla mnie ciekawym doświadczeniem. Będę twardo stał przy swoim. Jest to świetna gra akcji z elementami RPG, ale niekoniecznie dobry Final Fantasy. O ile bowiem fantasy tutaj sporo, tak zabrakło mi czegoś, co śmiało można by podpiąć pod “final”. Nie będzie to moja ostateczna fantazja. Szczerze mówiąc, nie do końca chciałbym, by Square szło właśnie w tę stronę. Jednocześnie cieszę się, że kwadratowi nadal eksperymentują i w obrębie marki różni gracze mogą znaleźć swoją ulubioną odsłonę. Przez wiele godzin bawiłem się wyśmienicie i… no właśnie, chyba tak naprawdę o to właśnie chodzi. Aczkolwiek gdyby w tym miejscu ktoś poprosił mnie o polecenie japońskiego RPG, na pewno w pierwszej kolejności nie wskazałbym szesnastki. Wybór jak zwykle należy do was, a ja oddalę się w stronę zachodzącego słońca na swoim Chocobo.

Grę do recenzji dostarczyła Cenega.

Podziel się:

  • Kliknij, aby udostępnić na X (Otwiera się w nowym oknie) X
  • Kliknij, aby udostępnić na Facebooku (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Kliknij, aby udostępnić na Telegramie (Otwiera się w nowym oknie) Telegram
  • Kliknij, aby udostępnić na WhatsApp (Otwiera się w nowym oknie) WhatsApp

Final Fantasy Final Fantasy XVI Jrpg rpg rpg akcji square enix
+

+ Dojrzała fabuła
+ Świetna mechanika walki
+ Starcia Eikonów
+ Piękna oprawa audiowizualna
+ Torgal!

-

- Zadania poboczne
- Mało wciągająca eksploracja
- Brak tradycyjnej drużyny
- Mało "ostateczna" fantazja

8
Final Fantasy XVI jest niesamowicie udanym i grywalnym tytułem. Jednakże niekoniecznie dobrym Final Fantasy.

Paweł Matyjewicz

Miłośnik życia i wymyślonych światów. Od dziecka zafascynowany kulturą wschodu oraz ogólnie pojętą popkulturą. Ograł niemal wszystkie jRPG, od czasów pierwszego PlayStation (o ile to w ogóle możliwe) i nadal kocha ten gatunek gier miłością prawdziwą.

Dołącz do dyskusji

Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.

Nowy trailer Tales of Berseria Remastered przybliża graczom postać Laphicet

Gracze mają okazje spojrzeć na kolejny zwiastun postaci z Tales of Berseria Remastered.

Wiedźmin III: Dziki Gon – 60,000,000 sprzedanych kopii

CD Projekt RED poinformował o imponującym osiągnięciu związanym z grą Wiedźmin III: Dziki Gon. Polskiego RPG-a kupiło 60 milionów osób.

Nowy trailer CODE VEIN II zagłębia się w mechaniki produkcji

Im bliżej daty premiery, tym więcej wiadomo o CODE VEIN II. W sieci pojawił się nowy zwiastun poglądowy gry.

Nowe wieści o Dragon Quest 7 Reimagined

Kolejny remake gry z serii Dragon Quest tuż za rogiem. Square Enix udostępnił trailer dema Dragon Quest 7 Reimagined.

Avowed już w przyszłym miesiącu na PS5

Uznana pierwszoosobowa gra RPG, Avowed, już w lutym trafi na konsole PS5. Można składać zamówienia przedpremierowe.

Crimson Desert – rozmiar świata gry

Pearl Abyss zdradziło, jak duża będzie kraina Pywel w Crimson Desert. Studio odniosło się przy swoich porównaniach do Skyrima i Red Dead Redemption II.

📊 Najbardziej wyczekiwana premiera lutego 2026 to...?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

HOT

1 dzień temuKonrad Bosiacki

Recenzja: MOZA AB6 Bundle z MTQ Throttle – zapomnisz o plastikowych flightstickach

Wraz z nowym zestawem MOZA AB6 Bundle z MTQ Throttle wróciła moja miłość do latania we Flight Simulatorach. Zapraszam na test.

Ikona gry ea sports
4 dni temuKonrad Bosiacki

EA FC 26 – Ewa Pajor w gronie najlepszych piłkarek świata. Ogłoszono skład TOTY

Drużyna Roku EA SPORTS FC (TOTY) została właśnie ogłoszona! W finałowym składzie znalazła się reprezentantka Polski, Ewa Pajor.

4 dni temuKonrad Bosiacki

GRID Legends: Deluxe Edition w polskiej wersji pod koniec stycznia na Nintendo Switch 2

Feral Interactive i Codemasters ogłosili właśnie dokładną datę wydania GRID Legends: Deluxe Edition na Nintendo Switch 2.

4 dni temuKonrad Bosiacki

Oddaj krew i zgarnij Vampires: Bloodlord Rising na premierę zupełnie za darmo

Gracze, którzy w dniach od 15 do 30 stycznia oddadzą krew w dowolnym punkcie krwiodawstwa, będą mieli szansę odebrać darmowy kod na Vampires: Bloodlord Rising!

Ikona gry Batman
5 dni temuBartosz Kwidziński

Batman – to znaczy Project Apollo – z nowymi filmami z początków produkcji

Był taki piękny moment, kiedy Monolith pracowało nad nową grą, w której głównym bohaterem byłby Batman. Projekt nie doszedł do skutku, ale są pewne materiały z produkcji.

5 dni temuKonrad Bosiacki

Resident Evil Village i Like a Dragon w katalogu PlayStation Plus

Firma Sony ogłosiła pakiet nowych gier, które zasilą katalog PlayStation Plus. Do biblioteki trafi m.in. Like a Dragon Resident Evil Village.

  • Redakcja KONSOLOWEinfo
  • Kontakt
  • Polityka Cookies
Copyright 2012 - 2026 © Konsolowe.info
Strona wykorzystuje pliki cookie.

Personalizacja reklam

Hej! Wiemy, że chcesz jak najszybciej wziąć się za czytanie. Krótko i szybko więc:

Na naszej stronie wyświetlamy reklamy AdSense (Google). Od Ciebie zależy, czy będą one personalizowane, czy nie.

  • Personalizowane reklamy wykorzystują dane zebrane o Tobie dane z innych witryn, jest więc większa szansa, że wyświetlą coś, co faktycznie Cię interesuje.
  • Jeśli wolisz jednak reklamy totalnie przypadkowe, wyłącz ich personalizację poniżej.