Niech Was nie zmyli miła dla oka grafika. W Borze nie będzie sielankowo, a toczyć się o niego będzie ostra walka!
We wstępie postarałem się przekazać Wam najbardziej widoczną cechę gry, zdeterminuje ona też to, czy to będzie gra właśnie dla Was. Zanim jednak przejdziemy do szczegółów, wypada wspomnieć o okolicznościach, w jakich trafił do nas Bór. Mianowicie, gra jest premierą tegorocznego PortalConu, na którym miałem przyjemność być i go dla Was relacjonować. Przygotowałem fotorelację, wielkie zapowiedzi, oraz to jak niektóre z zapowiedzianych gier prezentują się na planszy. Tak więc podczas imprezy mieliśmy jedną premierę, w postaci opisanego tutaj tytułu.
Brew?
Brew to oryginalny (angielski) tytuł gry autorstwa Stevo Torresa z 2021 roku. Jest to więc tytuł bardzo świeży, który dzięki Portal Games możemy rozegrać w rodzimym języku już na początku 2022 roku. Nazwisko twórcy niewiele mi mówiło, ale logo Pandasaurus kojarzy się jednoznacznie z inną grą tego producenta — Dinosaur Island.



W kwestii samej nazwy warto wspomnieć, że oryginalny tytuł odnosi się do warzenia (najpewniej eliksirów). Trzeba przyznać, że polski tytuł “Bór” to strzał w dziesiątkę! Bowiem w grze chodzi właśnie o zdobycie kontroli nad borami, w których zaburzony został cykl dnia i nocy, a wszystkie pory roku trwają jednocześnie. Walczymy więc o lasy, oswajamy stwory w nich żyjące, warzymy również eliksiry. Eliksiry są jednym z elementów gry, ale nie nazwałbym go dominującym. Zanim przejdziemy do opisu rozgrywki, tradycyjnie słowo o wydaniu.
Wykonanie
Jak już mówiłem, pudełko może sprawiać wrażenie, że gra jest miłym spacerem po lesie. Owszem, borów i lasów, magicznych zwierząt jest w niej dużo, ale będziemy o nie toczyć boje. Samo pudełko nie jest dużych rozmiarów, co zaliczyć należy na plus (235x235x70 mm). Przy czym wygląd gry na zewnątrz, jak i na poszczególnych komponentach w środku jest absolutnie świetny. Kreska przypomina lekko mangową. Projekty zwariowanych leśnych stworzeń nie odbiegają od wysokich standardów studia Ghibli. Grafika w grze więc bez dwóch zdań oczarowuje!



W pudełku znajdziemy 4 karty postaci naszych magów, planszę wioski, 24 kości pożywienia i żywiołów, 20 kart z borami, 36 kart leśnych stworzeń, 4 karty pomocy i całe morze żetonów (aż 144!), wszystko to w wyprasce. No i od tego ostatniego elementu zacznę dalszy opis, ponieważ niestety nie do końca dla mnie zagrał. W wyprasce jest duże wytłoczone miejsce, które nijak nie powstrzymuje żetonów od wymieszania się. Opakowanie zapewniało odpowiednią ilość miejsca, aby zrobić osobne komory, co przyspieszyłoby proces składania i rozkładania gry.
Drugim elementem, na który zwróciłem uwagę, to łatwo przecierające się elementy kart postaci (i potencjalnie wioski, ponieważ są wykonane w ten sam sposób). Praktycznie od początku jeden z moich bohaterów ma przetarty fragment (akurat na tekście) i przysiągłbym, że takim go wyciągnąłem z pudełka. Nie przeszkadza mi to w grze, ale zwracam uwagę, abyście na te elementy uważali.



Nie mam zastrzeżeń do wykonania reszty elementów, standardowe gładkie karty nie były podatne na uszkodzenia. Prawdziwym hitem są przepiękne kości pożywienia i żywiołów, rzucanie nimi co rundę to bardzo przyjemny element gry. Z kolei żetony są łatwe do odróżnienia dzięki znowu czytelnym i ładnym obrazom… o wszystkich grafikach mógłbym się jeszcze długo rozpisywać. Przejdźmy już jednak do ostatniego z elementów, który znajdziemy w pudełku, czyli instrukcji.
Instrukcja, skomplikowanie zasad, rozkładanie gry
Na 19 stron zasad nie miałem wielu problemów ze zrozumieniem myśli przewodniej gry. Niepełna godzina spokojnej lektury wystarczyła na przyswojenie zasad i to w ten sposób… że wytłumaczenie ich innym graczom zajmowało mi około 10 minut! Tradycyjnie, możecie zapoznać się z instrukcją w tym miejscu. Ważne, że do rozgrywki dostajemy karty pomocy gracza, które pomagają nam podczas przygody z grą. Szybko jednak zaczynamy płynąć z duchem rozgrywki i ich więcej nie potrzebujemy. Świadczy to o bardzo dobrych, logicznych zasadach Boru. Oczywiście, zdarza się wracać do instrukcji, szczególnie na początku gry, ale w tej produkcji jest tego naprawdę mało! Nie znaczy to wcale, że gra jest liniowa, prosta czy nudna. Oj nic z tych rzeczy! Ale o tym szerzej w kolejnym akapicie poświęconym rozgrywce.
Jeszcze wspomnę o przygotowaniu do gry. Rozstawienie gry między rozgrywkami jest bardzo szybkie, tak jak i składanie gry do pudełka, możemy zmieścić się w paru minutach. Rozłożenie gry również byłoby bardzo szybkie… gdybyśmy mieli wspomniane oddzielne komory w wyprasce. Pomimo tego, przygotowanie gry wraz z segregacją żetonów na spokojnie zajmie do 10-15 minut.
Rozgrywka
Pierwszą rzeczą, jaką zrobi każdy gracz, to rzucenie 4 kośćmi pożywienia i żywiołów. Domyślacie się, że to właśnie tutaj rozstrzyga się konfrontacyjność tytułu. Rywalizując o ogólnie dostępne bory, będziemy umieszczać na nich swoje kości, palić kości innych graczy, przesuwać je, usuwać, a nawet wskakiwać swoją kością na ich kość. Mamy tu więc mechanikę area control, połączoną z worker placement.



Na tym nie koniec atrakcji związanych z mechanikami gry. Możemy oswajać dzikie zwierzęta. Ich karty posiadają swoje własne zasady, które w połączeniu z umiejętnościami naszych magów bądź pól wioski stworzą nasze silniczki. Wygenerujemy tak zasoby, a nawet punkty zwycięstwa.
Wspomniane wcześniej eliksiry, pozwalają kontrolować kości. Może to odnosić się do naszych kości, w postaci przerzutu, a nawet zmianę na wybrany symbol na kostce. Równie dobrze mogą jednak przesuwać kości innych graczy, a nawet usuwać je do końca rundy.



Z opisu powyższych mechanik widzicie, że magowie w przyjemnie wyglądającym lesie wcale nie będą się wymijać. Będą toczyć zażarte boje o bory, mikstury, zwierzęta. Jeśli miałbym, streścić czym jest Bór, powiedziałbym, że to gra euro, z łatwymi, ale głębokimi zasadami. Jeżeli Agricola wydawała się Wam nudna ze względu na to, że gracze skupiali się na swoich silniczkach z bardzo ograniczoną interakcją między sobą, to macie tu coś zupełnie na drugim krańcu skali interakcji!
Rozgrywka 4,3,2-osobowa… a Tryb solo?
W akapicie tym porozmawiamy trochę o skalowaniu gry. Przy tak miodnej mechanice, aż prosi się, aby można było zagrać w Bór również samemu, Zmierzyć się z autonomicznym silniczkiem bądź scenariuszem i zadaniami. Niestety, gra przewidziana jest tylko od 2 do 4 graczy. Oczywiście, z czasem zapewne pojawią się jakieś sensowne warianty w serwisie BGG, ale przynajmniej dla mnie powinno się to znaleźć w podstawowej grze. Przejdźmy więc do opisu gry w wariancie wieloosobowym.



Rozgrywka 4-osobowa była naturalnie w mniejszym stopniu przewidywalna. Przez trzy tury, trzech innych graczy może podjąć wile zależnych bądź niezależnych od siebie decyzji. Ciężej kontrolować jakimi kośćmi dysponują inni magowie, oraz jakie eliksiry wykupili. Sprawa zmienia się przy 3 osobach. Tutaj można już skupić się na poszczególnych graczach i to właśnie w tym trybie grało mi się w recenzowany tytuł najprzyjemniej. Domyślacie się, że konfrontacyjny charakter przy 3 osobach, mógł się jeszcze rozłożyć między graczami. Przy dwóch magach, charakter konfliktu jest jeszcze bardziej bezpośredni. W każdym z tych wypadków gra skalowała się bardzo dobrze. Zmieniała się jedynie moja osobista percepcja podyktowana możliwością śledzenia wielu potencjalnych zachowań innych graczy.
Wnioski
Bór to bardzo dobry tytuł euro, dodatkowo wydany w kapitalnej oprawie wizualnej. Musimy jednak pamiętać, że gdy tylko rzucimy klimatycznymi kośćmi, wejdziemy w duże interakcje z innymi graczami. Gra ma w sobie mieszankę area control, worker placement i budowania silniczków, co przy losowości kart daje całkiem dużą regrywalność. Do pełni szczęścia zabrakło mi trybu dla jednego gracza oraz wypraski, która uniemożliwiałaby mieszanie się licznych żetonów gry.


Egzemplarz do recenzji udostępniło Portal Games. Wydawca gry w Polsce.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.