World of Tanks, czyli słynne “Czołgi” doczekały się kolejnej planszówki. Czy rodzimy projekt zawojuje stoły na całym świecie?
Do każdej gry należy się odpowiednio „skalibrować”. Czy World of Tanks: Battlegrounds będzie więc poligonem walk pododdziałów pancernych, albo symulatorem walki pojedynczym pojazdem? Napiszę to od razu na wstępie, ponieważ sam od początku nie podejrzewałem o to planszówki, którą było mi dane testować. Mamy tu do czynienia z grą logiczną, opakowaną w czołgowy sos. Czy to jednak dobra produkcja? Zapraszam do mojej recenzji, abyście dowiedzieli się, czy to coś dla Was!
Wykonanie komponentów
Pudełko mieszczące grę nie jest dużych rozmiarów, raptem 24,5 × 24,5 × 5 cm, czyli można je zakwalifikować do tych raczej poręcznych. W środku nie znajdziemy idealnej wypraski, ale papierową wkładkę, która dodatkowo ogranicza miejsce w środku pudełka. Pod owymi wkładkami umieszczono 64 żetony lokacji. Żetony te nadrukowano na grubej tekturze i trzeba przyznać, że prezentują się bardzo dobrze. Trochę mniej klimatycznie wygląda reszta 16 żetonów punktacji czołgów i 16 żetonów niewypałów, które wyglądają trochę jak kartoniki w grach planszowych z lat 90-tych. Na szczęście nadrabia to znowu nadrukowana na grubej tekturze, dobrze prezentująca się mapa. Choć przykrywamy ją żetonami podłoża, to przedstawiony na niej krajobraz ruin wraz z postępem gry będzie się odsłaniać. Tak jak napisałem, ten element prezentuje się kapitalnie.
Nieźle prezentują się jeszcze karty naszych głównych bohaterów — czołgów. Wprawne oko jednak dosyć szybko wychwyci pewne nieprawidłowości. Na przykład taki Maus i T-34 będą się od siebie niewiele różnić. Dziwić może też na przykład to, że Churchill I jest mniej mobilny od wspomnianego prototypowego niemieckiego kolosa. Faktyczne statystyki czołgów mają więc w World of Tanks: Battlegrounds drugorzędne znaczenie. Fakt ten potwierdził dla mnie to, że będziemy mieli do czynienia z grą logiczną, w której czołgi są miłym dla oka dodatkiem.
Oprócz wspomnianych elementów dostajemy oczywiście instrukcje (polska, czeska i słowacka wersja) oraz mały bonus dla graczy… które to opiszę w kolejnych punktach.
Bonus dla graczy
Miłym dodatkiem dla posiadaczy World of Tanks: Battlegrounds jest dodanie kodów, których będziemy mogli użyć w grze World of Tanks. Pierwszym z nich jest kod “zaproszeniowy” dla nowych graczy, który upoważnia do:
- Czołgu T2 Light (USA)
- Miejsca garażowego
- 7 dni konta premium
- 500 sztuk złota
Drugi z kodów będą mogli wykorzystać wszyscy gracze i upoważnia on do:
- Na początek 2 x +50% doświadczenia przez 2 godziny
- Mało punktów? Dostaniecie 2 x +50% punktów przez 2 godziny
- Coś dla zespołu? 2 x +200% doświadczenia zespołu przez 2 godziny
Należy pamiętać, że kody wykorzystać można tylko na komputerze, na serwerach europejskim i rosyjskim. Kody, które znalazłem w pudełku, były ograniczone czasowo: do 21 grudnia 2023 roku.
Instrukcja
Instrukcja jest raczej przejrzysta i na ośmiu bogato ilustrowanych przykładami stronach wyjaśnia zasady gry. Piszę “raczej przejrzysta”, gdyż nie obyło się bez drobnych uwag z mojej strony. Jedną z nich jest to, że nie wytłumaczono do końca, jak w grę powinni grać dwaj gracze w wariancie bitwy. Rozłożenie World of Tanks: Battlegrounds jest wtedy takie samo jak dla 4 graczy. Każdy z czołgistów dostanie więc dwa pionki czołgów do umieszczenia w dwóch różnych bazach. Można grę zinterpretować w ten sposób, że gracze poruszają się raz jednym, a w kolejnej swojej turze drugim czołgiem. Albo też tak, że wybierają, którym czołgiem chcą się ruszyć w danej turze (preferowany przeze mnie sposób interpretacji tej sytuacji). Drugą uwagę kieruję do skrótu zasad na końcu instrukcji. Wymienia on zamianę czołgu jako ostatni element każdej tury gracza. Tymczasem w duchu wcześniej przeczytanych zasad, może on albo wykonać ruch i strzał, albo właśnie wymienić czołg.
Podsumowując, w instrukcji brakuje sekcji poświęconej kolejności gry w wariancie dwuosobowym, oraz poprawienia drobnego błędu w skrócie zasad. W samej grze zasad nie ma zresztą bardzo dużo, są również raczej dosyć łatwe. Nie znaczy to oczywiście, że sama gra jest prosta. Nic z tych rzeczy… ale o tym opowiem Wam w kolejnej sekcji poświęconej trybom gry. Przewidziano ich aż cztery!
Tryby rozgrywki
Wariant Bitwy (2-4 osoby)
Ten wariant to podstawowy sposób grania w World of Tanks: Battlegrounds. Można go rozegrać tak w parze, jak i w dwie, trzy, a nawet w cztery osoby. Już wiecie, że karty czołgów nie starają się oddać realnych możliwości czołgów, czy to znaczy, że gra jest zgubiona? Nic z tych rzeczy. Tak jak podejrzewałem, okazała się bardzo przyjemną grą logiczną. Oczywiście nasze drewniane znaczniki jeżdżą po planszy i strzelają w lokacje czy czołgi przeciwnika. Jednak równie dobrze gra pod innym tytułem mogłaby opowiadać o np. wróżkach rzucających zaklęcia. Znaczniki muszą się ruszyć i mogą oddać strzał, właśnie ten wymóg ruchu może zapędzić nieuważnych graczy do sytuacji, w której stracą czołg. Punktuje się, niszcząc wrogie czołgi oraz zbierając pary lokacji. Niektóre z kafelków lokacji mają specjalne symbole, jeżeli zdobędziemy parę do takiego żetonu, będziemy mogli zamontować w naszym wybranym pojeździe dodatkowe wyposażenie.
Wariant drużynowy (4 osoby)
Właściwie to Bitwa w cztery osoby, tylko gracze dzielą się na dwie drużyny i nie atakują się nawzajem. Dodatkowo wspólnie decydują o tym kto zamontuje w swoim czołgu zdobyte ulepszenie.
Wariant familijny (2-4 osoby)
W tym trybie gry wszystkie czołgi będą przesuwać się w ten sam sposób, a celem będzie znowu znajdowanie par lokacji poprzez ich ostrzał. World of Tanks: Battlegrounds mogłaby po prostu zostać rozegrana jako gra memory swoimi kafelkami podłoża. Wspomniane wyżej zasady mają trochę tę koncepcję odświeżyć. Z faktu obecności tego trybu można oczywiście grę polecić młodszym graczom.
Wariant Solo (1 osoba)
Jeżeli nie możemy zaprosić do gry znajomych, twórcy przewidzieli dla nas tryb solo. Na odwrotach 16 znaczników niewypałów znajdują się współrzędne, które będą symbolizować ostrzał artyleryjski. Co turę będziemy ruszać jednym z dwóch czołgów, a następnie sprawdzać gdzie spadły pociski. Mechanizm ten będzie nam oczywiście przeszkadzać w zbieraniu par kafli podłoża. Żetony trafione przez artylerię oznaczać będą punkt zdobyty dla „wroga”. Kiedy artyleria trafi w puste miejsce, postawi tam jeden z żetonów czołgu. Będzie on ograniczać nasz ruch, oraz dodatkowo liczyć się jako kolejny punkt zwycięstwa dla złowrogiej artylerii… Oczywiście, dopóki go nie zniszczymy. Koniec, końców twórcom należą się podziękowania, że pomyśleli o samotnych wilkach i zaprojektowali ten tryb. Tak jak bitwa, jest on przyjemną łamigłówką.
Wrażenia ogólne
World of Tanks: Battlegrounds nie będzie symulatorem bitwy, czy taktyki walki pojedynczych czołgów. Gra okazała się bardzo przyjemną łamigłówką. Należy również pochwalić fakt, że zwykle pojedyncza rozgrywka faktycznie kończyła się po sugerowanych na pudełku 40 minutach. Wykonanie gry jest poprawne, choć instrukcja skorzystałaby na małych poprawkach. W grę możemy zagrać w różnych konfiguracjach od jednej do czterech osób, choć tryb familijny to po prostu wariacja na temat memory. Nie zawiedziecie się, jeżeli szukacie właśnie czegoś lekkiego, a jednak wymagającego kombinowania. Zachęcicie do tego tytułu tak młodych jak i dojrzałych graczy. Niezdecydowanych fanów World of Tanks, mogą przekonać dodatkowe kody do gry do wykorzystania w komputerowej wersji gry.

Egzemplarz recenzencki dostarczył TM Toys













Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.