Guilty Gear nie zamierza w tym roku brać jeńców
Kiedy myślimy o Arc System Works, to od razu na myśl przychodzi nam seria Guilty Gear. Marka rozpoczęła swój żywot w 1998 roku i od tego czasu Japończycy dostarczają nam bijatyki wysokiej jakości. W tym roku do sprzedaży ma trafić kolejna odsłona okraszona tytułem Guilty Gear -Strive-. W dniach 16-19 kwietnia miała miejsce zamknięta beta, w której miałem okazję spędzić trochę czasu. Pora więc rzucić okiem, czy Japończycy znowu zamierzają rozbić bank swoją nową produkcją.
Podczas testów możliwe było wypróbowanie trybu sieciowego. Do naszej dyspozycji zostało oddanych 7 bohaterów. W grupie wybrańców znaleźli Sol, Ky, May, Axl, Chipp, Potemkin oraz Faust. Fani marki na pewno znajdą na tej liście swoich ulubieńców. Nim jednak ruszymy walczyć, to najpierw musimy stworzyć naszego pikselowego avatara. Będzie on nam potrzebny podczas wizyt w lobby, gdzie będziemy wyzywać kolejnych przeciwników do walki.
Na papierze system ten prezentuje się przyzwoicie, jednak w becie było z nim kilka problemów. Zacznijmy od tego, że u podstaw mamy poruszać się naszym avaterem po pokoju z wyciągniętą bronią, symbolizującą gotowość do walki. Kiedy już zbliżmy się do przeciwnika, to możemy mu rzucić wyzwanie do walki. Niestety w moim przypadku w 90% taka akcja kończyła się komunikatem o niepowodzeniu rozpoczęcia starcia. Najlepszym pomysłem było więc czekanie w jednym miejscu, aż ktoś do nas podejdzie i wykaże chęć walki.
Sam tryb sieciowy jest prezentowany w formie pokoi ustawionych jeden nad drugim. Dostęp do wyższych kondygnacji można otrzymać dzięki wygranym pojedynkom. Oczywiście jak to zwykle bywa w ramach serii Guilty Gear, tutaj również ujawnia się miłość twórców do ciężkich brzmień. Każdy pokój to nazwa utworu bądź albumu związanego z gatunkami takimi jak metal, hard rock oraz rock. Osobiście rzuciły mi się w oczy nawiązania między innymi do zespołów takich jak Mettalica, Helloween czy Whitesnakes. Jeśli więc ktoś jest fanem takiej muzyki, to na pewno nie będzie narzekał na ilość nawiązań.
Oczywiście każda gra od Arc System Works błyszczy na płaszczyźnie rozgrywki. Na ten moment Strive nie zamierza być w tej kwestii gorsze. Mamy bowiem do czynienia z klasycznym dla Japończyków systemem “easy to learn, hard to master”. Dzięki temu mniej zaprzyjaźnieni gracze, będą mogli bez problemu pobawić się oferowanym rosterem wojowników, co jakiś czas wykonując kombinacje ciosów. Natomiast weterani otrzymają do dyspozycji niezwykle rozbudowany system, gdzie każdy wyprowadzony cios ma znaczenia, a efektowne kombo wykonamy tylko wtedy, gdy będziemy dobrze zaznajomieni z postaciami. Sam spędziłem z grami Arc System Works wiele godzin i podczas tych trzech dni z betą czułem się jak ryba w wodzie. Tutaj każda kombinacja ma sens i jeśli szukacie bijatyki, gdzie możecie szybko nauczyć się podstaw, żeby potem je szlifować przez wiele godzin, to już teraz powinniście wyczekiwać premiery Strive.
Sama grafika, to oczywiście najwyższa półka, jeśli chodzi o bijatyki. Każdy model postaci już teraz prezentuje jakość godną miana gry AAA, natomiast animacje, których świadkami jesteśmy podczas walk, to poezja w czystej postaci. Dodajmy do tego zjawiskowe tła oraz pieczołowicie zaanimowane ataki specjalne, to otrzymujemy produkcję, która jak żadna inna pokazuje, że grafika w stylu anime może być w odpowiednich rękach wyniesiona do rangi sztuki. Postaci w becie miały pełny japoński dubbing. Aktorzy są dobrze dobrani i nie mogę się doczekać jak będę mógł posłuchać więcej dialogów w wykonaniu naszych wojowników. Dodajmy do tego jeszcze świetną muzykę, gdzie pierwsze skrzypce grają zawsze rockowe brzmienia, to otrzymamy wybuchowy koktajl, który na pewno przypadnie do gustu wszystkim fanom marki oraz osobom lubiącym wyraziste produkcje.
Podsumowując, czas spędzony z betą Guilty Gear -Strive- mogę zaliczyć do niezmiernie udanych. Już teraz widać, że twórcy chcą nam dostarczyć produkcję wysokiej jakości. Poza problemami z lobby (które mam nadzieję zostaną naprawione do premiery) już teraz nie mogę doczekać się nowej gry od Japończyków. Jeśli jeszcze otrzymamy dobry tryb historii, który będzie utrzymany na poziomie Dragon Ball FighterZ, pod koniec roku możemy spodziewać się nowego króla bijatyk.
Dostęp do bety umożliwił wydawca


















Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.