Stworzone przez belgijską ekipę Larian Studios RPG Divinity: Original Sin II zadebiutowało pierwotnie dwa lata temu na pecetach, by rok później zawitać na PlayStation4 i i Xbox One w usprawnionej wersji Definitive Edition. Początek września 2019 przyniósł graczom port dla kolejnej platformy. Sprawdźmy więc, jak wypada wydanie dla Nintendo Switch.
Zabawę rozpoczynamy od wyboru jednej spośród dostępnych postaci, bądź stworzenia zupełnie nowej. Przedstawiona w produkcji fabuła jest zdecydowanie bardzo mocną stroną gry. Kierowany przez nas bohater budzi się na pokładzie statku, mając założoną przez Magistrów obrożę. Ma ona za zadanie uniemożliwić nam skorzystanie z magii. Transportowani jesteśmy do miejscówki nazwanej Fort Joy, skąd musimy jakoś uciec. A to oczywiście dopiero początek długiej przygody. Historia zawiera wiele ciekawych zwrotów akcji, a nieraz będziemy mieli niemałą zagwozdkę podczas podejmowania różnorakich decyzji.
Rozpoczynamy więc podróż przez kolejne lokacje, rozmawiając z dziesiątkami napotykanych postaci, czy wykonując otrzymane zadania. Co ciekawe, wiele spośród misji ukończyć możemy na parę różnych sposobów. Przykładowo, zależnie od wykonanych zadań, podczas ucieczki z Fortu Joy możemy skorzystać z teleportacji, lochów, czy tajnego przejścia.
Rozpoczynamy więc podróż przez kolejne lokacje, rozmawiając z dziesiątkami napotykanych postaci, czy wykonując otrzymane zadania. Co ciekawe, wiele spośród misji ukończyć możemy na parę różnych sposobów. Przykładowo, zależnie od wykonanych zadań, podczas ucieczki z Fortu Joy możemy skorzystać z teleportacji, lochów, czy tajnego przejścia.
Potyczki z przeciwnikami toczą się w systemie turowym. Górna część ekranu pozwala nam zobaczyć kolejność, w jakiej odbywać się będą tury wszystkich uczestniczących w walce. Każda akcja wykonywana przez członków naszego zespołu zużywa punkty akcji. Całkiem wysoki poziom trudności wymusza na graczu strategiczne podejście do walki, a pokonanie wrogów potrafi dać całkiem sporo satysfakcji.
Świetnie zaprojektowany system walki wraz z solidną fabułą potrafią wciągnąć na wiele godzin. Czas potrzebny na spokojne ukończenie gry, wykonując po drodze wiele zadań pobocznych to około 100 godzin. Miłym dodatkiem jest obecność trybu kooperacji – choć szkoda, że wydanie dla Nintendo Switch pozbawione jest opcji podzielonego ekranu.
Przejdźmy więc do najważniejszego – jak wypada port dla hybrydowej konsolki Japończyków. Raczej nikogo nie zaskoczę pisząc, że oprawa graficzna na Nintendo Switch musiała zostać okrojona względem pozostałych platform. Aby utrzymać stałą płynność twórcy skorzystali z dynamicznej rozdzielczości. Przykładowo, podczas rozgrywki przed telewizorem obraz generowany jest maksymalnie w 720p. Rozdzielczość spada jednak nawet do 1088 x 612 pikseli. Grając przed TV produkcja wydaje się nieco rozmyta, lecz mimo to wciąż prezentuje się nieźle. Najprzyjemniej jednak grało mi się przenośnie, gdzie mały rozmiar ekranu maskuje wiele graficznych niedociągnięć. Jednocześnie dzięki odpowiednio dostosowanemu interfejsowi wszystko pozostaje czytelne.
Sterowanie za pomocą Joy-Conów, lub Pro Controllera sprawdza się zaskakująco dobrze. Przejdźmy więc do największych problemów portu. Choć przez większość czasu tytuł trzyma stałe 30 klatek, podczas walk potrafi bardzo mocno spowolnić (nawet do okolic 10 FPS). Na szczęście nie wpływa to mocno na samą rozgrywkę – potyczki w końcu toczą się w systemie turowym.
Divinity: Original Sin II – Definitive Edition jest także kolejnym tytułem, gdzie język gry uzależniono od języka całego systemu. Jako, że konsola Nintendo Switch nie oferuje polskiego interfejsu, produkcja kompletnie pozbawiona jest polskiej wersji językowej. Przy tak ogromnych ilościach tekstu ten brak może zniechęcić część graczy.
Divinity: Original Sin II – Definitive Edition to fantastyczne RPG, potrafiące zająć spokojnie ponad sto godzin. Wydanie dla Nintendo Switch wypada solidnie, choć daleko mu do ideału. Produkcja ma chwilami problemy z utrzymaniem stałej płynności. Brakuje także polskiej wersji językowej, obecnej na pozostałych platformach. Sporą zaletą jest opcja cross-save, dzięki czemu można swobodnie przenosić zapis pomiędzy konsolką, a pecetem. Jeżeli wady Wam nie przeszkadzają, a chętnie ogralibyście ten tytuł przenośnie – zdecydowanie polecam zakup.
Grę do recenzji dostarczyło Larian Studios Games Ltd












Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.