Escape Doodland jest to pierwsza produkcja warszawskiego studia flukyMachine. Ta debiutująca pod koniec listopada 2018 platfomówka trafiła na konsole Nintendo Switch oraz pecety.
Podobnie jak to jest w przypadku większości platformówek, produkcja nie posiada skomplikowanej fabuły. Miasteczko zamieszkałe przez Doodlersy nawiedził wielki, wygłodniały potwór zwany Omnibusem, a jedynym ratunkiem przed nim jest ucieczka.
Wyruszamy więc w podróż przez 10 kolejnych etapów, stale uciekając przed ogromnym stworem. Postać automatycznie biegnie w prawo, a naszym zadaniem jest jedynie omijanie przeszkód. Większość z nich da się najzwyczajniej przeskoczyć, czasem jednak przydaje się umiejętność kierowanego przez nas bohatera. Wykorzystując zebrane po drodze zapałki potrafi on podpalać pierdy, co pozwala na wyskoczenie wyżej w górę, odskoczenie do przodu uciekając trochę dalej potworowi, bądź też możemy Omnibusa chwilowo spowolnić.
Choć podstawy rozgrywki są proste, nie oznacza to, że bardzo łatwo ukończymy wszelakie dostępne etapy. Na ukończenie każdego poziomu otrzymujemy trzy życia, po których utraceniu zaczynamy planszę od nowa. Nieraz bardzo szybko można spaść w przepaść, czy też trafić w przeszkodę, która trochę nas cofnie, pozwalając potworowi pożreć bohatera. By ułatwić nieco zabawę, na trasie natrafimy na punkty kontrolne odnawiające utracone życia. Produkcja potrafi wciągnąć, jednak szkoda, że twórcy nie pokusili się o przygotowanie większej liczby plansz. 10 etapów można ukończyć spokojnie w półtora – dwie godziny. Czas ten można przedłużyć przechodząc poziomy ponownie, tym razem na wyższym poziomie trudności.
Na uwagę zasługuje wyróżniająca się, unikalna oprawa graficzna, przypominająca bazgroły. Całość prezentuje się dobrze, zarówno na telewizorze, jak i mniejszym ekranie konsolki. Ścieżka dźwiękowa wpasowuje się w klimat produkcji. Z działaniem wersji dla Nintendo Switch nie zauważyłem żadnych problemów. Produkcja chodzi płynnie, a żadne błędy nie przeszkadzały w rozgrywce. Miłym bonusem jest obecność polskiej wersji językowej.
Escape Doodland to kolejna ciekawa propozycja dla fanów platformówek posiadających Nintendo Switch. Jeżeli lubicie tego typu tytuły z wyższym poziomem trudności to warto rozważyć zakup. Największą wadą tej produkcji jest jej długość. Całość da się ukończyć w zaledwie półtora godziny.
Grę do recenzji dostarczyło QubicGames









Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.