Istniejąca już od ponad 30 lat seria gier The Legend of Zelda doczekała się już wielu naśladowców. Na samym Nintendo Switch obok debiutującej w marcu The Legend of Zelda: Breath of the Wild, do Nintendo eShop zawitało parę tytułów inspirowanych tą kultową serią. Najświeższym z nich jest recenzowane dziś Blossom Tales: The Sleeping King, które to wcześniej było dostępne na PC.
Fabuła w tej produkcji przedstawiona jest w formie opowiadanej wnukom bajki na dobranoc. Choć początkowo dziadek zaczyna mówić o dzielnym chłopcu, żyjącym w krainie na literę H, szybko zmienia temat historii. Główną bohaterką staje się LIly, zamieszkująca królestwo Blossom. Przygodę rozpoczynamy w dniu, gdy zostaje ona pasowana na rycerza.
Pod względem rozgrywki mamy tutaj do czynienia z przygodówką z elementami RPG, gdzie akcję oglądamy z góry. Do dyspozycji gracza oddano mały, otwarty świat, wypełniony wieloma niebezpiecznymi miejscówkami. Naszym głównym zadaniem jest ocalenie króla. Jeżeli ktoś grał wcześniej w A Link to the Past (SNES) lub A Link Between Worlds (3DS), doskonale wie czego może się tutaj spodziewać. Blossom Tales: The Sleeping King garściami bierze z wyżej wymienionych tytułów, nie wprowadzając zbyt wiele zmian. Dostajemy przez to udany tytuł, podczas którego przechodzenia cały czas się ma uczucie déjà vu.
Identycznie jak Link, Lily do walki otrzymuje na początku miecz i tarczę. Do dyspozycji mamy tutaj parę podstawowych ataków – pojedynczy cios, krótkie kombo, oraz atak obrotowy. W późniejszym czasie arsenał powiększany jest dodatkowo o bomby, łuk, czy też bumerang. Korzystanie z nich ogranicza wyłącznie dość krótki pasek staminy.
Najlepszą częścią gry są zawarte w niej lochy. Na całej mapie znajduje się ich pięć. Pierwszy jaki przemierzamy jest bardzo prosty, głównie by zapoznać nas z podstawowymi mechanikami rozgrywki. Wraz z rozwojem, poziom trudności wzrasta, choć nigdy o tyle, by przemierzanie podziemi było irytujące. W każdym z nich znaleźć można pomieszczenia z łamigłówkami, wrogami, czy nieźle zaprojektowanego bossa na końcu. Większość śmieci praktycznie spowodowana jest pośpiechem. Całość da się ukończyć w okolicach 8 do 10 godzin.
Pod względem oprawy audiowizualnej całość wypada nieźle. Inspirowana SNESowymi grami, kolorowa grafika wygląda ładnie. Ścieżka dźwiękowa jest przyjemna dla ucha. Na Nintendo Switch całość działa dobrze, utrzymując przez większość czasu płynność. Drobne spadki się czasem niestety zdarzają.
Blossom Tales: The Sleeping King jest całkiem przyjemną produkcją, która nieco zbyt mocno inspirowana jest serią The Legend of Zelda. Zapożycza całą masę mechanik, nie wprowadzając zbyt wiele nowości. Mimo to, tytuł ten potrafi wciągnąć na parę przyjemnie spędzonych godzin.
Ocena portalu: 7
Grę do recenzji dostarczyło FDG Entertainment GmbH & Co KG









Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.