Katastrofa elektrowni jądrowej w Czarnobylu to jedna z największych tragedii naszych czasów. Dokładnie 26 kwietnia 1986 roku doszło do tragicznego w skutkach przegrzania reaktora. Śmierć, przesiedlenia, skażenie biologiczne – wszystko to na niespotykaną dotąd skale dotknęło setki tysięcy osób. Studio Farm 51 chce przybliżyć następstwa tych wydarzeń w ciekawym projekcie, który miałem okazję testować na początku lipca.
Spotkanie odbyło się w budynku Narodowego Instytutu Audiowizualnego, miejscu doskonale dobranym do tematu wydarzenia. Atmosfera nauki i technologi, można by rzec, unosiła się w powietrzu. Zaczęło się od wystąpienia przedstawicieli studia FARM 51, którzy przybliżyli nam minione i nowe projekty firmy. Rzucili światło na to jak wyglądają współprace z innymi i doskonalenie technologii Reality 51. Przejdźmy jednak do samej konferencji.
Mogliśmy posłuchać o Get Even, niestety naocznie czekały na nas tylko znane już obrazki. Ta produkcja zapowiada się wyjątkowo intrygująco, zaciera granice między trybami dla pojedynczego i wielu graczy. Dwóch bohaterów z odmiennymi mechanikami rozgrywki i wszystko to w świecie, gdzie informacje mają ogromną wartość. My będziemy je usuwać i zmieniać, a rządy i ważne osób będą zabiegały pozostawianiu przez nas jawnych informacji dotyczących korporacji.
Kolejnym projektem jest World War III. Tutaj jest pozornie już dużo bardziej sztampowo. Gra to strzelanina w wojennych klimatach. Jednak ponownie założenia odchodzą od znanych torów. Dostaniemy produkcję free2play MMO, rozgrywającą się w rzeczywistych miejscach. Wyróżniać ją będzie dynamiczna i interaktywna linia frontu. Będą misje i czynniki “National Pride” okraszone realnym sprzętem i pojazdami używanymi podczas różnych konfliktów zbrojeniowych. Gra jest tworzona na silniku Unreal Engine 4, więc pomimo rozmachu można liczyć na solidne wykonanie wizualne.
Duże wrażenie robi współpraca z Polską Grupą Zbrojeniową, OBRUM, ośrodkami wojskowymi i weteranami jednostek specjalnych (GROM, SAS, KSK SEALS etc.). Wszystko w celu oddania realnych doświadczeń i dopracowaniu technologi Reality 51 do granic możliwości. Studio tworzyło także symulatory i wirtualne strzelnice dla w/w podmiotów. Całe to doświadczenie ma bezpośrednie przełożenie na późniejsze produkty firmy.
Głównym daniem był oczywiście Chernobyl VR Project. Temat został zgłębiony przez ekipę, która odwiedziła wielokrotnie skażoną strefę, ale także opierali się na doświadczeniach ludzi. Zaangażowano do tego likwidatorów skutków katastrofy, ludzi, którzy żyli na tych terenach ale też noblistkę Swietłanę Aleksijewicz, czy mera Kijowa – Witalija Kliczkę. Dzięki udziale takich osób i fundacji “Otwarty Dialog” przy tworzeniu aplikacji warstwa merytoryczna zyskała czynnik ludzki. Warto tu wspomnieć, że część z dochodów zostanie przekazana na rzecz organizacji zajmujących się naprawą skutków katastrofy.Widać więc wyraźnie społeczne i edukacyjne podejście do tematu.
Wisienką na torcie była możliwość przetestowania aplikacji Chernobyl VR Project na Oculus Rift i Samsung Gear. Telefonowa wersja była w formie filmu kręconego w 360 stopniach, natomiast wersja Oculusowa zapewniała pełniejsze doświadczenie wirtualnej rzeczywistości. Do sterowania dostajemy pada, na głowę gogle i możemy się przenieść do strefy zagrożenia.
Na początku stajemy przed wyborem lokacji. Dzielą się na mniej i bardziej interaktywne. Część z nich kryje w sobie wywiady i filmy przybliżające nam przebieg i skutki tragedii. Niektóre prezentują nam otoczenie w perspektywie 360 stopni. Są też takie, po których możemy się swobodnie poruszać padem i zaglądać w każdy zakamarek, który nas interesuje. Tu widzę główną funkcjonalność aplikacji. Jeśli czujemy taką potrzebę możemy też wyciągnąć wirtualny miernik Geigera i sprawdzić jakie jest promieniowanie w danym miejscu. Możliwość zatopienia się w ten świat, oszukania mózgu tak, że naprawdę to my się poruszamy po tych wyniszczonych lokacjach jest fantastyczna. Szczegółowe oddanie np. szkoły czy Oka Moskwy robi ogromne wrażenie.
Cała magia polega na oszukaniu naszych zmysłów na tyle, żebyśmy mogli poczuć jak byśmy tam faktycznie byli. Stojąc na szczycie Oka Moskwy (ogromny radar) czuć otaczającą nas przestrzeń, obserwując innych widziałem jak każdy miał pewne opory przed swobodnym rozglądaniem się w dół. Dosłownie czuć wysokość i organizm reaguje naturalnie, powstrzymując nas przed “skokiem”. Przechadzając się po szkole czuć niepokój, zniszczone sale, a różne interaktywne elementy porozkładane po pomieszczeniach dopełniają atmosfery. Wszystko ma nam przybliżyć i w atrakcyjny sposób przedstawić minione wydarzenia. Detale na podłodze, ścianach, elementy infrastruktury – wszystko wygląda wystarczająco naturalnie, żeby się zatopić w świecie. Efekt przestrzeni został doskonale oddany, aż chce się pospacerować i w spokoju poprzyglądać się szczegółom. Oczywiście niestety ograniczenia sprzętowe jeszcze przez wiele lat nie pozwolą na fotorealistyczną grafikę, jednak uzyskany efekt w lokacjach, gdzie swobodnie się poruszamy imponuje.
Wyjątkowa inicjatywa, ciekawe podejście do tematu. Podoba mi się, że Chernobyl VR Project może być wykorzystywany do celów edukacyjnych. Widzę w tym przyszłość, lekcje w szkołach wspierające się takimi pomocami dydaktycznymi wzbudzałyby zainteresowanie i ułatwiały przyswajanie materiału. Jeśli posiadacie okulary Oculus Rift, możecie już nabyć Chernobyl VR Project, po szczegóły odsyłam na stronę twórców. Wersje na HTC Vive i, co dla nas najistotniejsze, na PlayStation VR są opracowywane i pojawią się w przyszłości.
Na koniec galeria przedstawiająca ekipę przy pracy w strefie zamkniętej.






















Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.