Ta historia rozpoczyna się w momencie końca świata.
To będzie krótka recenzja krótkiej gry, która zapada w pamięć na długo. Everybody’s Gone to the Rapture jest grą przygodową, w której 100% rozgrywki poświęcone jest eksploracji pewnego otoczenia. Trafiamy do małej brytyjskiej wioski w hrabstwie Shropshire, która jest dzień przed końcem świata. Yaughton jest opustoszałe w wyniku nieznanej apokalipsy. Nie był to ani atak kosmitów, ani innych ludzi, nawet matka natura się nie zbuntowała. Więc, co się stało? To właśnie będzie jedyne zadanie i zagadka, którą będziemy mieli do rozwiązania.
Widok jest z pierwszej osoby, lewym analogiem poruszamy się wolnym chodem, a prawym rozglądamy na boki. Niestety nie możemy tutaj biegać. Przytrzymując R2 chodzenie po kilku sekundach przyśpiesza do szybkiego chodu, ale to nadal nie jest bieganie. Czasem to przeszkadza, (czasem brakuje też podskoku) ale teren, który zwiedzamy jest na tyle ciekawy oraz oferuje bardzo dużo interakcji z otoczeniem, że szybko przyzwyczajamy się do spacerowego tempa gry. Przemierzając wioskę i jej okolice często natrafimy na kulę światła, która poniekąd będzie nas prowadzić do miejsc, w których działy się ciekawe wydarzenia z ostatnich dni mieszkańców.
W trakcie takiej scenki szybko zapada mrok, a postaci przypominają złote zjawy z ludzkimi sylwetkami. Odtwarzane scenki będą różnorodne, często będą to po prostu zwykłe monologi. Dużo mniej mamy scen opowiadających ciekawą historię. Dodatkowo czasami na swojej drodze spotkamy stare radio, które nawołuje nas głosem recytującym ciąg ciągle tych samych liczb. Gdy do niego podejdziemy, usłyszymy głos Kate, która jest zamknięta w wierzy obserwacyjnej i próbuje z jednej strony zrozumieć, a z drugiej porozmawiać z zagrożeniem, które nawiedziło wioskę. Wiele informacji zbierzemy także z dzwoniących telefonów, zarówno z tych z budek telefonicznych, jak i stacjonarnych, które znajdziemy w domach. Praktycznie do każdego domu możemy wejść i w większości z nich znajdziemy kule światła, która po interakcji odegra nam jakąś scenkę.
Gra została w pełni zlokalizowana, posiada polskie napisy, jak i dialogi. Dialogi są odegrane naprawdę świetnie. Dla mnie to jedna z tych gier, w której aktorzy dali z siebie wszystko. Każda scena została nagrana z odpowiednią tonacją oraz emocjami. Pomimo, że nie widzimy postaci, jak już wspomniałem, tylko ich złote zjawy, to możemy sobie w pewnym znaczeniu wyobrazić ich zachowanie oraz mimikę twarzy. Od strony wizualnej Everybody’s Gone to the Rapture to majstersztyk. To jedna z najpiękniejszych gier na PS4. Jeszcze w żadnej grze nie widziałem tak prawdziwie odwzorowanego miasteczka/wioski. Odwiedzając domy czy ich podwórka natraficie na wiele perfekcyjnie wymodelowanych przedmiotów. Niestety żadnego z nich nie możemy ruszyć ani przesunąć. To wielka szkoda, bo kto nie chciałby kopnąć piłki, która leży sobie na trawniku?
Jednak dla mnie wisienką na torcie jest tutaj muzyka, ścieżka dźwiękowa, to mistrzostwo świata. Jest to wspaniałe połączenie muzyki klasycznej, (gdy nic się nie dzieje i błądzimy po ulicach) wzbogaconej o wspaniałe głosy chórów męskich i żeńskich, które słyszymy po ważnej scence dialogowej. Zamknijcie oczy, wyobraźcie sobie, że przemierzacie las, pośród którego płynie spokojny strumyk i posłuchajcie tego utworu:
Gra nie jest długa. Jej ukończenie zajmuje zaledwie cztery godziny, jednak jest warta tego czasu, który w niej spędzimy. O fabule nie mogę wam napisać zupełnie nic, bo wszystko opiera się o cholernie nielubiane w Internecie słowo „spoiler”. Przemierzając wioskę, macie wrażenie, że uczestniczycie w jakimś filmie lub opowiadaniu Sci-Fi, co chwile zbieracie informacje z odgrywanych scenek, telefonów, czy radia. I tak naprawdę do samego końca gry nie macie pojęcia, o co chodzi. Produkcja studia The Chinse Room mocno intryguje, robi nam pewnego rodzaju kisiel z mózgu, bo przemierzamy tę wioskę i tak naprawdę nie wiemy, czego szukamy. Wiele z otrzymanych komunikatów uznamy za bezsensowne lub nieistotne, ale czy, aby na pewno słusznie? Na to pytanie każdy odpowie sobie inaczej kończąc ten tytuł. Zakończenie jest wspaniałe. Polecam.
Grę do recenzji dostarczył: SCEPoland
- Wzór na nieśmiertelność?
- Co te cyfry onaczają?


















Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.