Po skończeniu fantastycznego interaktywnego filmu jakim była gra The Order 1886 większość z nas spodziewała się kontynuacji. Nie ukrywam, myślałem że nie będzie to podlegało dyskusji, zwłaszcza po takim zakończeniu gdzie historia aż się prosi o ciąg dalszy. Na światło dzienne wyszło to przy okazji zmian na najwyższych stołkach w Ready at Dawn. Ze stanowiska dyrektora generalnego odchodzi Ru Weerasuriya którego pamiętam z dokumentu w którym występowali ojcowie God Of War, teraz będzie się zajmował rolami dyrektora kreatywnego i prezesa firmy. Na stołek głównego dyrektora ma po nim wskoczyć Paul Sams, wcześniej szycha w Blizzardzie.
I tu zaczynają się niedopowiedzenia co dalej. Z wypowiedzi nowego szefa Ready at Dawn możemy wywnioskować że chciałby on kontynuować The Order, jednak chcą też się skoncentrować na własnych projektach, prawa do marki ma SONY i na tej podstawie nie mogą przejść na multiplatformę. Muszą robić coś innego, i ta część właśnie mi się nie podoba, skoro uzależniają kolejne gry od kilku platform, my nie dostaniemy kontynuacji The Order: 1886. Niestety studio nie jest jednym z wewnętrznych SONY i zrozumiałe jest, że muszą myśleć o sobie i przyszłości, jednak żałuje że doświadczenie które wynieśli z tworzenia swojej ostatniej gry nie zaowocują jej szybką i jeszcze lepszą kontynuacją. Jednak jeśli powierzą to innej ekipie, to wątpię czy technologia zostanie ponownie tak dobrze wykorzystana.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.