John Jennings z Machine Games podaje kilka powodów dlaczego warto sięgnąć po ten tytuł.
Wolfenstein: The Old Blood, prequel zeszłorocznego Wolfenstein: The New Order jest już bliski ukazaniu się na PS4, XOne i PC. Ostatnio starszy producent Machine Games, John Jennings w rozmowie z Garym Steinmanem podzielił się kilkoma nowymi szczegółami dotyczącymi The Old Blood.
Zamiast poważnego tematu The New Order, The Old Blood przenosi BJ Blazkowicza z powrotem do roku 1940, co też pomaga wypełnić pewne luki fabularne z The New Order, takie jak chociażby: jak naziści odkryli technologię, która pomogła im wygrać II wojnę światową. Pojawi się między innymi wczesna wersja Supersoldaten oraz nazie-zombie oraz powrócą takie postaci jak Agent One czy Kessler.
Ciekawym dodatkiem w walce wręcz i skradaniu będzie rurka. Będzie wykorzystywana nie tylko jako cicha broń, ale także będzie ją można podzielić i władać dwiema broniami. Oprócz tego będzie można jej użyć do wspinania się po specjalnych ścianach i wykonywać spektakularne zabójstwa.
Nie ma konieczności zagrania w Wolfenstein: The New Order, ponieważ The Old Blood jest typowym prequelem. Oczywiście The Old Blood zawiera pewne ukłony do swojego poprzednika, ale jednak kończy się kilka godzin przed wydarzeniami z The New Order, a więc w oba tytuły można zagrać w dowolnej kolejności.
Twórcy zastosowali także zaawansowaną technikę motion capture, która pozwoliła im zaprezentować śpiewających, pijanych Niemców. Na pewno musiało być tam wesoło…
Głosy były podkładane przez nas. Otrzymaliśmy słowa kilka dni wcześniej i uczyliśmy się niemieckiego. Zostało zakupionych kilka skrzynek piwa przed sesją, aby nasze struny głosowe były wystarczająco nasmarowane. Byliśmy tak źli w przedstawianiu tego. Przez połowę czasu nie można usłyszeć nawet połowy słów!
Panowie, to znaczy że wszystko poszło jak najlepiej! The Old Blood pojawi się cyfrowo 5 maja 2015.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.