Przygotowana przez studio Bane Games zręcznościówka Battle Group 2 od niedawna jest dostępna na konsoli Nintendo Switch. Wcześniej można było się z nią zapoznać na smartfonach, bądź pecetach.
Banalna historia obecna w produkcji jest głównie pretekstem do wykonywania kolejnych misji. Akcja toczy się w niedalekiej przyszłości, gdzie oddział nazwany The Talon skradł najnowsze wyposażenie wojskowe. Gracz wciela się w rolę członka Battle Group, który to ma za zadanie powstrzymać złoczyńców.
Rozgrywka w Battle Group 2 nie jest zbyt rozbudowana. Płyniemy statkiem przed siebie po bezkresnym oceanie. Nie musimy nim nawet sterować – naszym jedynym zadaniem jest strzelanie do kolejnych nadciągających wrogów. Wystrzeliwanym pociskom chwilę zajmuje dotarcie do celu, co wymusza przewidywanie pozycji przeciwnika w momencie spodziewanego trafienia.
Do dyspozycji graczy oddano osiem statków różniących się statystykami. Podczas misji możemy jednocześnie skorzystać z dwóch. Pociskami pierwszego kierujemy bezpośrednio, podczas gdy drugiego aktywować możemy klikając w ikonę na nim. Dodatkowo wraz z rozgrywką otrzymujemy dostęp do power’upów, pozwalających nieco ułatwić sobie rozgrywkę. Pozwalają one przykładowo spowolnić czas, czy natychmiastowo przeładować amunicję. Te niestety są jednorazowe, a za możliwość ponownego skorzystania przyjdzie nam zapłacić.
Produkcja mogłaby być niezłym zabijaczem czasu, gdyby nie pewna bolączka, mocno związana z mobilnymi korzeniami produkcji. Zakup kolejnych statków, ulepszeń, bonusów wymaga od nas wydawania ogromnych kwot, podczas gdy kończąc misję zarabiamy niewiele. Przechodząc dalsze misje przydatne są mocniejsze statki. Gra wymusza na graczu więc bezsensowny grind, wielokrotne powtarzanie poprzednich misji. Zabieg ten zrozumiały jest w przypadku smartfonowego wydania free-to-play, by zachęcić do zakupu waluty, jednak ciężko zaakceptować to w kosztującej 40 złotych wersji dla Nintendo Switch.
Kolejną wadą jest mała liczba etapów. Dostajemy zaledwie trzydzieści niezbyt długich poziomów. Gdyby nie konieczność grindowania, całą produkcję można by ukończyć w bardzo krótkim czasie.
Przejdźmy więc może do sterowania. Podczas zabawy w trybie przenośnym nie stanowi ono żadnego problemu. Wówczas mamy do dyspozycji ekran dotykowy, pozwalający na szybkie i dokładne celowanie. Przenosząc się na TV produkcja staje się niemal niegrywalna. Celujemy poruszając kursorem za pomocą lewej gałki analogowej. Normalnie kursor porusza się niezwykle wolno. Wciskając jeden przycisk możemy go znacznie przyspieszyć. Ogromna szkoda, że nie da się dostosować prędkości w obu przypadkach.
Wspomniane wcześniej power’upy są bardzo przydatne w trakcie rozgrywki. Przenośnie wystarczy kliknąć palcem w ikonę by go aktywować. Na TV możemy skorzystać z krzyżaka, niestety twórcy zapomnieli dodać informację który przycisk uruchamia który bonus. Wymusza to testowanie za co odpowiada dany przycisk, przez co tracimy kosztowne bonusy. Źle rozwiązano też aktywowanie strzałów drugiego statku. Wymaga to najechania kursorem na niego, przez co jest bezużyteczny podczas walki z sporymi grupami wrogów – nie ma czasu na taki ruch.
Battle Group 2 mogłoby być przyjemnym zabijaczem czasu. Niestety, obecna w produkcji zawartość nie zachwyca. Sterowanie podczas rozgrywki na TV nie sprawdza się zbyt dobrze. Dodatkowo spadki płynności w tak prostej grze nie powinny się wcale zdarzać. Zdecydowanie nie warto wydawać 40 złotych na ten tytuł.
Grę do recenzji dostarczyło Merge Games









Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.