ROG XBOX Ally X20 Bundle to jubileuszowy zestaw, który łączy wydajny handheld z ekranem OLED z charakterystycznym wzornictwem i bogatym wyposażeniem. ASUS dorzuca do niego okulary ROG XREAL R1 Edition 20, walizkę Pelican oraz akcesoria dbrand Killswitch. Po dokładnym przyjrzeniu się konstrukcji, ergonomii i dodatkom można już wyrobić sobie opinię o tym wyjątkowym komplecie. Czy jubileuszowa edycja rzeczywiście wyróżnia się na tle zwykłego zestawu ROG XBOX Ally X?
ROG XBOX Ally X20 Bundle. Pierwsze wrażenie
Już samo opakowanie ROG XBOX Ally X20 Bundle robi wrażenie. Duży, czarny karton zdobi złote logo ROG z okazji 20. rocznicy marki, a kolorowe grafiki nawiązują do futurystycznego interfejsu. Napis ROG XBOX Ally X20 Bundle wyraźnie wskazuje, że mamy do czynienia ze specjalnym zestawem, a nie standardową wersją handhelda. Projekt jest elegancki i dobrze wpisuje się w stylistykę Republic of Gamers. ASUS nie ograniczył się jednak do atrakcyjnej prezentacji, ponieważ kolejne elementy kompletu otrzymały osobne opakowania i zabezpieczenia.


Po otwarciu wieka naszym oczom ukazuje się ciemna wyściółka z symbolami ROG i Xbox. Złote logo obu marek podkreśla charakter współpracy, natomiast starannie rozmieszczone elementy od razu zdradzają, że zestaw jest znacznie bogatszy niż typowy handheld z zasilaczem. Największą część opakowania zajmuje walizka Pelican, a obok niej znalazło się miejsce na dodatkowe akcesoria. Już na tym etapie widać, że ASUS chciał przygotować komplet, który będzie nie tylko efektowny, ale również praktyczny podczas transportu. Najciekawsze pozostaje jednak to, co kryje się wewnątrz poszczególnych opakowań.


Walizka Pelican. Solidna ochrona dla całego zestawu
Walizka Pelican jest jednym z najważniejszych dodatków dołączonych do ROG XBOX Ally X20 Bundle. Ma masywną, sztywną konstrukcję, charakterystyczne użebrowanie oraz czerwone zatrzaski, które kontrastują z czarną obudową. Na przedniej części umieszczono jubileuszową plakietkę ROG, dzięki czemu walizka zachowuje spójność z resztą zestawu. Nie przypomina zwykłego materiałowego pokrowca, który ma jedynie chronić konsolę przed zarysowaniami. Jej konstrukcja została przygotowana z myślą o bezpiecznym przechowywaniu i przewożeniu bardziej rozbudowanego kompletu.

Wnętrze wypełnia dopasowana pianka z osobnymi miejscami na poszczególne elementy. Dzięki temu sprzęt nie powinien swobodnie przemieszczać się podczas transportu, a każdy dodatek ma swoje wyznaczone miejsce. Producent przewidział przestrzeń na handhelda, okulary ROG XREAL R1 Edition 20 oraz pozostałe elementy zestawu. Co więcej, walizka oferuje również miejsce na kontroler ROG lub Xbox, co docenią osoby korzystające z dodatkowego pada podczas grania. Takie rozwiązanie pozwala przechowywać wyposażenie w jednym miejscu i ogranicza ryzyko przypadkowego uszkodzenia delikatniejszych akcesoriów.

Nie oznacza to jednak, że będziemy zabierać walizkę ze sobą przy każdej okazji. Jej rozmiary i masywna konstrukcja sprawiają, że podczas krótkich wyjść wygodniejsze może okazać się samo etui ochronne. Na dłuższy wyjazd albo transport samochodem Pelican ma już znacznie więcej sensu. Doceniam też fakt, że ASUS nie potraktował ochrony drogiego urządzenia jako mało istotnego szczegółu. Walizka nie tylko dobrze wygląda, ale przede wszystkim pełni konkretną funkcję.


dbrand Killswitch. Ochrona konsoli także poza domem
Kolejnym elementem zestawu jest osobny kartonik z akcesoriami dbrand Killswitch. W jego środku znajdziemy kilka dodatków, które mają ułatwić korzystanie z ROG XBOX Ally X20 zarówno w domu, jak i poza nim. Najważniejsze jest oczywiście etui ochronne z podpórką, przygotowane specjalnie dla tego modelu. Pozostałe elementy uzupełniają jego funkcjonalność, oferując dodatkową ochronę podczas transportu oraz możliwość personalizacji urządzenia. Dzięki temu nie otrzymujemy jedynie pojedynczego akcesorium, lecz niewielki zestaw przydatnych dodatków.


Samo etui Killswitch ma dopasowaną konstrukcję, która osłania handhelda i zapewnia pewniejszy chwyt. Jego największą zaletą jest zintegrowana podpórka, pozwalająca ustawić urządzenie na biurku lub stole. Przyda się ona podczas grania z zewnętrznym kontrolerem, oglądania materiałów wideo albo korzystania z konsoli w podróży. Nie zawsze mamy ochotę trzymać handhelda w dłoniach przez kilka godzin, dlatego taka możliwość okazuje się czymś więcej niż tylko drobnym dodatkiem. Warto przy tym pamiętać, że przed rozpoczęciem użytkowania należy dokładnie dopasować wszystkie elementy etui do obudowy urządzenia.

Zestaw uzupełniają nakładki na drążki z oznaczeniami ROG, które pozwalają nieco zmienić charakterystykę chwytu podczas korzystania z analogów. Ich przydatność najlepiej ocenić w praktyce, ponieważ ostatecznie liczą się wygoda, przyczepność i precyzja sterowania. Nie każdy użytkownik będzie potrzebował dodatkowych nakładek, ale dobrze, że producent uwzględnił je w komplecie.


Ostatnim elementem jest spersonalizowana naklejka winylowa. Pozwala nadać urządzeniu bardziej indywidualny wygląd i dopasować jego stylistykę do własnych upodobań. Ten dodatek ma przede wszystkim charakter estetyczny, więc jego znaczenie będzie zależało od preferencji użytkownika. Mimo wszystko zawartość kartonika prezentuje się sensownie, ponieważ każdy element pełni inną funkcję. Etui zabezpiecza urządzenie i zapewnia podpórkę, a nakładki na drążki oferują dodatkową możliwość personalizacji sterowania.
Czy taki zestaw dodatków uzasadnia wysoką cenę?
ROG XBOX Ally X20 Bundle kosztuje 10 499 zł, więc oczekiwania wobec wyposażenia są odpowiednio wysokie. ASUS nie ograniczył się do efektownego opakowania, które po rozpakowaniu straciłoby znaczenie. Walizka Pelican pozwala bezpiecznie przechowywać i przewozić cały zestaw, natomiast dbrand Killswitch zwiększa wygodę korzystania z handhelda na co dzień. Szczególnie dobrze wypada połączenie sztywnej walizki z dopasowanym etui, ponieważ oba elementy odpowiadają na różne potrzeby. Pierwsza sprawdza się podczas transportu całego kompletu, a drugie przydaje się wtedy, gdy chcemy zabrać ze sobą samo urządzenie.
Trzeba jednak pamiętać, że nie każdy wykorzysta wszystkie dodatki w równym stopniu. Osoba grająca głównie w domu może rzadko korzystać z walizki, a naklejka winylowa pozostaje kwestią gustu. Nie zmienia to faktu, że całość sprawia wrażenie przemyślanego zestawu, a nie przypadkowej kolekcji akcesoriów. Najbardziej doceniam praktyczne podejście do ochrony sprzętu, ponieważ w przypadku tak drogiego urządzenia ma ono realne znaczenie. ASUS zadbał również o sam proces rozpakowywania, dzięki czemu pierwsze spotkanie z jubileuszowym zestawem wypada wyjątkowo dobrze.
Na tym etapie ROG XBOX Ally X20 Bundle broni swojej ekskluzywności przede wszystkim jakością prezentacji oraz bogatym wyposażeniem. Walizka Pelican i akcesoria dbrand Killswitch nie są wyłącznie ozdobnikami, lecz dodatkami, z których można rzeczywiście korzystać. Wysoka cena sprawia jednak, że nie wystarczy nam eleganckie opakowanie i kilka praktycznych akcesoriów. Ostatecznie najważniejsze okażą się możliwości samego handhelda, jakość ekranu OLED, wydajność w grach, kultura pracy i czas działania na baterii. Rozpakowywanie pozostawia bardzo dobre pierwsze wrażenie, ale na pełną ocenę ROG XBOX Ally X20 Bundle przyjdzie czas po dokładnych testach urządzenia.
ROG XBOX Ally X20. Jubileuszowa obudowa z charakterem
Po wyjęciu urządzenia z walizki Pelican od razu widać, że ASUS chciał wyróżnić jubileuszowy model na tle wcześniejszych handheldów. ROG XBOX Ally X20 ma półprzezroczystą, przydymioną obudowę, przez którą widać fragmenty wewnętrznych elementów. Producent połączył ciemne tworzywo ze złotymi detalami, a całość uzupełniają charakterystyczne oznaczenia ROG. Nie jest to jedynie ozdobne logo na obudowie, ponieważ sam materiał i układ dekoracji nadają urządzeniu zupełnie inny charakter. Czarna powierzchnia dobrze kontrastuje ze złotymi elementami, dzięki czemu handheld wygląda znacznie bardziej wyjątkowo niż standardowy model. Widać też, że ASUS przygotował tę wersję przede wszystkim z myślą o osobach, które lubią sprzęt gamingowy z wyraźną tożsamością.

Najciekawiej prezentuje się tył urządzenia. Przez półprzezroczyste tworzywo dostrzegamy kolejne elementy konstrukcji, a złoty pasek z napisem Republic of Gamers biegnie ukośnie przez środek obudowy. Producent nie ukrywa również otworów wentylacyjnych, które zajmują znaczną część tylnego panelu i górnej krawędzi. Dzięki temu urządzenie przypomina mały komputer zamknięty w obudowie kontrolera, a nie zwyczajny plastikowy handheld. Złote akcenty pojawiają się również w okolicy przycisków funkcyjnych i otworów wentylacyjnych. Całość jest spójna, a przy tym znacznie bardziej charakterystyczna niż typowa czarna obudowa spotykana w wielu przenośnych komputerach do gier.

W porównaniu ze zwykłym ROG XBOX Ally X, którego testowałem niemal rok temu, jubileuszowy model zdecydowanie mocniej stawia na wygląd. Podstawowa wersja skupiała się przede wszystkim na ergonomii i możliwościach sprzętowych, natomiast X20 dodaje do tego element kolekcjonerski. Nie oznacza to jednak, że konstrukcja zmieniła się całkowicie. Nadal mamy szerokie ramiona, asymetrycznie rozmieszczone analogi oraz układ przycisków inspirowany kontrolerami Xbox. Dzięki temu osoby znające wcześniejszy model szybko odnajdą się w nowym urządzeniu. Zmieniła się natomiast oprawa wizualna, która nadaje dobrze znanej formie zupełnie nowy charakter.
Ergonomia i chwyt. Handheld, który przypomina kontroler Xbox
ROG XBOX Ally X20 zachowuje kształt, który dobrze znam z wcześniejszego modelu. Oba ramiona są wyraźnie wyprofilowane, a ich konstrukcja przypomina uchwyty klasycznego kontrolera Xbox. Nie mamy tutaj płaskiej obudowy, którą trzeba obejmować niemal całą dłonią. Zamiast tego urządzenie oferuje wyraźnie wyodrębnione części chwytne, dzięki czemu palce mogą naturalnie układać się wokół obudowy. Na spodzie producent zastosował fakturowane powierzchnie, które mają poprawić pewność chwytu podczas grania. W połączeniu z szerokimi uchwytami całość wygląda na konstrukcję zaprojektowaną z myślą o dłuższych sesjach.


Warto zwrócić uwagę także na rozmieszczenie przycisków. Po lewej stronie znajdziemy analog oraz D Pad, natomiast po prawej drugi drążek i cztery przyciski ABXY. Pomiędzy nimi umieszczono ekran, który zajmuje zdecydowaną większość przedniej części urządzenia. Nad analogami znajdują się mniejsze przyciski funkcyjne, w tym przyciski Menu i Widok oraz elementy odpowiedzialne za uruchamianie funkcji systemowych. Przycisk Xbox wyróżnia się zielonym podświetleniem, a dwa złote przyciski obok niego dobrze wpisują się w jubileuszową stylistykę. Taki układ pozostaje znajomy dla osób korzystających z kontrolerów Microsoftu, chociaż mniejsze przyciski wymagają nieco większej precyzji niż standardowe ABXY.


W mojej wcześniejszej recenzji ROG XBOX Ally X zwracałem uwagę na niewielkie przyciski funkcyjne i ich bliskie położenie. W X20 złote wykończenie poprawia ich widoczność, więc łatwiej odróżnić je wzrokiem od ciemnej powierzchni obudowy. Nie oznacza to jednak automatycznie, że wszystkie problemy z ergonomią zniknęły. W przypadku handhelda liczy się nie tylko wygląd, ale również możliwość obsługi urządzenia bez odrywania wzroku od ekranu. Nadal warto zwrócić uwagę na to, jak szybko można znaleźć odpowiedni przycisk podczas intensywnej rozgrywki. Szczególnie że część funkcji systemowych ma większe znaczenie, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
TMR, RGB i przeprojektowany DPad
Jedną z ważniejszych zmian technicznych są analogi TMR. ASUS zastosował magnetyczne czujniki, które mają ograniczyć ryzyko wystąpienia problemu znanego jako stick drift. Producent deklaruje również martwą strefę na poziomie 3 procent i algorytm eliminujący zjawisko czteroosiowego przyciągania kierunków. W praktyce takie rozwiązania mają zwiększyć precyzję ruchów, co powinno mieć znaczenie zarówno w grach akcji, jak i produkcjach wyścigowych. Na zdjęciach wyraźnie widać też charakterystyczne obręcze RGB wokół obu drążków. Podczas pracy urządzenia mogą one świecić w wybranym kolorze, a oświetlenie stanowi kolejny element odróżniający X20 od zwykłych handheldów.

ASUS przygotował dwa nowe tryby oświetlenia, Reactive Lighting oraz Immersion Lighting. Pierwszy reaguje na ruchy analogów, natomiast drugi dostosowuje podświetlenie do kierunku dźwięków w grze. Za ustawienia odpowiada Armoury Crate SE, więc nie trzeba instalować dodatkowego oprogramowania. Trzeba jednak pamiętać, że podświetlenie pozostaje przede wszystkim dodatkiem estetycznym. Znacznie istotniejsza będzie precyzja samych drążków oraz ich zachowanie po dłuższym użytkowaniu.

Zmienił się również DPad, który można przełączać pomiędzy trybem cztero i ośmiokierunkowym. Rozwiązanie ma zwiększać precyzję sterowania w zależności od rodzaju gry. W platformówkach lub bijatykach odpowiedni wariant może ułatwić wykonywanie konkretnych ruchów, natomiast w innych produkcjach ważniejsze okaże się naturalne poruszanie się po menu. ASUS zastosował hybrydową konstrukcję metalowo gumową, która ma zapewnić wyraźniejsze wyczucie każdego kierunku. W połączeniu z przeprojektowanymi przyciskami ABXY handheld otrzymał więc kilka zmian, które dotyczą bezpośrednio sterowania, a nie wyłącznie wyglądu.
Przyciski ABXY mają niższy profil i lżejszą charakterystykę działania. Producent poprawił też bumpery oraz triggery, przy czym analogowe spusty korzystają z czujników Hall Effect i oferują impulsowe sprzężenie zwrotne. Z tyłu znajdują się dwa programowalne przyciski, którym można przypisać dodatkowe funkcje. Całość uzupełniają HD haptics i sześcioosiowy żyroskop. W przypadku handhelda takie elementy mają znaczenie, ponieważ bezpośrednio wpływają na komfort grania bez zewnętrznego kontrolera. X20 zachowuje znajomy układ Xbox, ale wprowadza kilka zmian, które mogą poprawić precyzję i wygodę obsługi.
Ekran OLED. Najważniejsza zmiana względem zwykłego Ally X
Największą różnicę względem modelu ROG XBOX Ally X, który wcześniej testowałem, widać na ekranie. Zamiast siedmiocalowego panelu IPS producent zastosował tutaj ekran OLED o przekątnej 7,4 cala. Rozdzielczość nadal wynosi 1920 × 1080 pikseli, a odświeżanie sięga 120 Hz. Z punktu widzenia samej rozdzielczości nie mamy więc rewolucji, ale technologia panelu zmienia sposób prezentowania obrazu. OLED potrafi wyświetlać głęboką czerń bez konieczności podświetlania całej powierzchni, co szczególnie pomaga w ciemnych scenach. Ponadto większa przekątna daje nieco więcej przestrzeni na grę, interfejs i drobne elementy widoczne na ekranie.

W specyfikacji znajdziemy obsługę FreeSync Premium Pro i zmiennego odświeżania w zakresie od 30 do 120 Hz. ASUS deklaruje również czas reakcji wynoszący 0,2 ms, dzięki czemu panel powinien dobrze radzić sobie z szybką akcją. W grach wyścigowych oraz dynamicznych strzelankach płynność obrazu ma szczególne znaczenie, ponieważ czytelność ruchu wpływa na komfort sterowania. Nie bez znaczenia pozostaje także fakt, że odświeżanie 120 Hz pozwala wykorzystać wyższą liczbę klatek w lżejszych produkcjach. Nie każda wymagająca gra osiągnie jednak taką płynność, więc możliwości panelu trzeba rozpatrywać razem z wydajnością podzespołów.

Duże wrażenie robi również jasność. ASUS podaje wartość 600 nitów w trybie SDR oraz szczytowo 1400 nitów w HDR. Ekran obsługuje przy tym Dolby Vision HDR, a producent deklaruje pokrycie przestrzeni barw DCI P3 na poziomie 100 procent. Dodatkowym atutem jest certyfikat VESA DisplayHDR True Black 1400, który łączy możliwości OLED-a z prezentacją kontrastowych scen. Warto jednak odróżnić maksymalną jasność HDR od wartości osiąganej na całej powierzchni ekranu. Nie oznacza ona, że panel przez cały czas będzie świecił z mocą 1400 nitów. Ostatecznie o odbiorze obrazu zdecydują również konkretna gra, jej implementacja HDR i wybrane ustawienia.

ASUS zastosował też powłokę antyrefleksyjną, która według producenta ogranicza odbicia o 65 procent. Ekran chronią Gorilla Glass Victus oraz Gorilla Glass DXC, a sam panel obsługuje dziesięciopunktowy dotyk. Ostatnia z tych funkcji przydaje się nie tylko podczas uruchamiania gier, ale również w zwykłym środowisku Windows 11. Warto docenić fakt, że ekran jest uniwersalny, ponieważ handheld służy zarówno do grania, jak i okazjonalnego korzystania z aplikacji komputerowych. Na zdjęciach widać głęboką czerń interfejsu i dobre nasycenie kolorów, choć fotografie nie zastąpią pomiarów jasności ani dokładności barw. Niezależnie od tego OLED pozostaje najbardziej widocznym krokiem naprzód względem wcześniejszego modelu.
Trzeba jednocześnie pamiętać, że większa przekątna przy niezmienionej rozdzielczości oznacza nieco niższą gęstość pikseli. Różnica nie powinna jednak przesłonić korzyści wynikających z zastosowania ekranu OLED. Głębia czerni, kontrast oraz obsługa HDR mogą znacznie mocniej wpłynąć na odbiór gry niż niewielka zmiana zagęszczenia pikseli. Szczególnie dobrze prezentują się produkcje z nocnymi lokacjami, efektami świetlnymi i wyraźnymi kontrastami pomiędzy jasnymi oraz ciemnymi obszarami.
System audio. Dolby Atmos i głośniki Smart Amp
ROG XBOX Ally X20 korzysta z dwóch przednich głośników ze wzmacniaczami Smart Amp i obsługą Dolby Atmos. Ich umieszczenie ma znaczenie, ponieważ dźwięk dociera bezpośrednio w stronę gracza, zamiast rozchodzić się z tyłu obudowy. ASUS przygotował również technologię AI Noise Cancelation, która przetwarza dźwięk przychodzący i wychodzący podczas rozmów. Dzięki temu rozwiązanie pomaga w ograniczaniu niepożądanych odgłosów tła podczas komunikacji ze znajomymi. Urządzenie ma także wbudowany zestaw mikrofonów, więc można rozmawiać bez podłączania dodatkowego wyposażenia. Osoby preferujące słuchawki nadal skorzystają z klasycznego gniazda audio 3,5 mm.

W mojej wcześniejszej recenzji zwykłego ROG XBOX Ally X głośniki należały do najmocniejszych stron urządzenia. Chwaliłem ich brzmienie i podkreślałem, że w wielu grach można obyć się bez słuchawek. W X20 producent nadal stawia na konfigurację dwóch głośników Smart Amp oraz Dolby Atmos, więc pod względem podstawowych założeń nie widać radykalnej zmiany. Nie oznacza to oczywiście, że można automatycznie przypisać obu urządzeniom identyczną jakość dźwięku. Ostatecznie liczą się również charakterystyka brzmienia, poziom basu, czystość dialogów i zachowanie przy wyższej głośności.
AMD Ryzen AI Z2 Extreme. Ten sam kierunek, sprawdzona platforma
Sercem ROG XBOX Ally X20 jest procesor AMD Ryzen AI Z2 Extreme. Układ oferuje osiem rdzeni i szesnaście wątków, pracuje z częstotliwością bazową 2,0 GHz i może osiągać do 5,0 GHz. Producent przewidział pamięć podręczną o pojemności 24 MB oraz zintegrowany układ NPU z mocą obliczeniową do 50 TOPS. Taka konfiguracja ma łączyć wydajność potrzebną do uruchamiania współczesnych gier z funkcjami wykorzystującymi sztuczną inteligencję. Handheld nie korzysta z osobnej karty graficznej, dlatego CPU i GPU współdzielą zasoby pamięci. Rzeczywista wydajność zależy więc nie tylko od możliwości procesora, ale także od limitu mocy, chłodzenia i ustawień konkretnej gry.
Właśnie tutaj przydaje się porównanie ze zwykłym ROG XBOX Ally X. W poprzedniej recenzji opisywałem urządzenie z tym samym procesorem AMD Ryzen AI Z2 Extreme i 24 GB pamięci RAM. Nie mamy więc podstaw, by traktować X20 jako całkowicie nową generację platformy obliczeniowej. Głównych różnic należy szukać w ekranie, konstrukcji obudowy, sterowaniu i chłodzeniu. ASUS przeprojektował układ termiczny, deklarując o 20 procent większy przepływ powietrza oraz o 11 procent większą powierzchnię finów radiatora względem poprzedniej generacji.

Handheld może pracować z mocą od 7 do 35 W, zależnie od wybranego profilu i warunków zasilania. Tryb cichy stawia na mniejsze zużycie energii, Performance ma równoważyć pobór mocy i szybkość działania, natomiast Turbo zwiększa możliwości sprzętu kosztem większego zapotrzebowania na energię. To istotne, ponieważ w przenośnym urządzeniu nie zawsze najwyższa wydajność okazuje się najlepszym wyborem. Przy mniej wymagających grach warto ograniczyć pobór mocy, aby wydłużyć czas pracy na baterii i zmniejszyć hałas wentylatorów. W przypadku rozbudowanych gier AAA większy limit mocy może natomiast pomóc w uzyskaniu płynniejszej rozgrywki.
Zintegrowana grafika AMD Radeon 890M bazuje na architekturze RDNA 3.5. Współpracuje z procesorem i pamięcią systemową, a do dyspozycji ma również technologie skalowania obrazu i generowania dodatkowych klatek. Armoury Crate SE obsługuje między innymi AMD Fluid Motion Frames, a gry mogą wykorzystywać FSR, jeżeli oferują odpowiednią implementację.
24 GB RAM i SSD 1 TB. Ile miejsca mamy na gry?
ASUS zamontował w urządzeniu 24 GB pamięci LPDDR5X 8000. Pamięć pracuje w konfiguracji dwukanałowej i jest współdzielona przez procesor oraz układ graficzny. Oznacza to, że nie należy traktować całych 24 GB jako zasobu dostępnego wyłącznie dla systemu, ponieważ część pamięci trafia również do GPU. Producent pozwala zmieniać przydział pamięci w ustawieniach wydajności Armoury Crate SE. Dzięki temu można dostosować konfigurację do wymagań konkretnych gier, chociaż taka zmiana wymaga ponownego uruchomienia urządzenia. Sama pojemność RAM pozostaje taka sama jak w testowanym wcześniej ROG XBOX Ally X, więc X20 nie przynosi pod tym względem skoku generacyjnego.

Na dane przygotowano dysk SSD o pojemności 1 TB, wykorzystujący interfejs PCIe 4.0 i standard M.2 2280. Taka pojemność pozwala zainstalować kilka dużych produkcji jednocześnie, ale osoby korzystające z rozbudowanej biblioteki Game Pass i Steam mogą dość szybko zapełnić dostępne miejsce. Na szczęście konstrukcja umożliwia wymianę dysku na większy, co daje możliwość rozbudowy urządzenia w przyszłości. Przy wyborze nowego nośnika trzeba jednak pamiętać o zgodności ze standardem i wymiarami.

Ciekawą nowością pozostaje czytnik microSD Express. ASUS deklaruje obsługę standardu SD 8.0 oraz maksymalną szybkość transferu na poziomie 2 GB/s. W porównaniu z wcześniejszym czytnikiem UHS II oznacza to potencjalnie znacznie szybszy transfer danych. Trzeba jednak pamiętać, że rzeczywiste wyniki zależą również od zastosowanej karty pamięci. MicroSD Express nie należy też mylić ze zwykłą kartą microSD, ponieważ oba rozwiązania mogą oferować zupełnie inne osiągi. Jeżeli planujemy instalować gry na dodatkowej pamięci, przed zakupem warto sprawdzić zgodność i dostępność odpowiedniej karty.
Porty, łączność i pozostałe wyposażenie
ROG XBOX Ally X20 oferuje dwa porty USB C. Jeden z nich obsługuje USB 4 oraz zgodność z urządzeniami Thunderbolt 4, a oba pozwalają korzystać z transmisji obrazu przez DisplayPort 2.1 i zasilania przez USB Power Delivery. Oprócz nich mamy gniazdo audio 3,5 mm oraz czytnik microSD Express. Taka konfiguracja ułatwia podłączenie dodatkowych akcesoriów, monitora albo urządzeń peryferyjnych bez konieczności korzystania z kilku przejściówek. Większość podstawowych funkcji można więc obsłużyć bezpośrednio z poziomu handhelda, choć większa liczba podłączonych urządzeń nadal może wymagać odpowiedniej stacji dokującej.

Za łączność bezprzewodową odpowiada Wi Fi 6E oraz Bluetooth 5.4. Pierwszy standard pozwala korzystać z dodatkowego pasma sieciowego, co może poprawić komfort pobierania gier i strumieniowania rozgrywki w odpowiednich warunkach. Bluetooth przyda się natomiast podczas podłączania słuchawek, klawiatury, myszy oraz innych akcesoriów. W urządzeniu znalazły się także żyroskop, HD haptics i mikrofony z funkcją redukcji szumów. Całość działa pod kontrolą Windows 11 Home, a interfejs Xbox Mode ma ułatwiać uruchamianie gier oraz obsługę biblioteki za pomocą kontrolera. Nadal otrzymujemy więc komputer z Windowsem, ale ASUS i Microsoft starają się zapewnić mu bardziej konsolowy sposób obsługi.
Warto również pamiętać o baterii o pojemności 80 Wh. Pod tym względem specyfikacja przypomina zwykłego ROG XBOX Ally X, więc nie należy oczekiwać automatycznie znacznie dłuższego czasu pracy. OLED może oszczędzać energię w niektórych scenariuszach, a zmieniona konstrukcja chłodzenia ma poprawiać efektywność działania, lecz ostateczne wyniki zależą od ustawień, gry i jasności ekranu. Całe urządzenie waży 756 gramów, więc nadal nie należy do lekkich handheldów. W zamian otrzymujemy duże ramiona, rozbudowane sterowanie oraz ekran o większej przekątnej. Dla osób, które grają głównie w domu lub przewożą sprzęt w torbie, taki kompromis może okazać się rozsądny.
ROG XBOX Ally X20. Co zmienia się względem zwykłego Ally X?
Jubileuszowy model nie próbuje wymyślać handhelda od nowa. Zachowuje sprawdzoną platformę sprzętową, pojemność RAM, dysk 1 TB oraz baterię 80 Wh, a jednocześnie wprowadza kilka zmian w istotnych obszarach. Największą z nich pozostaje ekran OLED, który zastępuje panel IPS znany ze zwykłego ROG XBOX Ally X. Otrzymujemy także jubileuszową obudowę, analogi TMR, przeprojektowany DPad i odświeżone sterowanie. ASUS rozbudował również układ chłodzenia i zastosował czytnik microSD Express. Nie jest to więc całkowicie nowa platforma, ale zestaw zmian, które mają poprawić komfort użytkowania oraz wizualną atrakcyjność urządzenia.
W mojej ocenie właśnie w ten sposób najlepiej patrzeć na ROG XBOX Ally X20. Nie należy oczekiwać, że sam procesor zapewni nagle zupełnie inną klasę wydajności niż w zwykłym Ally X, skoro specyfikacja obu urządzeń pozostaje tak zbliżona. Bez wątpienia ekran OLED, ulepszone sterowanie i przeprojektowane chłodzenie tworzą teraz lepsze doświadczenie podczas codziennego grania.
ROG XREAL R1 Edition 20. Okulary AR, które zamieniają handheld w prywatne kino
Jednym z najciekawszych elementów zestawu ROG XBOX Ally X20 Bundle są okulary ROG XREAL R1 Edition 20. ASUS przygotował je w jubileuszowej stylistyce z okazji 20. rocznicy marki Republic of Gamers, a ich głównym zadaniem jest przeniesienie rozgrywki na znacznie większy wirtualny ekran. Nie są to zwykłe okulary przeciwsłoneczne ani kolejny gadżet, który po kilku minutach trafia do szuflady. Wewnątrz oprawek znajdują się wyświetlacze Micro OLED, a do obsługi wystarczy kompatybilne urządzenie z wyjściem obrazu przez USB C. Właśnie dlatego producent dołączył je do tak rozbudowanego zestawu, który ma zapewniać nie tylko mobilne granie, ale również dodatkowe możliwości korzystania z multimediów.


Eleganckie etui i starannie przygotowany zestaw
Pierwsze spotkanie z ROG XREAL R1 Edition 20 zaczyna się od niewielkiego, czarnego etui. Ma ono owalny kształt i fakturę przypominającą delikatnie ziarnistą skórę, a na pokrywie znajdziemy logo ROG oraz hasło „For Those Who Dare”. Projekt jest oszczędny, ale dobrze pasuje do charakteru jubileuszowego zestawu. Etui nie zajmuje wiele miejsca, więc bez większego problemu można schować je do torby razem z handheldem. Po otwarciu uwagę przyciąga miękkie wykończenie wnętrza, które pomaga chronić okulary przed przypadkowymi zarysowaniami. W przypadku akcesorium, które ma kontakt z twarzą i zawiera delikatne elementy optyczne, takie zabezpieczenie jest naprawdę ważne.


Oprócz samych okularów producent przygotował kilka dodatków ułatwiających dopasowanie ich do użytkownika. W zestawie znalazłem materiał do czyszczenia, dodatkowe noski oraz specjalny uchwyt na soczewki korekcyjne. Ostatni element docenią osoby noszące okulary korekcyjne, ponieważ pozwala przygotować własne soczewki zamiast polegać wyłącznie na fabrycznych ustawieniach. Zestaw uzupełniają dokumentacja i przewód USB C potrzebny do podłączenia okularów do kompatybilnego urządzenia. Dzięki temu nie trzeba od razu szukać dodatkowych akcesoriów, żeby rozpocząć korzystanie ze sprzętu. Całość jest dobrze uporządkowana, a poszczególne elementy mają swoje miejsce, co ułatwia późniejsze przechowywanie.
Jubileuszowy design z wyraźnym charakterem ROG
Same okulary prezentują się nowocześnie i zdecydowanie bardziej przypominają zaawansowany sprzęt elektroniczny niż klasyczne okulary przeciwsłoneczne. Dominują czarne oprawki, szerokie soczewki i wyraźnie zaznaczone elementy konstrukcji. Z boku znajdziemy złote oznaczenia Republic of Gamers oraz motyw 20. rocznicy marki, które nawiązują do wyglądu handhelda ROG XBOX Ally X20. Dzięki temu oba urządzenia tworzą spójny zestaw, a nie przypadkowe połączenie produktów różnych producentów. Oprawki mają dość futurystyczną formę, ale nie próbują przesadnie udawać tradycyjnych okularów. Widać, że ich konstrukcja podporządkowana jest przede wszystkim wyświetlaniu obrazu i wygodzie korzystania z wirtualnego ekranu.


Producent zastosował regulację kąta zauszników, co pozwala lepiej dopasować okulary do kształtu głowy. Znaczenie mają również wymienne noski, ponieważ nawet niewielkie różnice w ułożeniu oprawek mogą wpływać na komfort oglądania obrazu. Warto poświęcić chwilę na prawidłowe ustawienie okularów przed rozpoczęciem dłuższej sesji. Dobrze dopasowany zestaw powinien stabilnie leżeć na nosie, a jednocześnie nie wywierać nadmiernego nacisku. W pudełku znajdziemy kilka elementów pomagających znaleźć odpowiednie ułożenie, więc nie jesteśmy skazani na jeden wariant. W przypadku takiego urządzenia ergonomia jest równie ważna jak sama jakość obrazu.
Micro OLED i wirtualny ekran o przekątnej nawet 171 cali
ROG XREAL R1 Edition 20 wykorzystują dwa wyświetlacze Sony Micro OLED o przekątnej 0,55 cala. Każde oko otrzymuje obraz o rozdzielczości 1920 × 1080 pikseli, a podstawowa częstotliwość odświeżania wynosi 120 Hz. Producent przewidział również tryb Frame Rate Boost, który pozwala zwiększyć częstotliwość do 240 Hz. Specyfikacja obejmuje czas reakcji na poziomie 0,01 ms oraz opóźnienie ruchu obrazu wynoszące 3 ms. Brzmi to bardzo obiecująco, szczególnie dla osób zainteresowanych dynamicznymi grami, w których liczą się płynność i szybka reakcja. Trzeba jednak pamiętać, że wykorzystanie wszystkich możliwości okularów zależy również od urządzenia źródłowego i konkretnej gry.

ASUS podaje, że pole widzenia wynosi 57 stopni, a wirtualny ekran może osiągać przekątną nawet 171 cali przy odległości czterech metrów. Nie oznacza to oczywiście, że przed oczami pojawia się fizyczny telewizor o takich wymiarach. Obraz wyświetlany w okularach sprawia jednak wrażenie dużego ekranu, który można oglądać bez zajmowania miejsca w pokoju. W praktyce takie rozwiązanie może okazać się szczególnie przydatne podczas podróży, odpoczynku na kanapie lub wieczornego oglądania filmów. Nie musimy również ustawiać osobnego monitora ani szukać odpowiedniej powierzchni, na której można postawić handheld. Obraz znajduje się bezpośrednio w naszym polu widzenia, co zmienia sposób korzystania z przenośnego sprzętu.


Okulary obsługują także wyświetlanie obrazu 3D oraz funkcje związane z przestrzennym pozycjonowaniem obrazu. Technologia 3DoF pozwala zachować określony punkt odniesienia dla wirtualnego ekranu, dzięki czemu obraz nie musi zachowywać się jak zwykły ekran przyklejony do wzroku przy każdym ruchu głowy. Producent przewidział również elektroniczne przyciemnianie soczewek z trzema poziomami oraz automatyczne zwiększanie przezroczystości w trybie Anchor. Dostępne funkcje można dopasować do sytuacji, w której korzystamy z urządzenia. Warto jednak pamiętać, że ROG XREAL R1 Edition 20 nie zastępują pełnego zestawu rzeczywistości wirtualnej z własnym, rozbudowanym środowiskiem aplikacji. Ich najważniejszym zadaniem pozostaje wyświetlanie obrazu z kompatybilnego urządzenia.

Podłączenie do ROG XBOX Ally X20
Jedną z największych zalet okularów jest stosunkowo prosty sposób podłączenia. Wystarczy wykorzystać przewód USB-C i połączyć urządzenie z portem obsługującym przesyłanie obrazu. ROG XBOX Ally X20 ma dwa porty USB-C, w tym jeden zgodny z USB 4 i obsługujący DisplayPort 2.1, więc może przekazywać obraz do okularów bez potrzeby stosowania dodatkowych przejściówek. Po połączeniu otrzymujemy obraz z handhelda bezpośrednio w okularach, a sam ekran urządzenia nie musi być głównym punktem naszej uwagi. Całość dobrze wpisuje się w koncepcję mobilnego sprzętu, ponieważ nie wymaga rozstawiania monitora ani zabierania dodatkowego ekranu w podróż.

Właśnie tutaj widać, jak bardzo taki zestaw może zmienić sposób korzystania z handhelda. Możemy usiąść wygodnie, podłączyć okulary i uruchomić grę albo film, zachowując dostęp do wszystkich funkcji urządzenia. Nie oznacza to jednak, że zawsze będziemy chcieli korzystać z okularów zamiast wbudowanego ekranu. Wiele zależy od rodzaju gry, warunków oświetleniowych i własnych preferencji. Podczas krótkiej sesji na kanapie nadal wygodnie korzysta się z samego handhelda, natomiast przy dłuższym oglądaniu materiałów wideo dodatkowy ekran nabiera sensu. Szczególnie że nie musimy przy tym zajmować telewizora ani przygotowywać osobnego stanowiska.
Głośniki Bose w oprawkach. Miłe zaskoczenie
Warto poświęcić chwilę również systemowi audio, ponieważ okulary mają wbudowane głośniki opracowane z udziałem firmy Bose. Dźwięk trafia bezpośrednio do użytkownika, a jednocześnie nie wymaga zakładania słuchawek nausznych ani korzystania z dodatkowego zestawu bezprzewodowego. To praktyczne rozwiązanie, szczególnie podczas oglądania filmów i seriali, kiedy zależy nam na wygodzie. Producent przewidział również mikrofony z funkcją redukcji szumów, a całość uzupełnia technologia przetwarzania dźwięku. Nie musimy więc traktować okularów wyłącznie jako zewnętrznego wyświetlacza, ponieważ stanowią także samodzielny element naszego zestawu multimedialnego.

Pierwsze wrażenia z oglądania filmów były naprawdę ciekawe. Szczególnie spodobało mi się korzystanie z okularów na leżąco, kiedy mogłem wygodnie odpocząć na łóżku i oglądać materiał bez trzymania handhelda przed twarzą. Wirtualny ekran pozostawał w polu widzenia, a dźwięk z głośników w oprawkach zapewniał odpowiedni komfort. Takie doświadczenie trudno bezpośrednio porównać z oglądaniem filmu na małym ekranie handhelda, ponieważ obraz w okularach sprawia wrażenie znacznie większego. Nie trzeba także martwić się tym, czy urządzenie leży pod odpowiednim kątem albo czy ekran odbija światło z lampy. Właśnie przy multimediach najłatwiej zrozumieć, dlaczego okulary AR mogą być interesującym uzupełnieniem przenośnego komputera do gier.
Pierwsze wrażenia to dopiero początek
ROG XREAL R1 Edition 20 wyglądają na dopracowane uzupełnienie jubileuszowego zestawu, a ich wykonanie dobrze komponuje się z ROG XBOX Ally X20. Producent zadbał o osobne etui, dodatki pozwalające dopasować okulary do użytkownika i prosty sposób podłączenia przez USB-C. Największe wrażenie robi możliwość korzystania z dużego wirtualnego ekranu oraz wygoda oglądania filmów bez potrzeby ustawiania dodatkowego monitora.

Bez wątpienia ROG XREAL R1 Edition 20 są czymś więcej niż efektownym dodatkiem do jubileuszowej edycji handhelda. Szczególnie przy oglądaniu filmów potrafią zaoferować zupełnie inny sposób korzystania z multimediów.
ROG XBOX Ally X20 Bundle. Udane połączenie technologii i kolekcjonerskiego charakteru
ASUS przygotował zestaw, który wyróżnia się nie tylko wyglądem. Jubileuszowa obudowa z półprzezroczystymi elementami i złotymi detalami przyciąga wzrok, a szerokie uchwyty zachowują znajomy kształt znany z kontrolerów Xbox. Producent wprowadził również magnetyczne analogi TMR, przeprojektowany D-Pad i kilka zmian w sterowaniu. Największą różnicę względem zwykłego ROG XBOX Ally X stanowi jednak ekran OLED o przekątnej 7,4 cala, który obsługuje odświeżanie 120 Hz oraz HDR. Całość sprawia wrażenie dopracowanej ewolucji znanej konstrukcji, a nie zupełnie nowego urządzenia zbudowanego od podstaw.
Nie można też pominąć wyposażenia. Walizka Pelican zapewnia miejsce na cały zestaw, a dbrand Killswitch dodaje etui ochronne z podpórką i akcesoria poprawiające wygodę użytkowania. Najbardziej nietypowym elementem pozostają okulary ROG XREAL R1 Edition 20, które pozwalają korzystać z dużego wirtualnego ekranu bez konieczności stawiania monitora. Już podczas pierwszych prób doceniłem możliwość oglądania filmów na łóżku, kiedy obraz pozostaje przed oczami, a dźwięk trafia bezpośrednio z głośników w oprawkach. Właśnie takie zastosowania pokazują, że zestaw może sprawdzić się nie tylko podczas grania. Ostatecznie jego atrakcyjność zależy jednak od tego, czy rzeczywiście wykorzystamy możliwości wszystkich dodatków.

Pozostaje oczywiście cena, ponieważ 10 499 zł to kwota, przy której trudno przymykać oko na niedociągnięcia. Samo jubileuszowe wykończenie nie wystarczyłoby, aby uzasadnić taki wydatek, ale w tym przypadku otrzymujemy również okulary AR, solidną walizkę i rozbudowany zestaw ochronny. Dla osób, które chcą korzystać z tych akcesoriów, taki komplet może mieć znacznie większy sens niż zakup samego handhelda. Z kolei gracze szukający wyłącznie przenośnego komputera powinni dokładnie przemyśleć, czy potrzebują całego tego wyposażenia. Nie ulega wątpliwości, że ROG XBOX Ally X20 Bundle celuje w odbiorców oczekujących czegoś więcej niż podstawowego urządzenia do gier.
Werdykt. ROG XBOX Ally X20 Bundle zasługuje na najwyższą ocenę
ROG XBOX Ally X20 Bundle zrobił na mnie bardzo dobre pierwsze wrażenie. Doceniam spójną stylistykę, bogate wyposażenie i zmiany konstrukcyjne, które mają znaczenie podczas codziennego użytkowania. OLED, analogi TMR oraz rozbudowane możliwości podłączenia akcesoriów tworzą solidne podstawy dla urządzenia z najwyższej półki.

Co z testami gier?
Osobną publikację poświęcę testom gier, w których dokładniej sprawdzę wydajność, płynność animacji i zachowanie sprzętu pod obciążeniem. Niemal dwa tygodnie grałem na sterownikach z lipca 2026 roku, dopiero wczoraj, czyli 14 października aplikacja Armoury Crate S pobrała nowe sterowniki od AMD, które w kilku grach dodały lepszą optymalizację i generowanie klatek, przez co 75% moich testów, nagrań i screenów poszło do kosza. Choćby dużo narzekałem na Gears of War: E-Day, które w każdym trybie graficznym ledwo osiągało 30 FPS-ów. Dopiero generowanie klatek pozwoliło na komfortową rozrywkę w +/- 60 FPS-ach przy wysokich detalach. Remaster Wiedźmina 3 był całkowicie niegrywalny przez liczne artefakty, nowe sterowniki naprawiły ten problem. Control Resonant i 007 także zyskał solidnego boosta. Do tego we współpracy z firmą nVidia sprawdzę kilka gier w usłudze GeForce NOW.
Zobaczcie kilka screenów z gier na najnowszych sterownikach. 1080p, ustawienia wysokie, generowanie klatek głównie na zrównoważone.




Materiał powstał we współpracy z firmą ASUS ROG
Pamiętajcie, że znajdziecie nas również w mediach społecznościowych. Bardzo chętnie porozmawiamy z Wami zarówno na Facebooku, jak i w serwisie X (na dawnym Twitterze). Zapraszamy was również na nasz Discord.
Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.