Pod koniec listopada do Nintendo eShop trafiła gra Party Hard. Ten przygotowany przez ukraińskie studio PinoklGames tytuł łączy w sobie elementy gry taktycznej i skradanki. Produkcja ta dostępna jest także na PlayStation 4, Xbox One, pecetach oraz smartfonach. Sprawdźmy więc, jak całość radzi sobie na Nintendo Switch.
Obecna w produkcji fabuła jest bardzo prosta, stanowiąc głównie pretekst do przechodzenia kolejnych poziomów. Kierowanemu przez nas bohaterowi przeszkadzają częste imprezy odbywające się w okolicy. Zirytowany wyrusza więc na kolejne zabawy, by pozbyć się problemu raz na zawsze, w najbardziej radykalny sposób – poprzez zamordowanie wszystkich uczestników. Historię z dość zaskakującym zakończeniem poznajemy podczas przerywników między kolejnymi etapami.
Party Hard zawiera kilkanaście etapów na których przyjdzie nam zniszczyć kolejne imprezy. Odbywają się one w różnych lokalizacjach – przyjdzie nam odwiedzić zarówno klub, luksusowy jacht, plażę, czy też kasyno. Imprezowiczów pozbyć się możemy na wiele sposobów. Podstawowym narzędziem zbrodni jest zwykły nóż, który bohater posiada zawsze przy sobie. Wykorzystać możemy także sporo elementów znajdujących się w otoczeniu. Gdy w garażu stoi samochód odpalamy go, by rozjechał wszystkich stojących wprost przed nim. Stojący w pomieszczeniu napój doprawiamy trucizną, aby niepostrzeżenie wybić sporą grupę uczestników. Kanister sugeruje możliwość podpalenia danego pomieszczenia, a część urządzeń elektrycznych da się zepsuć, by te wybuchły, bądź poraziły prądem pobliskie osoby.
By nie było zbyt łatwo, mordowanie kolejnych imprezowiczów musimy odpowiednio rozplanować. Jeżeli ktoś przypadkiem zauważy jak zabiliśmy imprezowicza, natychmiast pobiegnie do telefonu oraz wezwie policję. Ta na miejsce przestępstwa dociera ekspresowo. Możemy próbować oczywiście ucieczki przed funkcjonariuszem. Przydają się w tym celu tajne przejścia prowadzące do innych pomieszczeń, jednak te możemy wykorzystać podczas ucieczki wyłącznie raz – gdy już policja zrezygnuje z gonitwy wąsaty hydraulik przyjdzie, by owe przejście zablokować. Czasem rozgrywkę może utrudniać nam także agresywny ochroniarz, atakujący naszą postać bez większego powodu.
Rozgrywka w Party Hard potrafi przyciągnąć do ekranu na dłuższy czas, szczególnie jeśli mamy możliwość zagrania z kimś w trybie lokalnej kooperacji. Miłym dodatkiem jest drobna losowość wszystkich etapów. Każde podejście wygląda dzięki temu troszkę inaczej, gdy mamy do dyspozycji inne pułapki, a do zamordowania jest różna liczba imprezowiczów (okolice 40 – 60 postaci). Po ukończeniu zadania otrzymujemy ekran wyświetlający ile punktów zdobyliśmy za daną misję. Punkty otrzymujemy zarówno za pojedyncze zabójstwa, komba, korzystanie z pułapek, ukończenie misji w krótkim czasie czy udaną ucieczkę przed policją.
Pikselowa oprawa graficzna wygląda nieźle. Klubowa muzyka świetnie wpasowuje się w klimat produkcji. Sam port dla Nintendo Switch sprawdza się dobrze. Gra działa płynnie, na większe błędy nie natrafiłem, a ze sterowaniem nie ma żadnych problemów. Brakuje tylko polskiej wersji językowej.
Party Hard to ciekawy, niezwykle wciągający tytuł. Przyjemna rozgrywka z opcją lokalnej kooperacji wraz z klimatyczną oprawą audiowizualną potrafią przyciągnąć przed ekran na dłuższy czas. Największą wadą jest długość produkcji – dostępne etapy można ukończyć w parę godzin. Do samego portu na Nintendo Switch ciężko mieć większe zastrzeżenia, a jedynym do czego można się doczepić to brak polskiej wersji językowej. Jeśli nie mieliście okazji zagrać na innych platformach, warto rozważyć zakup.
Grę do recenzji dostarczyło tinyBuild.









Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.