Valiant Hearts: The Great War jest to przygotowana przez Ubisoft przygodowa gra akcji osadzona w realiach I Wojny Światowej. Tytuł ten dostępny był od 2014 roku na konsolach PlayStation 3, PlayStation 4, Xbox 360, Xbox One, smartfonach oraz pecetach, a w listopadzie 2019 zawitał także na Nintendo Switch. Sprawdźmy więc jak wypada port dla najnowszej maszynki Japończyków.
Historia przedstawiona w tym tytule skupia się na życiu zwykłych, szarych obywateli podczas I Wojny Światowej. Akcja rozpoczyna się w 1914 roku, zaraz po zamachu na Franciszka Ferdynarda i wypowiedzeniu wojny przez Niemcy. Pierwszym bohaterem gry jest stary, francuski farmer Emile, żyjący na wsi wraz ze swoją córką oraz zięciem Karlem. Ze względu na rozpoczęcie wojny wszyscy urodzeni w Niemczech (w tym Karl) musieli opuścić Francję.
Niedługo później sam Emile otrzymuje wezwanie do wojska. Oprócz farmera i jego zięcia, przyjdzie nam jeszcze poznać losy amerykańskiego żołnierza Freddiego oraz pochodzącej z Belgii sanitariuszki Anny. Fabuła produkcji zdecydowanie jest jej mocną stroną. Skutecznie przyciąga ona do dalszej rozgrywki, często zmuszając do refleksji.
Niestety, choć historia przedstawiona w Valiant Hearts: The Great War jest ciekawa, sama rozgrywka mocno zawodzi. Mamy tutaj do czynienia z standardową, banalną przygodówką, gdzie twórcy nawet nie próbowali wprowadzić jakichś większych urozmaiceń. Obecne w produkcji zadania i zagadki są podstawowe – np. zbieramy przedmioty, przekazujemy je innej osobie, przełączamy dźwignie. Jednocześnie nasz bohater może posiadać zaledwie jeden przedmiot. Parę ciekawszych sekwencji trwa chwilkę, po czym wracamy do oklepanej, standardowej rozgrywki.
Rysunkowa oprawa audiowizualna gry wygląda świetnie, a ścieżka dźwiękowa bardzo dobrze wpasowuje się w klimat tytułu. Samej jakości portu dla konsoli Nintendo Switch ciężko cokolwiek zarzucić. Produkcja działa płynnie, a podczas rozgrywki nie natrafiłem na żadne błędy. Sterowanie działa dobrze, niezależnie od wybranego sposobu kontroli (pad / ekran dotykowy). Jedyną sprawą, do której mogę się przyczepić to całkowity brak opcji zmiany języka wewnątrz gry, a co z tym się wiąże – brak polskiej wersji językowej.
Valiant Hearts: The Great War to udana produkcja oferująca ciekawą, skłaniającą do przemyśleń historię oraz świetną oprawę audiowizualną. Minusem gry zdecydowanie jest sama rozgrywka – mamy tutaj banalną przygodówkę bez ciekawszych urozmaiceń. Z wad portu dla Nintendo Switch warto wymienić kompletny brak polskiej wersji językowej, obecnej na pozostałych platformach. Jeżeli Wam to jednak nie przeszkadza, warto rozważyć zakup wersji dla najnowszej maszynki Nintendo.
Grę do recenzji dostarczył Ubisoft









Dołącz do dyskusji
Zaloguj się lub załóż konto, by skomentować ten wpis.